Czy mąż za dużo pije

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja piłem dużo jak się rozstałem z dziewczyna a przy alkoholu zapominałem na krótko pomogło mi to zapomnieć o niej ale za to teraz mam wstręt do alkoholu.

  • Hmm a ja nie mam problemu z alkoholem czasem jak trzeba to się zresetuje ale nie do urwania filmu i bez tego mogę żyć choć czasem jest przydatny głownie na baletach lub imprezach tanecznych na rozluznienie kolan hehe.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    [off top]

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    [To forum, a nie gg. Nie mają Państwo nic sensownego do powiedzenia na ten temat, proszę nie zaśmiecać wątku][off top]

  • Muminka napisał(a): To smutne faktycznie i chyba dobrze że jeszcze nie mam męża.[/blockquote]
    Niektórzy może wyznają zasadę...
    [youtube]C-WgZ8mglKw[/youtube].
    2011-11-16, 19:49
    ~żona napisał(a): Może ma rzeczywiście jakiś problem o którym milczy, czy tak mają mężczyźnii... ?

    Ja tak mam, że jak mam poważny problem staram się nim nie dzielić z innymi (chyba że ktoś wydusi ze mnie) próbuje go rozwiązać, jednak nie stosuje metody "nawalenia się". Oczywiście, napiję się, ale z umiarem, bez większych szaleństw. W jakimś stopniu procenty pomagają, chwilowo bo chwilowo, ale jednak. Ważne by nie wpaść w trans picia i nie pogłębiać tego stanu bo to dobra droga do choroby alkoholowej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeśli nic nie zostawia dla ciebie to znaczy że pije za dużo ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dużo pan pije pyta lekarz

    Nie dużo bo ręce mi się trzęsą i rozlewam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    :-) ).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pewnie sam w te weekendy nie pije do "nieprzytomnosci", podejrzewam ze ma zle towarzystwo dlatego to sie tak konczy, ale ciezko uciec od takich ludzi jak sie nie chce bo wydaje sie ze jest wszystko w porzadku, "przeciez nie pije duzo, tylko w weekendy" znam to troche ze swojego doswiadczenia, na szczescie udalo mi sie zmienic "kolegow" z ktorymi laczylo mnie tylko weekendowe upijanie sie... teraz prawie w ogole nie pije, sporadycznie jakies piwko czy cos lekkoprocentowego ;) musisz z nim pogadac i powiedziec jak Ty to widzisz, ze nie jest dobrze...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Od takiego sporadycznego- weekendowego- picia sie zaczyna. Potem w ciągu tygodnia też się "należy" po ciężkim dniu w pracy. Każdy powód z czasem będzie dobry aby tylko wypić i tak popada się w uzależnienie.
    Od jednego piwa się zaczyna ale potem człowiek przestaje normalnie funkcjonować bez procentów.
    Porozmawiaj z mężem i powiedz mu, że niepokoi Cię to, że często pije.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Z pewnością ma problem. Problemem jesteś albo Ty albo demony, które w nim drzemią.
    W pierwszym przypadku zacznij od zmiany siebie;
    W drugim, każda ingerencja tego stanu spowoduje raczej skutek odwrotny. Trudny przypadek i bez specjalisty nie poradzisz sobie.
    Nie gadaj tylko popraw się.

  • Albo za szybko sie ochajtaliście i twój mąż za kawalera nie zdążył się wyszaleć i dlatego ma ciągotki do alkoholu i wychodzenia z kumplami na popijawy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witam jestem mezatka od 13 lat moj maz nigdy nie pil ale kiedy sie zaczely problemy zaczelo sie od piwka pozniej dwa, trzy a czasemi robil sobie drinki i siedzial przed filmem w dzien nie ale zawsze po pracy pierwsze co to piwko niestety tlumaczylam mowilam nic nie pomgalo ciagle klutnie i awantury jestem juz w separacji a niedludo rozwod bo nie moglam patrzec jak sie stacza w dol a nie chcial dac sobie pomoc. Przykro mi żona z twojego powodu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ciężko jest patrzeć jak kochany człowiek się stacza. Próbowałam się zmienić, ale to pomogło na chwilę, bo zobaczył jak bardzo mi zależy... POWIEDZIAŁAM KONIEC I TO POMOGŁO... jesteśmy razem 10 lat i jestem szczęśliwa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja też daję w tytę mocno dlatego czasem bzdury pisze na forum. Myślę, że mnie zrozumiecie.