Przytulenie się do brzozy =_= te drzewo ma moc, leczy wszystko.
Depresja
-
-
Tak jest roko. Nie zycze nikomu przezywac takiego stanu.
-
Nie wolno pic alkoholu jak się bierze leki, jeszcze zależy jakie? Ja przy swoich jedno piwko czy lampkę winka mogę i nic mi nie jest, ale moja znajoma napiła się i dostała jakiegoś ścisku w klatce piersiowej i zaczeło ją dusic.
-
~Anonim napisał(a): Depresja to jakby szatan opetal umysl wszystko sie wydaje bez sensu najgorsze to ze wielu ludzi nie rozumie tej choroby i sie smieja z tego.
Niebo nade mną, a piekło we mnie!
-
Lub uśmiech na zewnątrz a krzyk rozpaczy wewnątrz. Bo trzeba udawać jakim to się jest silnym a tak naprawde kruchym w srodku i bardzo nieszczesliwym, cierpiącym.
-
Zgadzam się z tym co napisał/a Anonim, a do żartobnisów mogę się zwrócic w ten sposób: na depresję nie ma mocnych z twardziela zrobi płaczącego dzieciaka, i obyś jeden z drugim tego uczucia nie zaznał.
-
Sama-często jest tak, że osoba chora na tą chorobę poprostu nie chce się do niej przyznać przed samym sobą, co dopiero przed bliskimi. Gro ludzi zapada w depresje przewlekłe własnie z tego powodu, bo nie chce iść do specjalisty i poprosić o pomoc. Chory musi chcieć tej pomocy, nic na siłę. Kiedy już wystąpią niepokojące objawy, a tych przebywając z chorą osobą na codzień nie da się nie zauważyć, wówczas należy reagować natychmiast. Gorzej jest, kiedy nie masz codziennego kontaktu, nie mieszkacie razem... niekiedy jest już za późno. Przeszłam to, tracąc bliską mi osobę. Mimo upływu lat nadal zadaje sobie to samo pyt. Co mogłam zrobić? NIC, bo ten ktoś nie chciał dać sobie pomóc.
-
Wiem jedno na pewno że mało kto na prawdziwa depresje choruje bo w całym swoim życiu a żyję już trochę nie spotkałem ani nie poznałem osoby z takimi objawami fakt zdarza się że ludzie mają tam jakieś chwilowe załamania np jak tracą prace lub bliska osobę w sensie rozstają się lub jak ktoś bliski umiera itp ale to są stany przejściowe zależne od stanu mocnej lub słabszej psychiki danego czlowieka.
-
Często nie wie się co druga osoba przeżywa,może uznaje się,że coś osttanio nieco ;przygasła' ale przezywać może prawdziwe piekło .
-
Anonimie z godz. 9: 48 to co opisujesz nie jest depresją tylko stanem psychiki po niepowodzeniach. Nie życzę prawdziwej depresji nawet najgorszemu wrogowi.
-
~Anonim napisał(a): Sama-często jest tak, że osoba chora na tą chorobę poprostu nie chce się do niej przyznać przed samym sobą, co dopiero przed bliskimi. Gro ludzi zapada w depresje przewlekłe własnie z tego powodu, bo nie chce iść do specjalisty i poprosić o pomoc. Chory musi chcieć tej pomocy, nic na siłę. Kiedy już wystąpią niepokojące objawy, a tych przebywając z chorą osobą na codzień nie da się nie zauważyć, wówczas należy reagować natychmiast. Gorzej jest, kiedy nie masz codziennego kontaktu, nie mieszkacie razem... niekiedy jest już za późno. Przeszłam to, tracąc bliską mi osobę. Mimo upływu lat nadal zadaje sobie to samo pyt. Co mogłam zrobić? NIC, bo ten ktoś nie chciał dać sobie pomóc.
Zgadzam się z tym co napisałaś/łeś. Niektórzy odtracają wyciągnietą rekę z pomocą, zamykają sie w sobie i nie dają szansy aby sobie pomłóc. To bardzo trudne wyciagnąc chorego ze szponów tej októtnej i wyniszczajacej choroby ale jest to możliwe. Potrzeba tylko dużo czasu, cierpliwości...
-
Nie do końca to prawda ! Osoba cierpiąca na depresje ,tym bardziej w stanie gdy przestaje kontrolować swoje emocjonalne zachowanie gdy nie może już wstac z łózka, gdy codzienne proste zajęcia wymagają ogromnego poświęcenia by je zrobic- np mycie, o zjedzenie czegokolwiek tez może być zbyt duzym i zbednym wysiłkiem - taka osoba nie potarfi,nie może nie czuje ,że chce pomocy!! jest jej wszystko jedno,,!!! Ktoś kto się z tym nei zetknął nie zrozumie takiej postawy -osoba chora nie jest w stanie poprosić o pomoc - jej cierpienie,zobojętnienie jest tak przytłaczające,że właściwie wszystko jedno - wstanie nie wstanie, zje nie zje,tylko leżec i żeby wszyscy dali ,święty spokój.
-
Ale Ja niestety nie znam takich osób które chcą pomóc przy depresji, odwracają sie od takiej osoby bo nie rozumieją tego co sie dzieje z człowiekiem i nie wiedzą jak tej osobie pomóc. Co zrobic gdy sie wszyscy od ciebie odwracają bo ciągle jesteś smutna i nie widzisz sensu czegokolwiek. Ludzie myślą że taki człowiek jest leniwy, albo jest beznadziejny, bo sobie w życiu nie radzi. Ale żeby ktoś pomógł to niema nikogo, ale do krytykowania takiej osoby to jest wiele osób.
-
Ale na jaką pomoc liczysz? konkretnie? w czym chciałabyś pomocy?
-
Osoby nie świadome swojej choroby dokładnie tak się zachowują. Ale są też tacy, którzy mają zdiagnozowaną chorobę, powinni się leczyć- przyjmować leki, uczęszczać na terapię - ale tego nie robią. I jak postepować w takim przypadku gdy widzimy gdy ktoś sie stacza i nie możemy z tym nic zrobić? Gdy widzimy jak bliska nam osoba "odchodzi" a my nie potrafimy jej zatrzymać?