Staramy sie juz pol roku. Moze ktos zan dobra rade?
Chce zajsc w ciaze
-
-
Daj na tacę. Może proboszcz coś wymodli. To działa.
-
Wpadnij do mnie, z przyjemnoscia pomoge.
-
11 cm? Hm, niewiele, i jak ty chcesz tym pomóc.
-
To do Grzesia Joanny. Zawodowy dzieciorób.
-
A o co chodzi z Joanną. Czytałam już o tym i nic nie rozumiem. Jest dużo zawirowań Czy to jest Twoja miłość Wietrze?
-
Magiku, najlepiej poradzić się lekarza, bo tu to możesz dostać jedynie radę... a zresztą chyba sam widzisz jaką. Są środki farmakologiczne, które pomagają w zajściu w ciąże, nawet te homeopatyczne np. Mastodynon, ale to już lekarz powinien zadecydować o stosowaniu ich. No i znaleźć przyczynę, która uniemożliwia zajście w ciąże.
-
Egoiści... Tyle dzieci nie ma rodziców! Ale każdy chce mieć własne... nie zaadoptuje...
-
Ordynusie a czy Ty myślisz że adopcja jest taka prosta? Wybierasz sobie dziecko i je zabierasz nie! Takie procedury adopcji są długotrwałe i przechodzą wszelaki badania i kontrole!
-
G, To prawda, proces trwa długo ale wiesz ile później jest radości? :) Całe życie! :)
Pozdrawiam!2010-06-21, 15:58A co do głównego tematu: pół roku to jeszcze nie tak długo... najlepiej zacząć od podstawowych badań, później bardziej szczegółowo, jeśli po roku dalej nic nie będzie... -
Wspominacie o tej adopcji, a jakie macie w tym doświadczenie, a szczególnie jeśli chodzi o radość? Ja wiem ze dziecko jest dzieckiem, ale czasami geny jakie odziedziczyło, nie wróżą nic dobrego, a wiem to z obserwacji ludzi, którzy przechodzili katorgę z tymi dziećmi, w wieku dorosłym. Oczywiście nie zawsze jest tak, ale swoje dziecko, jest swoim własnym.
-
Marischka Zanim coś napiszesz to pomysl. Tyle w temacie.
-
Marischka :)
Doświadczenie? Duże :) I faktycznie - zanim coś napiszesz to pomyśl :) to nie boli :).2010-06-22, 16:18Marischka, bo nasze własne dziecko jest zawsze święte, dobre, uczynne, kochane, do tego mądre i piękne. "Oczywiście nie zawsze tak jest, ale własne to własne". Oj, niedobrze panie, niedobrze... -
Marischko. Moja dziewczyna powiedziała, że w ciążę nie zachodzi się od środków farmakologicznych tylko od p...nia. To tak jak z zającem, który myślał, że wystarczy jeść marchewkę. Przepraszam, a ile masz dzieci i skąd się wzięły? Od tabletek? A poza tym znów jakiś Magik (Magiczka) wywołała temat, akurat dla Marischki.
-
Koniku polny Twoja kobieta to b. Madra kobieta.