Wywiad zmarnowany. Jak ma się jedyną szansę pokazać wyborcom Piotra Romana w jego telewizji, to dobrze by było im to powiedzieć. Miło i kulturalnie np tak: "Podczas tej kampanii widzą mnie tu Państwo ostatni raz, bo ta telewizja jest telewizją Piotra Romana. " I zapytać o debatę, na której tak Kwaśniewskiemu zależy. Wyjaśnić jak debata ważna jest dla wyborców. I zapytać, czy nie chcieliby zobaczyć w niej aktualnego prezydenta, by się upewnić, że jest najlepszy? Dariusz Kwaśniewski z wielkim taktem rozmawiał podczas tego wywiadu. Wiem, że to on prowadzi tę kampanię i robi to w dobrym stylu. Wiernie samemu sobie. ok. No ale szkoda mi po prostu... wiedząc, że kilka dni temu prezydent w takiej samej rozmowie sugerował, że opozycja go strasznie straszy i zła jest, podstępna bardzo...
Stop politycznej hipokryzji
Dyskusja dla wiadomości: Stop politycznej hipokryzji.
-
-
Witam Panie Dariuszu, W takim razie przechodzę na blog. Pozdrawiam.
-
Grażyno, myślałem chwilkę, czy odpisywać, ale jednak warto…Żaden wywiad, żaden przekaz, żadna okazja do rozmowy nie są „zmarnowane”. Byli tacy, którzy namawiali mnie do małej prowokacji, ostrego wystąpienia „na wejściu”. Do tego, bym powiedział głośno, patrząc mieszkańcom "prosto w oczy", że telewizja lokalna jest "be"; że nieobiektywna, że preferuje obecnego prezydenta itd. Wiesz, że mógłbym to sprawnie i skutecznie zrobić. Ale uważam, że byłby to błąd. I całe 20 minut byśmy sobie nawzajem „dokuczali” (a tak to tylko Pani Alicja dokuczała i to nie cały czas!). Bez sensu! Po co zadyma? Żeby wbić się w pamięć widzów? Wolę tym, co mówiłem, mówię i będę mówił. Telewizja nasza jaka jest, każdy widzi. Ale może nie wszystko stracone? Są tacy, którzy uważają, że zaproszenie mnie na rozmowę tygodnia jest nie tylko moim „małym sukcesem” (ja tak o tym nie myślę), ale też samej telewizji. I chyba nie jest to głupia myśl. PS. Uznam, że masz rację, jeśli już w trakcie kampanii w Azart-Sacie się nie pojawię. A ja wierzę, że jeszcze będę miał okazję. Choćby w czasie... debaty.Zrobię wszystko, aby do debaty (czyli po prostu ROZMOWY) doszło. Musi dojść. Obecny prezydent „łaski nie robi”, mieszkańcom się to należy. I jeśli będą się tego domagać, to przecież nie odmówi. Bo niby dlaczego - obawia się czegoś?Mam nadzieję, że Wasz portal również będzie o tę debatę zabiegał. Ja – jako kandydat – już dziś mówię: zawsze i wszędzie jestem gotów rozmawiać o Naszym mieście. PS.1. Nie interesuje mnie, co wygadywał w swojej rozmowie obecny prezydent (straszenie opozycją). Ludzie są mądrzy! Takie wypowiedzi na pewno mu nie służą. I dobrze (dodam szczerze). Co odpowiesz, Koleżanko?
-
Dobry wieczór :)
Odpowiem tak. Nie oczekiwałam oceny merytorycznej Azart Sat (czy są be, cacy, nieobiektywni, obiektywni, czy kogoś preferują lub nie). Oczekiwałam, że usłyszę krytykę działań Twojego kontrkandydata. Nie wiem, co by było, gdybyś powiedział podczas wywiadu, że zarzucasz prezydentowi (swojemu kontrkandydatowi) wykorzystywanie telewizji lokalnej do reelekcji i podał na to proste przykłady? To zaproszenie to zamydlenie widzom oczu. Pokazanie, że telewizja jest otwarta na wszystkie opcje polityczne. Jedna rozmowa z każdym kandydatem na rok i pięć lub więcej informacji w tygodniu (w codziennych wiadomościach) pokazujących, co zrobił Piotr Roman dla miasta. A jak teraz znów zarzucicie Romanowi, że nie ma opozycji w telewizji lokalnej, to się sprawiedliwie oburzy. Szach. Rozmawialiście ponad 30 minut. Ile osób to wytrzymało? Czy wiemy coś na temat oglądalności "Rozmowy tygodnia"? A codzienne wiadomości mają na pewno stałego widza Mat :). -
Chyba na pana zagłosuję Panie Dariuszu.
-
I jeszcze na koniec...Grażyno, Twoje przemyślenia - choć oczywiście za nie dziękuję - to tak naprawdę... warcaby a nie szachy. Więc o szachu a tym bardziej macie... nie ma mowy. Jeszcze przyznasz mi rację :)Ale teraz informacja do tych wszystkich:- którzy zarzucali mi brak refleksji o programie wyborczym - a nawet chęć "odgapiania" go od innych kandydatów (inna rzecz: kto wskaże mi jakiegoś kontrkandydata, który zająknął się już "w tym temacie" ?)- i którzy naprawdę chcieli lub chcą o programie rozmawiać. Zapraszam do takiej dyskusji, która właśnie trwa. Choćby tu:http://dariuszkwasniewski.wordpress.com/2010/08/02/bylem-gosciem-rozmowy-tygodnia-w-boleslawieckiej-telewizji-azart-sat/PS. A tam – m.in. – o budżecie JST i różnych pomysłach na inwestowanie (to w dyskusji z Bartkiem) oraz polemika z Agatą nt. wyzwań XXI (a nawet XXII) wieku i refleksja o wyborczych (czczych) obietnicach***. Zapraszam!*** Ale nie moich !
-
Dariuszu, Twoja odpowiedź na moją opinię (nie przemyślenia) to tania sztuczka :).
-
Prawdopodobnie masz instynkt, Grażyno. Kwaśniewski przed wyborami nauczył się czegoś od Kaczyńskiego przed wyborami... Niemniej interesuje mnie prosta odpowiedź na skomplikowaną kwestię: po co w Polsce starostwa? Dla pogłębiania deficytu budżetu? Dla przechowywania BMW? (Ktoś nie wie - tłumaczę: bierny, mierny, ale wierny :-) Gmina świetnie sobie radzi z zarządzaniem na własnym terenie. W latach 1974 -1994 tych urzędów nie było. Od razu zastrzegam: argument o wielkości ówczesnych województw będzie niepoważny. Komunikacja nieco rozwinęła się od tego czasu. I drugie pytanie: po co Polsce konkordat? Nawet Hiszpania nie ma takich zapisów (vide: wyższość prawa kanonicznego nad państwowym), płacimy świętopietrze, płacimy pensje katechetom "uczącym" w szkołach - kiedyś nauczano na plebaniach. A ludzi żyjących według dziesięciu przykazań coś mało widać ostatnio... Proszę o odpowiedź.
-
Panie Dariuszu, przyznam że po dokładnej analizie pana wypowiedzi w temacie " rozwój gospodarczy i inwestycje " budzi się mój niepokój. Pan jako przedstawiciel partii liberalnej powinien dążyć do maksymalizacji swobody obywateli. Powinien Pan zabiegać o likwidowanie różnego rodzaju chorych obciążeń przeszkadzających w rozwoju prywatnej przedsiębiorczości. Inwestycje powinny być udziałem tylko i wyłącznie firm prywatnych. Władza powinna jedynie wspomagać logistycznie niektóre z nich. /na przykład basem miejski -- ten istniejący /i ten w budowie/. Sprywatyzować a potem nie obciążać właściciela zbytnim haraczem aby obiekt był łatwo dostępny dla mieszkańców. Pisze Pan że inwestowanie powinno mieć charakter pro rozwojowy, co ma służyć zwiększaniu dochodów miasta w przyszłości. A to w konsekwencji nic innego jak powrót do socjalizmu. Wszystko państwowe i coraz więcej ludzi do obsługi i coraz wyższe podatki. Jeśli uczciwie zależy Panu na rozwoju miasta / nas bolesławian / niech Pan natychmiast zarzuci te pomysły. W tej chwili nie różnią się one niczym /w strategii długofalowej / od pomysłów obecnej władzy. Skoro się nie różnią to po co zmieniać władzę. Tylko dlatego aby był ktoś kogo dzisiaj się bardziej lubi. A i tak w krótkim czasie zmieni się z owieczki w żarłocznego wilka. Miasto to ludzie a gospodarka to przedsiębiorczość i tylko tu należy szukać klucza do sukcesu. Natychmiast należy przeciąć pępowinę łączącą gospodarkę z polityką. Tak przy okazji podzielam część wypowiedzi przedmówcy " pisklę '. Nie wiem jak Pan dokona likwidacji etatu który Pan teraz piastuje - Atrakcje turystyczne można zrobić rękoma firm prywatnych. Wystarczy tylko stworzyć im ku temu przyjazne warunki. Pisze Pan że przedsiębiorcy zarobią na turystyce, zapłacą podatki a te miasto będzie mogło zainwestować. Znacznie lepszym pomysłem jest poluzowanie opłat i mieszkańcy zainwestują swe podatki w rozwój. To na razie tyle. Proszę w jakiś sposób odnieść się do tego.2010-08-09, 12:34Proszę jednocześnie o sprecyzowanie co nazywa Pan przyjazną polityką podatkową.2010-08-09, 12:36Oraz po co biurokratyzować w większym stopniu przedsiębiorczość. / Wystarczy mniej przeszkadzać.
-
Panie Dariuszu. Młodzi Demokraci oraz inni ludzie polityki zapraszam na moją stronę. Lektura pokaże Panom co boli zwykłego człowieka. http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/.
-
Przemysławie,zerknę w wolnej chwili. Proszę o kontakt na mój mejl: d_kwasniewski@op.plOdniosę się do kilku Pańskich kwestii i jednocześnie nie zanudzimy innych.2010-08-09, 23:32Grażyno,mam nadzieję, że się nie gniewasz.Co do sztuczek... to najbardziej lubię "Sztukmistrza z Lublina" Singera.A co do gier (słownych i innych) to proponuję Ci - jak się nadarzy okazja - partię szachów albo warcabów. Ewentualnie "kółko i krzyżyk na pięć". W każdej z tych gier mam poziom (sztuk)mistrzowski.OK?
-
To może jednak scrabble? Bo jak o filmy chodzi to wolę "Prestiż" w reż. Christophera Nolana. A o gniewaniu nie ma mowy :).
-
Ten się nasmarował i dostał obietnicę że będzie tam zerknięte. Wyraźnie większe zainteresowanie wywołały gry Grażynki. Sztukmajster kontra Prestiżwomen.
-
Przeciętny wyborca PO to ateista, człowiek nierozumiejący historii swojego kraju, płytki mentalnie i duchowo. Człowiek zafascynowany plastikowym światem w którym upatruje normalność. Od najmłodszych lat uczony by nie myśleć samodzielnie. To ludzie intelektualnie ograniczeni, nie potrafiący przyswajać i analizować argumentów - potrafią jedynie kopiować. Kopiują wszelkie łatwe do przełknięcia informacje i podają innym jako swoje przemyślenia. Zdecydowana większość takich ludzi nie potrafi wyrazić swojego poparcia argumentami a jedynie najniższą formą komunikacji - agresją, obelgą, wyśmiewaniem. Nie rozumieją czym są źródła informacji i upatrują je w jedynych im znanych środkach masowego przekazu. Ze strachu przed obraniem innej niż wyznaczona przez WIĘKSZOŚĆ (psychologia tłumu) strony, są zaślepieni i nie dostrzegają co tak naprawdę przygotowują sami sobie. Już niedługo podwyżka VAT a potem ceny w górę... Fenomenem marketingu PO jest to, że ludzie jak barany idą na rzeź i to w wesołym kółeczku trzymając się wspólnie za rączkę.
-
Piękna charakterystyka -- Autor pisarz, polityk, i prawdziwy Polak katolik. Kieruje się tylko i wyłącznie miłosierdziem i własnym rozumem. Zafascynowany przeszłością o wiarą. Przekonany o swej wyższości nad innymi. Uzurpujący sobie prawo do lepszego traktowania. Pisze takie mądrości że aż wstyd się podpisać.