Żałosna Blecić jesteś ale oderagowuj swoją małość i swoje kompleksy, po to w końcu ten portal jest, abyśmy tutaj się wyżywali i odreagowywali swoje frustracje.
Stop politycznej hipokryzji
Dyskusja dla wiadomości: Stop politycznej hipokryzji.
-
-
Dariusz do roboty!
-
Panie Dariuszu, taki mądry człowiek a skumał się z PO. I co z tego wynikło? "Jeśli wejdziesz miedzy wrony musisz krakać tak jak one. " To wynikło. Po to partia kłamców. Zero liberalizmu a za taką się widzą. Trzeba było wstąpić do UPR. Tutaj się pan zmarnował.
-
Dobrze że się nie skumał z SLD lub Pisiorkami. Co nie znaczy że PO jest cacy.
-
Dariuszu do roboty, a nie czcze gadanie... czyny nie słowa tego od Ciebie wymagamy! Gdzie pomysł na Bolesławiec, gdzie program?
-
Po lekturze internetowych wpisów…O „zaciukaniu”, „bajaniu w obłokach” i oczekiwaniu na program… (cz. 1) Zacznę od tezy, że jestem agresywny i bezpardonowo atakuję obecnego prezydenta... Napisałem kiedyś (www.bobrzanie.pl) i podtrzymuję tę deklarację, że walka (mowa o nadchodzącej kampanii wyborczej) nie musi być krwawa. Wcześniej oświadczyłem zresztą (www.istotneinformacje.pl), że wolę, aby kampania była bardziej „partią szachów” niż bezpardonowym naparzaniem się w necie i w realu. Nie do końca moja intencja została odczytana, tak jak chciałem, bo czytelnicy zarzucili mi… skłonność do nudy i zbyt małe emocjonalne zaangażowanie w wyborcze zmagania. Nic bardziej złudnego! Że partia szachów może być pasjonująca, wiedzą wszyscy, którzy choć trochę w szachy grają. Czy nie ma w szachowej rozgrywce emocji? Ależ są. I planowanie – najczęściej na kilka ruchów do przodu – tego, co się niedługo zrobi; subtelne prowokowanie przeciwnika do nieprzemyślanego posunięcia, diagnozowanie jego możliwości. Czy nie ma pozytywnych emocji i zaangażowania w mojej „rozmowie” z mieszkańcami? Twierdzę, że są. Do autorskiego wyboru mojej – na razie przede wszystkich internetowej – aktywności zapraszam na blog (www.dariuszkwasniewski.wordpress.com), który właśnie powstał i na którym zebrałem kilka moich dotychczasowych wystąpień. Co istotne. Punktem wyjścia do podjęcia decyzji, że startuję (po wcześniejszym zapewnieniu poparcia ze strony PO, oczywiście), była diagnoza ośmioletnich już rządów obecnego prezydenta. Wiem po prostu, że można zarządzać miastem lepiej. Teraz pozwolę sobie na chwilę szczerości: Szanowni Państwo, gdybym nie dostrzegł błędów w dotychczasowym zarządzaniu miastem – nie startowałbym. Najprawdopodobniej Platforma i tak wystawiłaby kogoś innego, ale nie byłbym to ja. Siłą rzeczy – pisząc, jak rządził obecny prezydent – wskazywał będę słabe strony jego działań. Nikt nie oczekuje chyba, że będę pisał, jaki on wspaniały – pozostawiam to Piotrowi (pozwalam sobie na tę formę, bo jesteśmy przecież z obecnym prezydentem od wielu lat po imieniu…). Będę więc publicznie mówił, co moim zdaniem można zrobić LEPIEJ lub po prostu INACZEJ, Argumentując jednocześnie swoje zdanie. Pyta jedna z internautek – cytuję: „A dlaczego trzeba najpierw zaciukać P. Romana, a dopiero później wyjdzie na jaw, co chce zrobić D. Kwaśniewski?” Odpowiadam: nie zamierzam nikogo „zaciukać”! Będę ostrożny w formułowaniu ocen, bo cenię umiar i rzetelność. Z drugiej jednak strony – nie przemilczę żadnego faktu, żadnego działania, które uważam za niedobre dla naszego miasta. Jeśli więc uznam, że ktoś zamierza „ustawić” zbliżającą się kampanię, posługując się fałszywymi przesłankami, będę przeciwdziałał: dementował lub wręcz ośmieszał zapowiedzi brutalnych ataków (nie planujemy ich) czy przywoływanie jakichś podpaleń. Bo nikt o zdrowych zmysłach tak się nie zachowa. Ludzie, żyjemy w pięknym, ale niedużym mieście. Przecież to bez sensu, żebyśmy się nawzajem opluwali, bo przecież na drugi dzień możemy się spotkać na zakupach w „Biedronce”! I co wtedy? Mamy się na siebie rzucić z pięściami? Czy może udawać, że się nie znamy?!2010-08-01, 18:00O „zaciukaniu”, „bajaniu w obłokach” i oczekiwaniu na program… (cz. 2) I myśl przedostania. Pisze kolejny internauta: „Panie Kwaśniewski, bajanie w obłokach i oskarżanie innych, jak się okazuje, jest u Pana na porządku dziennym, w jaki sposób realizuje Pan swoje pardonowe powiedzenie o kulturze i merytoryce w debacie politycznej?!” Drogi Bartku, nikogo nie oskarżam (albo inaczej rozumiemy to słowo). Dlaczego obruszasz się na „bajanie w obłokach” (ciekawe – dodam przy okazji jako filolog – sformułowanie)? Czy dzieje się coś złego, że od czasu do czasu piszę jakiś tekst, w którym zapraszam mieszkańców do dyskusji. Przecież rozmowa, wymiana myśli jest dobra, budująca, służy dyskutantom. Albo się czegoś od siebie dowiedzą, albo uśmiechną pod nosem. Chodzi tylko o to, byśmy zachowali zdrowy rozsądek, nie ubliżali sobie, nie wyzywali, nie byli dla siebie nieuprzejmi. Jeśli ktoś uważa, że piszę głupoty, niech nie czyta. To jak z pilotem i telewizorem. Nie ma przymusu. I myśl ostatnia. Wiele osób nawołuje mnie do ogłoszenia… programu wyborczego. Jedni kpią ze mnie, twierdząc, że czekam, aż inni go przedstawią, żeby „ściągnąć”, inni – że go nie mam. Ciekawe, że takiego oczekiwania nie ma wobec pozostałych kandydatów – rozumiem obecny prezydent rządzi już osiem lat, więc można założyć, że dalej będzie robił to, co robi. Ale pozostali? Zresztą nieważne, to ich problem. Prawdę mówiąc, to OCZEKIWANIE JEST BUDUJĄCE. I cieszy mnie, poważnie! Bo choć wiadomo, że programy wyborcze czyta garstka wyborców i że to nie one (niestety!) decydują o wygranej lub nie – mnie akurat na tej części wyborców zależy. Bo zależy mi – co już podkreślałem – na rozmowie. Zastanawiam się, ile osób, które dopytują mnie o program, skorzystało z mojej propozycji, aby zapoznać się na razie z naszym (Platformy Obywatelskiej) programem przygotowanym na wybory w roku 2006 (jest na stronie – www.po.boleslawiec.org zakładka „Nasze działania”). Bo niestety – my twierdzimy, że niestety – szczególnie w obszarze miejskim (zadań przypisanych ustawowo gminie) został on zrealizowany w niewielkim stopniu. Oczywiście jest to zrozumiałe. Obecny prezydent ma inną wizję rozwoju miasta, natomiast my jesteśmy w opozycji. Ale lektura tamtego programu jest dobrym punktem wyjścia do analizy tegorocznego. Dziś – dodam – jesteśmy… o cztery lata mądrzejsi. I konkluzja: program przygotowałem i jest. Czy dobry, czy świetny, czy słaby? Ocenią Państwo już niedługo. Liczę bardzo na rzeczową dyskusję o moich propozycjach (nie traktuję bowiem programu jako struktury zamkniętej”). Jak wspominałem w jednym z postów, czekam aż zostanie przyjęty przez odpowiedni organ mojej formacji (PO znaczy się). Tak to już jest w polityce, która – przypomnę – jest grą zespołową. Kiedy to się stanie? Na pewno nie na tydzień czy 10 dni przed wyborami, jak martwią się niektórzy z internautów. Najpóźniej na drugi dzień po rozpoczęciu oficjalnej kampanii. A może wcześniej? Wolałbym jak najszybciej, byśmy mieli dużo czasu na sprzyjające Bolesławcowi… „spory ad rem”.PS. Jutro, 2 sierpnia br. wezmę udział (najprawdopodobniej) w „Rozmowie tygodnia” telewizji „Azart–Sat”. Tam przedstawię główne założenia programu. A potem „wrzucę do netu”. Do jutra więc.
-
Wot warcabowy Kasparow :-).
-
Gratuluje Panie Dariuszu dobicia się do "Azart-Rat". To już jakiś malutki sukcesik. Jak Pan chyba zauważył sam osobiście jestem wyborcą PO lecz nie należę do tych którzy bezmyślnie klakierują wszystkiemu co się dzieje. Nie ukrywam też że jestem sceptykiem co do Pana Kandydatury. / nie oznacza to wrogości / Wcześniej kilkakrotnie pozwoliłem sibie zadać pytanie o dwie kwestie. Pierwsze o rozumienie Państwa Obywatelskiego oraz drugie o przyszłościowy kierunek działania PO w Bolesławcu. Czy siły zostaną skierowane na pomoc /redukcje interwencjonizmu/ ludziom w usamodzielnianiu się czy nadal preferowany będzie interes budżetu miasta ponad interesy mieszkańców? Ponieważ program wyrównywania szans ma trwać do roku 2013 jestem w stanie przełknąć walkę o "pieniądze unijne" /czyli podatników. / -ale to się skończy i co dalej? Czy wtedy tylko spłacanie zaciągniętych długów. Pozdrawiam Pana i dziękuję że podjął się Pan dyskusji na forum.2010-08-01, 18:44http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/ Ja jako obywatel również zapraszam na stronę obywatelską.2010-08-01, 19:04Zapraszam również do polemiki w tym temacie http://www.istotneinformacje.pl/boleslawiecorg,forum11362.php#p142593.
-
Szanowny Panie Dariuszu, Jaki piękny kolejny tytuł wypowiedzi. No właśnie, tytuł. Tu nie chodzi o pisanie tekstów, bo tym nie zapewni się rozwoju miasta. Pan, jako autor wypowiedzi, nie widzi w niej pewnych intencji, które ja widzę, jako patrzący z dystansu. Albo inaczej: nie chce Pan ich widzieć. Zapewniam również Pana, że taka dziedzina wiedzy, jak słowotwórstwo, również nie jest mi obca. Nie wiem, w jakim celu przytacza Pan po raz drugi odpowiedź na mój wpis - przecież już o tym dyskutowaliśmy. Tu wychodzi właśnie polityka: zamiast napisać konkretnie, co chcę zrobić, po raz kolejny dowiaduję się czegoś, o czym już czytałem. No, ale skoro woli Pan taką rozmowę, to proszę bardzo: kolejny raz mogę powtórzyć: gdzie znajdę pański program wyborczy? Tylko w jakim celu mam to robić? Jestem konkretną osobą i szukam dokładnych i konkretnych rozwiązań. Jeżeli takich Pan nie ma, to szkoda czasu na naszą dyskusję. Felietony życia nam nie poprawią. Pozdrawiam.
-
Dokładnie proszę czytać, lub interpretować to co się czyta w tekście jest odp. Na pańskie nudne pytanie GDZIE? Pozdrawiam.
-
Szanowna Pani, Pytanie nie jest skierowane do Pani, tylko do Pana Kwaśniewskiego i z Jego strony oczekuję odpowiedzi. Z interpretacją radzę udać się na lekcje języka polskiego.
-
Szanowny Bartku (Panie Bartku),już - ponoć - ukazała się dzisiejsza "Rozmowa tygodnia" Azart-Satu, w której wystąpiłem. Zapraszam do obejrzenia tejże. Prawie wszystko to, co planowałem, zdążyłem powiedzieć (nt. głównych założeń programu). Ten - w całości - już naprawdę niedługo. Będziemy mieli dużo czasu, aby rozmawiać (nie tylko w necie). Zapraszam już dziś na spotkania "fejs tu fejs", które będą organizowane (dam oczywiście wcześniej znać - kiedy i gdzie oraz na jaki temat). Liczę, ze będą udane. A jeszcze dziś - może jutro ? - wrzucę "wersję pisaną", tego co mówiłem, na mój blog (a może też na lokalne portale - jeśli ich właściciele wyrażą ochotę, aby ten materiał zamieścić. Pozdrawiam Pana i wszystkich piszących!PS. Adres blogu - www.dariuszkwasniewski.wordpress.com
-
Chce się panu przepisywać calą "rozmowę tygodnia"? Gratuluję ilości wolnego czasu... HAHAHAHa.
-
Skrybo, po co te złośliwości? DK napisał, że przedstawi "wersję pisaną" a nie stenogram wywiadu. Widziałam, ciepło, z zaangażowaniem i kompetentnie - jestem za kandydatem PO! Tak dalej Panie Darku!
-
Drodzy (szczerze!) internauci,jak obiecałem, tak robię. Główne tezy programu (całość już wkrótce) przedstawiam na blogu. Są to przemyślenia i wątki, które poruszyłem podczas dzisiejszej "Rozmowy tygodnia". Zapraszam wszystkich do dyskusji i komentarzy - szczególnie tych, którym moje "bajanie w obłokach" nie wystarczało. Rozmawiajmy najlepiej na blogu, bo wtedy ograniczymy się do kręgu osób rzeczywiście zainteresowanych dyskusją:http://dariuszkwasniewski.wordpress.com/2010/08/02/bylem-gosciem-rozmowy-tygodnia-w-boleslawieckiej-telewizji-azart-sat/Do "napisania" i do widzenia (gdy nadejdzie czas spotkań na "żywo").