Stosunek Bolesłwian do marketów, centrów handllowych, basenów

  • Twoje ostatnie zdanie jest bardzo symboliczne, pozwolisz, że tak odpowiem :-))).Ja długo nie popływałam :-)))).Musiałam zmienić basen na taki z czystą wodą :-).

  • Nie mierz swoja miarą innych :).2010-06-30, 21:18Ja staram się stanąć po stronie osób, które, nie mają wpływu na naszą gospodarkę i nie chcą o tym dyskutować co za ile i gdzie, tylko skorzystać z tego. Co jest w tym takiego złego(? ) Jest sprawą oczywistą, że chce by w naszym kraju było dobrze, ale ja jako szary człowiek RP nie mam na to wpływu.

  • Lotosię ta restauracja w bok to niestety prawda. Zarządzać nią będzie pani lijewska.2010-06-30, 22:23Proszę nam wytłumaczyć nam co znaczy dobrze Panie Pro_pain.

  • Proszę mi odpowiedzieć na moje wcześniejsze pytanie, na które nie mogę usłyszeć odpowiedzi od dłuższego czasu. I proszę nie mówić jako "my". Utożsamianie się grupą wytwarza w Panu poczucie mocy (? ) :).

  • Mam wrażenie że został Pan wynajęty przez pewne osoby aby pisać bzdury i podnosić ciśnienie internautom próbując coraz kogoś wyprowadzić z równowagi tymi samymi naiwnymi pytaniami. Nie wiem czy są na to tabletki ale za kilka la Panu przejdzie samo.2010-06-30, 22:43I proszę już mi nie odpowiedać.

  • Nie potrafi Pan odpowiadać na moje pytania. Ma pan forum, które jest ucieleśnieniem Pana samego, a które i tak nic nie zmieni. Po trzecie jeśli Pan tutaj widzi teorie spiskowe proszę stworzyć blok na WP. PL ( niesamowite teorie spiskowe) Po czwarte nie potrafi Pan dyskutować. Po piąte chyba tylko Panu podnosi ciśnienie moje pisanie ( zalecam tabletki na zbicie ciśnienia) Panu jednak nie przejdzie i nie zalecam tabletek tak jak Pan mi a terapię. "Słońce Peru" mi ładnie wyjasnił co trzeba i przyznaję mu rację". Pan jest kąśliwy, nerwowy i zaszufladkowany. Proszę się skupić na blogu :).2010-06-30, 22:51*blog proszę mi wybaczyć ten błąd. Na to niestety nie ma jeszcze tabletek :).2010-06-30, 23:07Aha i po raz kolejny Pan utożsamia się z grupą, próbując szukać w tym pewnej siły. Proszę pisać za siebie. Nikt mi wcześniej nie napisał, że podnoszę komuś ciśnienie. Proszę odpowiadać za swoją osobę, a nie wypowiadać się w imieniu internautów. Pan jest dorosły i inni też. Zadbają o siebie :] Na tym kończę z Panem rozmowę. Z innymi internautami chętnie porozmawiam. Jak będę się mylił, albo oni będą mieli rację, na pewno im ją przyznam. Po za tym nie muszę nikomu nic udowadniać :) Pan jednak cały czas, nachalnie próbuje uskuteczniać swoje wizje na forum. To jedyne co może Pan zrobić to podyskutować, ale i tak Pan nic nie zmieni :) Pan się spina, a ja się śmieje :).2010-06-30, 23:18Po za tym zacząłem działać jak Pan :) Nie licząc się z innych zdaniem, nie odpowiadając im na pytania, tylko dalej swoje, swoje i swoje. Używam Pana broni. Ignorancja wszystkich, ważne bym powiedział co mam powiedzieć :] Proszę mi wybaczyć, miałem już nic nie pisać, ale nie dałem rady, tabletki jeszcze nie działają, hłe hłe hłe :) Bye Bye :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    1. "Właśnie myślicie w tym momencie tylko o prywaciarzach. ". Myślenie o rynku jako "chciwi prywaciarze" vs "biedni ludzie" jest zrozumiałe po 45 latach socjalistycznego prania mózgów, ale to tak nie działa. Każdy uczestnik rynku jest przede wszystkim konsumentem i konkurentem! Wolny rynek polega na swobodnej konkurencji pomiędzy wszystkimi jego uczestnikami, na różnych płaszczyznach, dzięki czemu jest maszyną doskonale samoregulującą się: klient chce kupić tani i dobry towar, a producent chce wyprodukować niskim kosztem i sprzedać drogo - z konkurencji pomiędzy nimi wynika "prawidłowa" cena towaru; pracodawca chce pracownika tyrającego 24/7 za darmo, a pracownik chce się obijać za kupę kasy - wespół w zespół ustalają uczciwe (bo dobrowolne) zakres obowiązków i wysokość pensji. Konkurują wszyscy, więc wszyscy dążą do rozwoju, więc wszyscy korzystają - system nagradza pracowitych, karze leni i pasożytów, czyli jest jak powinno :)

    Każda państwowa ingerencja w dobrze działający system psuje go - czego skrajnym dowodem są kompletnie niewydolne gospodarki centralnie sterowane. 2. "Pan prywaciarz przyjeżdża do miasta Bolesławiec i myśli co tutaj się opłaca postawić (? ) Basenów się nie opłaca, kina też nie, bo kto do niego będzie chodził (? )" - inwestycje powinny powstawać tylko tam, gdzie mogą przynieść dochód. Jeśli Bolesławiec jest za mały na kino (nie ma wystarczającego popytu) to kino powstać nie powinno (ew. Za prywatne pieniądze prywatnie splajtować) - i tyle. Jeśli jakieś miejsce jest dobre pod inwestycję - inwestycja powstanie. Nie oczekujesz, że w Bolesławcu powstanie kosmodrom (jesteśmy na złej wysokości geograficznej), port morski (z braku morza), datacenter Google (brak politechniki dostarczającej pracowników) - tak samo nie powinno powstać kino (brak klientów) czy galeria handlowa (brak kasy klientów). Od czegoś ten drzewiasty podział na metropolie, duże miasta, małe miasteczka (to my! ), wsie jest :)

    A już napewno nie powinno się nikogo zmuszać do finansowania nierentownej inwestycji - czyli w szczególności budować nierentownych budowli z podatków - bo jest to nic innego jak wymuszenie. 3. "A taki Pan, który pracuje jako szeregowy pracownik, pomyśli (... ) uzbieram pieniążki i zabiorę rodzinę za pół roku na atrakcje. " - widzisz, straszną prawdą jest, że nic nikomu się nie należy za sam fakt istnienia (w sensie dóbr - prawo do życia itp. to kwestie odrębne). Jeśli chcesz coś mieć, musisz na to zarobić i już - piszesz o tym, że "biedni ludzie" mają prawo do kina, basenu. Ale tak samo mają prawo do jachtów, maybachów i prywatnych odrzutowców... Nie da rady zrobić systemu w którym każdy będzie bogaty - urawniłówka to urojenie socjalistów i żadne zaklęcia (o tańczących bliźniaczkach nie wspominająć) tego nie zmienią. I całe szczęście - chęć posiadania jest motorem napędowym rozwoju (zarówno jednostki jak i cywilizacji), a w sytuacji w której "każdemu się należy wedle potrzeb" i "każdy pracuje wedle możliwości" nikt nie pracuje za to każdy żąda i system pada, bo paść musi. Ekonomia jest nauką społeczną, ale wystarczająco ścisłą aby można było ją analizować używając narzędzi z matematyki i ze zbliżoną precyzją. Dlatego można bardzo dobrze udowodnić (poszukaj tematu "polityka a fiskalizm państwa" na istotnych), że socjalne urojenia zawsze doprowadzą do bankructwa systemu, a system kapitalistyczny (wolnorynkowy) nie padnie nigdy - przynajmniej jeśli wykluczamy inwazję obcych itp. :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    4. "Z jednym się zgadzam. Inwestuje się pieniądze, aby je mnożyć, tak gdzie się to opłaca. A człowiek, który jest biedny, będzie całe życie biedny... " - wolny rynek polega m.in. na tym, że biedny może zakasać rękawy, postawić stoisko na rynku z warzywami z działki, zaoszczędzić na kiosk spożywczy i z czasem dzięki własnej pracy stać się potentatem na krajowym rynku hipermarketów i sklepów ze zdrową żywnością. Utopia? O nie - to przedstawiona w skrócie historia chorwackiego koncernu Konzum, który zaczął się jako stoisko z warzywami założone przez bezrobotnego. Te kilkanaście lat temu Chorwacja (świeżo po wojnie) nie zajmowała się "wspomaganiem" small biznesu, dzięki czemu mógł się radośnie rozwijać - podobnie jak w Polsce za czasów reform Wilczka (potem państwo zajęło się pomaganiem i mamy co mamy). Obecnie w Polsce wolnego rynku nie ma - chcąc zostać przedsiębiorcą musisz najpierw (zanim zaczniesz zarabiać! ) uzyskać pozwolenie od Państwa, opłacić zylion podatków (ZUS - 850zł, NFZ - 270zł, co miesiąc, na dobry początek), a następnie spowiadać się ile zarobiłeś i oddawać jedną piątą dochodów... Polecam zapoznać się z pochodzeniem słowa "haracz" :) 5. "Ja głownie staję po stronie ludzi, którzy nie są prywaciarzami(... )" - dlatego jestem zwolennikiem systemu, który zamiast zajmować się bandycką redystrybucją (czyli rabunkiem) po prostu nie będzie się wtrącał. Wystarczy ludziom pozwolić działać i przestać ich pilnować (w znaczeniu - stracisz pracę, to przez pół roku dostajesz kasę gratis itp. ), sami sobie poradzą. Jeśli ktoś ma wybór - praca za 800zł albo zasiłek 600zł, to w wielu przypadkach zwycięży zasiłek. Co innego, gdy wyboru nie ma, a w garnku pusto :) 6. "Ja staram się stanąć po stronie osób, które, nie mają wpływu na naszą gospodarkę (... ) jako szary człowiek RP nie mam na to wpływu. " - to kolejny, smutny przykład na to, jak socjalistyczne pranie mózgów zmieniło nasze postrzeganie. Otóż gospodarki i dobrobytu nie tworzą politycy, ich "mądre" ustawy, "fundowanie" (z haraczy) zasiłków itd. PKB i wzrost gospodarczy generowany jest przez jednostki przedsiębiorcze i pracowite, dlatego uważam, że swoje siły powinniśmy skupiać na dwóch rzeczach: 1. Uświadamianiu społeczeństwa dlaczego obecny system jest bandycki, tak, żeby z czasem możliwa była do przeprowadzenia zmiana, 2. Samorozwoju, w szerokim znaczeniu. Zamiast oczekiwać, że "państwo mi da" należy samemu zadbać o swój dobrobyt - mam tu na myśli zarówno pracę i przedsiębiorczość, kreatywne omijanie bandyckich przepisów (karzących za pracę), jak i samodzielne dbanie o własną przyszłość (emerytury, ubezpieczenia itp. ). Wzbogacający się przedsiębiorca przyniesie korzyści wszystkim, w przeciwieństwie do przedsiębiorcy którego dochody są rabowane i marnowane przez bandytów z US. Dbajmy o siebie i wymagajmy od siebie - od stad urzędników nie ma co spodziewać się niczego dobrego :D I tym optymistycznym akcentem kończę przydługiego posta, pozdrawiam i życzę dobrej nocy, r. PS - zaliczyłem ostatni egzamin, sesja już z głowy. Jupi!

  • Ostatnie pytanie. Co powiesz tym, którzy nie chcą jeździć po innych miastach za basenem, a nie będzie go tutaj, bo nie opłaca się prywatnym inwestorom(? ) Odpowiedz krótko :) Żadne pranie mózgu mi niczego nie zrobiło, bo nie interesuje się polityką. Ciężko zrozumieć że czasem można bez niej żyć. Po za tym odłóż czasem naukę na bok i poddaj się wolnej refleksji. Czasem wystarczy popatrzeć z innego punktu widzenia :) Jak masz jakieś ciekawe teorie Panie z Peru, to spróbuj je ukazać tym co się tym zainteresują :) Doszedłem do wniosku, że większe wypowiadanie na tym forum nie ma większego sensu. Nic to nie zmienia, a tylko zabiera czas. Czas się zając czymś pożytecznym :) Powodzenia Peru w życiu i gratuluje sesji :) Może jako człowiek wykształcony coś zrobisz w tym kraju, Nie będziesz tylko polemizował i głośno krzyczał prze internet :) Pozdrawiam.2010-07-01, 00:51Kończąc znowu :) Ludzie z niższej warstwy społecznej mieszkający we Wrocławiu, czy Poznaniu mają baseny, kina pod nosem. Mają takie szczęście, bo akurat urodzili się tam gdzie jest duże miasto. Bolesławianie mają pecha, bo inwestorzy nie inwestują w małe miasta. Biedne dzieci z Afryki źle się urodziły, bo wszędzie ich otacza bieda. My mamy większe szczęście od ludzi z przed paru wieków. Nie umieramy na ospę i możemy pojeździć V8 :) Generalnie zostawiając gospodarkę, ekonomię, dochodzimy do wniosku, że świat jest nie sprawiedliwy i w dużej mierze sytuację jaka mamy w naszym życiu zawdzięczamy szczęściu. Na to nikt nie jest w stanie zaradzić :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    1. "Co powiesz tym, którzy nie chcą jeździć po innych miastach za basenem, a nie będzie go tutaj, bo nie opłaca się prywatnym inwestorom(? ) Odpowiedz krótko :) " - krótko? To ich sprawa. Dłużej - jeśli komuś nie chce się jeździć za basenem (kinem) to jest to tylko i wyłącznie jego problem. Nie ma "przyrodzonego prawa do korzystania z basenów", a tym bardziej nie ma "imperatywu nakazującego komuś fundowania komuś innemu basenu". 2. Z tym praniem mózgu to nie do Ciebie tylko do jakichś 95% społeczeństwa, wciąż wierzącego, że służba zdrowia, edukacja itd. są "za darmo", a jeśli będą prywatne (a publiczne znikną) to będzie "drogo". Zarówno matematyka jak i empiryzm pokazują, że jest inaczej, ale trudno wyplenić wciskane przez lata kłamstwa...

  • Gdyby administracja /urzędy / mniej wtrącały się w gospodarkę i pozwoliły się ludziom wzbogacać opłacalność wielu inwestycji by wzrosła i zaczęły by powstawać w mniejszych miastach. Sytuacja jest analogiczna jak ze żłobkami i przedszkolami. Właśnie dlatego że państwo zajęło się budową deficytowych lodowisk, basenów, przedszkoli żłobków kin ośrodków zdrowia brakuje pieniędzy na wszystko. Po ich wybudowaniu cały czas trzeba ponosić koszta ich utrzymania wraz z załogą. Władza powinna skupić się wyłącznie na pomaganiu prywatnym jednostkom aby maksymalnie ułatwić im funkcjonowanie. Absolutnym przeciwieństwem tego jest restauracja w BOK, wybudowana za pieniądze podatników będzie teraz konkurowała z prywatnymi restauratorami /podatnikami/. W niedługim czasie aby uratować ją przed upadłością stanie się tanią jadłodajnią dla urzędników oraz miejscem bankietowania z okazji coraz liczniejszych rocznic.

  • Słońce Peru, jestem pod wrażeniem Twoich rzeczowych komentarzy. Mi nie chce się rozpisywać więc niekiedy muszę odpuścić ;-)))).Mogę tylko stwierdzić, że to co opisujecie to nie żadna utopia. Są kraje, w których tak własnie to działa gospodarka. Niestety tych szczęśliwych oaz jest coraz mniej.Gratulacje z powodu zdanej sesji :-))))).

  • Panie Pro_pain -- w BOK powstaje państwowa restauracja. Co Pan o tym sądzi?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie rozumiem skąd tyle krzyku o restaurację w BCC. To zupełnie zrozumiałe, że w takim obiekcie zaprojektowano lokal gastronomiczny. Bądzie przewijać się tam sporo ludzi (mam dzieję). BOK najprawdopodobniej wynajmie lokal przeznaczony na restarurację prytwatnemu dzierżawcy tak jak dzieje się to w przypadku wielu innych lokali usługowych w mieście. Dochody z wynajmu lokali są istotną pozycją budżetu miasta.

  • Oj Panie Bartku - czy pastwo po to ściąga od ludzi podatki aby potem ze te pieniądze budować tym ludziom konkurencję? To jest ani nielogiczne ani nie zgodne z zasadami współżycia społecznego. Chyba że wracamy do socjalizmu.2010-07-02, 11:50Ta sprawa skończy się tak -- Po niedługim czasie restauracja zacznie bankrutować mimo że jej szefostwo oraz pracownicy będą opłacani przez urząd. Oraz nie będzie opłacać haraczu za metry kwadratowe powierzchni. Wtedy to dla ratowania twarzy restauracja zacznie sprzedawać tanie obiady pracownikom administracji państwowej po preferencyjnych cenach. Taki stan rzeczy jest dlatego że nikt nie kontroluje przepływu "państwowych" pieniędzy niema wszystko odbywa się na tzw "aferę" http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/1,AR3_2008-12_2008-12-01_2008-12-31,index.html.