~Anonim napisał(a): Zdziwisz się po ślubie, jak tylko twoja wizja małżeństwa będzie różna od tej ich...
Święte słowa! Przed ślubem przyszła (nie niedoszła) teściowa była do rany przyłóż, dziewczę w szkole we Wrocku a ja z przyszłą mamusia kaweczki piłem u niej w pracy i tiu tiu tiu... Teraz to aż mi się żygać chce jak sobie przypomnę...
Odpierd. Iło jej dopiero jak miesiąc przed ślubem dowiedziała się że po ślubie mieszkać z nią nie będziemy, potem poprawka jak urodziło się dziecko a ta spostrzegła że nie pozwolę jej rządzić naszą rodziną - tak jak to robiła w swojej. I od tej pory robiła wszystko żeby córcia wróciła do domciu w dodatku z wnukami - i tak już kilkanaście lat, Teraz jest na banicji. Szwagier z domu wypier... ił a ona tylko biednego teścia teraz wykańcza. Swoją drogą to się dziwię że jeszcze jej w te tłuste dupsko nie kopnął, tyle lat się męczy i chowa przed tą heterą, cóż to typowy, podręcznikowy pantofel...
Z perspektywy teraz widzę że najlepszy przymiotnik przy słowie "teściowa" to nie "była", nie "przyszła" czy "niedoszła" tylko "ŚP. "!