Do Obserwującego Miło wspominam współpracę z Piotrem Romanem jako Starostą Bolesławieckim. Do pracy w starostwie namówił mnie Darek Kwaśniewski i ówczesny wicestrosta Cezary Przybylski. Piotr Roman na to stanowisko (dyrektora PODN) miał innego kandydata. Pomimo tego, byłem zawsze jego lojalnym wspólpracownikiem. Niech o tym świadczy program wyborczy z 2002 roku, który napisałem również dla Piotra Romana. Ale wtedy był to całkiem inny Piotr Roman niż dziś. To "zorganizowanie" Karola Stasika w II turze wyborów spowodowało, że skupił wokół Romana tak wielu ludzi o różnych poglądach. Piotr Roman w II turze wyborów wydawał się bardzo zagubiony. Za dobrą współpracę z PR wielokrotnie dziękowałem i nigdy nie ustawiałem się kolejce tych, którzy wystawili mu rachunek za poparcie w II turze wyborów. Za wygrane wybory samorządowe w 2006 roku PR spłaca "współpracownikom" haracz do dzisiaj. Czasami zbyt dużo kosztuje to miasto. Będąc obecnie jego przeciwnikiem politycznym ( nigdy nie wrogiem) wskazuję obszary z którymi nie zgadza się moja formacja polityczna, która otrzymała w ostatnich wyborach samorządowych II wynik w mieście ( równolegle z ZB).
Stop politycznej hipokryzji
Dyskusja dla wiadomości: Stop politycznej hipokryzji.
-
-
Wasze PO zachowanie przypomina mi powiedzenie o uczniu, który chce przerosnąć mistrza. Uczeń wychował się, został wykarmiony, nauczył się. Kiedy uczeń poczuł się już na tyle mocny, żeby samemu mówić spróbował też polowania na własną rękę. Z tym właśnie obecnie mamy do czynienia. A z tym programem wyborczym pisanym dla Romana niech Pan nie przegina. Przypomina Pan o tym i chwali się przy każdej okazji. A o "skuteczności" waszej strategii świadczy fakt, że wasz kandydat nie wygrał ostatnich wyborów prazydenckich i nie macie większości w radzie. Nie wiem na co liczycie w nadchodzących wyborach. Trzeba było dłużej "terminować" u swojego mistrza i więcej się nauczuć. Za szybko zachciało wam się władzy i nie wszystkiego zdołaliście się nauczyć. Stąd to pasmo POrażek.
-
Do Obserwującego Masz rację. POprawiam się - wszyscy obywatele miasta muszą podziękować MISTRZOWI za to, że pozwolił im żyć w Bolesławcu. Sorry, że jeszcze dzisiaj nie dziękowałem. Ale TY zapomniałeś przyklęknąć jak ostatnio MISTRZ przechodził. Kurcze... muszę zadzwonić do DK, bo też mu jeszcze dzisiaj nie dziękował.
-
Nie, nie. Tylko ci, których zatrudnił... czyli wszystkich, których wymieniełm wyżej. Roman niespecjalnie mnie interesi, dokonałem jedynie analizy waszej genezy. Dobranoc.2010-07-28, 21:59A mieszkańcy podziękuję MU w najbliższych wyborach, zobaczymy z jakim skutkiem. :).
-
Obserwujący: a świstak sobie siedzi i zawija w sreberka... . Nie przejmuj się - to tylko sen.
-
Panie Arkadiuszku K. Z niejakiego smd! Jak to jest że komisarz rozliczali cale poprzednie kolo, a dalej uczestniczy w mlodziezowce syn Starosty Grzegorz P.
-
Piotrze (Cezariuszu), nie dzwoń, już TO widzę! "Obserwujący" nas... rozgryzł. Choroba, a myśleliśmy, że się nie wyda...Aha, zastanawiam się już, czy czasem Mistrz nie nauczył nas grać na gitarze, mnie w kosza, Ciebie w siatkę, obsługi komputera.Tak sobie myślę, że te 2 mln złotych, które wyrwaliśmy z UE na 10.000 godzin "bezpłatnych korepetycji" dla uczniów liceów i gimnazjum specjalnego(projekt "SOS - szkoły otwartych szans"), ok. 1 mln zł każdego roku (do roku 2014 włącznie !!!) na dodatkowe zajęcia dla uczniów techników i zawodówek, ok. 2,5 mln zł na teatr, który będzie piękny (!), multimedialne centrum biblioteczne, sprzęt technodydaktyczny za 6 mln i status regionalnych centrów kształcenia zawodowego w trzech branzach zawodowych dla naszych szkół, dwa unijne projekty szpitalne (SOR i informatyzacja) i kilka pozostałych (w sumie za ponad 20 mln zł)... to też zasługa Mistrza! W mordę - ale się to porobiło!!! I jeszcze matury najlepiej zdawane w technikach spośród wszystkich na Dolnym Śląsku! O czymś zapomniałem, PIotrze?I CO MY TERAZ ZROBIMY!!! PS. Piotrze, to może ja szefem a Ty wiceszefem bolesławieckiej PO też zostaliśmy dzięki... Aż się boję napisać.PS.1. Prawdę mówiąc, dawno już nie dzwoniłem...
-
POchylcie głowy, wystarczy :).2010-07-28, 22:38Proszę jednak nie przypisywać sobie cudzych sukcesów. I tak: 1) SOS - pracownicy Wydziału z Panią Krzyszczak na czele, 2) Teatr - jak zwykle pomoc miasta (apropos od dobrych 3 m-cy nic się tam nie dzieje). 3) SOR szpital- dyrektor Szpitala. 4) Matury (to już w ogóle żart chyba) - dyrektorzy szkół i nauczyciele. Panie Darku, te osiągnięcia to gra zespołowa, a nie osobiste zasługi Pana i Pana kolegi. Trochę skromności.
-
No co Wy gadacie przeciez to obecny kandydat na prezaydenta jest odpowiedzialny za pozyskiwanie srodkow unijnych w Powiecie... Takze wszystkie zdobyte pieniazki sa jego zasluga...
-
Szanowny Panie Cezariuszu, Jestem osobą konkretną, zadającą proste pytania i starającą się prosto odpowiadać. Nie interesują mnie opowiastki polityczne i przepychanki, ani to, z jakiej partii politycznej, czy stowarzyszenia czy niepolityczny jest kandydat. Interesuje mnie człowiek i jego dokonania. Jeśli się sprawdza, to jestem za takim, jeśli nie, to go eliminuję, a utarczki polityczne i jakieś przepychanki zostawiam tym, którzy uwielbiają się w tym pławić i mieć dobry ubaw, bez konkretnych efektów. Sprawy sprzedaży majątku miasta zostawmy już w spokoju, bo to temat rzeka, a wątek ten dotyczy felietonu Paśkiego Kolegi. W moim odczuciu sprawa hali sportowej na pl. Popiełuszki była tylko propozycją Pana, dotyczącą zagospodarowania tego terenu. Jeżeli zrozumiał to Pan inaczej, to przepraszam. Ale wytłumaczenie, że Bolesławiec nie jest Wrocławiem, czy Warszawą i dlatego nie da się łączyć w mieście różnych funkcji obiektów, jest twierdzeniem na wyrost: przykład Galerii Piast. Wielkość miasta nie ma tutaj nic do rzeczy i bądźmy poważni: połączenie z basenem nie oznacza, że ludzie będą biegać po galerii w stroju kąpielowym. Nie widzę obecnie potrzeby budowy hali dla jakiegoś pierwszoligowego zespołu, tym bardziej, że do jego utrzymania trzeba silnego sponsora. Nie twierdzę również, że miasto ma nie wspierać różnych dyscyplin sportowych: bardzo bym się cieszył, gdyby powstało dużo ścieżek rowerowych, tor do jazdy na rolkach, lodowisko z prawdziwego zdażenia, basen już jest budowany :) ścianka do wpsinaczki, itp. Kończąc, nie oczekuję odpowiedzi na pytania, wróćmy do wątku głównego: kiedy Pan Kwaśniewski przedstawi program? Pozdrawiam serdecznie.
-
Kurcze a już myślałem, że śpisz obserwujący. Co? Mistrz zadzwonił i kazał jeszcze nie spać? Tylko amunicji dał trochę za mało... same ślepaki. "czekaj na dalsze instrukcje. Stop. Nie śpij. Stop. Jutro wracam. Stop partiom politycznym. Twój mistrz. Też stop".
-
Dyskusja jest tak ciekawa, że spędza mi sen z powiek :) Same ślepaki? Hehe, toż to szczera prawda :) Co nie? Cieszę się, że dobry humor dopisuje. Tylko to wam zostało. Trzymajcie się POpaki :-).
-
Panie Obserwujący, wielokrotnie podkreślałem i podkreślam (bo to oczywista oczywistość), że najważniejsza jest praca zespołowa. I szczegółowo przedstawiałem NASZE (powiatowe) sukcesy - choćby w czasie rozmowy ze mną na konkurencyjnym portalu z 2 marca br. I zapewne Pan (Pani?) to wie. Ale trzeba jątrzyć. Stara zasada, stary chwyt - dziel i rządź. I mógłbym prostować Pana wyliczankę: SOS to ja i pani naczelnik; matury to Nasi nauczyciele, którym organizujemy "warsztat pracy" (tysiące dodatkowych godzin zajęć za pozyskane pieniądze zewnętrzne począwszy od 2007 roku i projektu "Powiat Twórczy, Przedsiębiorczy i Zdrowy", potem był "POS", wreszcie "SOS"); wniosek na SOR zaczął powstawać jeszcze za Pani Uli Fuchs - i ona i ja wiemy, jak to się zaczęło (choć obecny dyrektor rzeczywiście spisał się na medal)... i tak dalej, i tak dalej. Ale co dadzą moje wyjaśnienia. Przecież nie chodzi o to, żeby "złapać króliczka...". Nieprawdaż? PS. A ja osobiście powiatowi się przydałem. Odkąd odpowiadam za tę działkę (kasa z UE - choć nie tylko za nią, przypominam) pozyskaliśmy tyle, na ile było nas stać (więcej nie mogliśmy). W poprzedniej kadencji... oj, gorzej było, dużo gorzej.Bartku, program jest. Ale jako kompletny dokument moze się pojawić dopiero wtedy, gdy przyjmą go uchwałą odpowiednie organy statutowe PO. Już niedługo. Cóż, polityka jest również... grą zespołową.PS. Naprawdę się cieszę, że na niego czekasz. Z drugiej strony wiem, że inni kandydaci zapewne - jak przed czterema laty - go nie ogłoszą (nie bedą go mieli). Dalczego ich o program nie pytasz?
-
:) Ten post ~obserwującego strasznie mi się spodobał: "Proszę jednak nie przypisywać sobie cudzych sukcesów. I tak: 1) SOS - pracownicy Wydziału z Panią Krzyszczak na czele, 2) Teatr - jak zwykle pomoc miasta (apropos od dobrych 3 m-cy nic się tam nie dzieje). 3) SOR szpital- dyrektor Szpitala. 4) Matury (to już w ogóle żart chyba) - dyrektorzy szkół i nauczyciele. Panie Darku, te osiągnięcia to gra zespołowa, a nie osobiste zasługi Pana i Pana kolegi. Trochę skromności. ". Szczególnie biorąc pod uwagę, że cały urząd miasta i wszystko co robi to zasługa Piotra Romana. To on własnoręcznie pisze projekty unijne (i zbiera do nich dokumentację), on "tymi rencami" naprawia drogi w mieście (a jak nie może to oficjalnie na tablicach "prezydent przeprasza), to on jest głównym bohaterem wszystkich materiałów lokalnej telewizji (i o niej decyduje jednoosobowo - co podkreśla pani prezes telewizji... a ON skromnie zaprzecza). To "pan prezydent zaprasza" na galę wręczenia nagród dla najlepszych uczniów (która nazywa się właśnie "Pan Prezydent zaprasza"), wreszcie to Piotr Roman wyśle do ciebie SMS i zaprosi na ciekawe wydarzenie lub ostrzeże o śnieżycy. A już niedługo to właśnie on uśmiechnie się do ciebie z olbrzymiego telebimu umieszczonego na kinie Forum i zaprosi na piwko do prowadzonego przez siebie baru. Czasem zastanawiam się, po co nam w Bolesławcu zastępy urzędników, skoro wszystko robi sam prezydent... szczególnie, że urzędnicy popełniają wielkie błędy i później trzeba ich degradować.
-
Konkrety panie Kwaśniewski, a nie tylko czcze gadanie, na razie widzę tylko słowa, a gdzie czyny?