I pewnie, skoro odszedł to po co sobie nim głowe zawracać, z czasem przyjdzie nowa miłość zobaczysz :).
Miłość to ból
-
-
Poniższy tekst wpisał ktoś na pewnym forum, które często odwiedzam.
Bo i warto tam bywać..."Wszechświat jest neutralny.
Oznacza to, że... NIC nie jest bardziej ważne, mniej ważne, lub nieważne.
Wszystko jest doskonałe, a skoro doskonałe to jest prawdziwe.
W związku z tym nie można też niczego postawić na piedestale...To tylko ludzkie osądy nadają rzeczom wartość i sens.
Tymczasem Wszystko po prostu JEST.
Miłość NIE jest jakimś sposobem bycia, sposobem jakiegoś zachowania, wyrażania się, robienia czegoś, lub nie robienia itp.. itd.. Lecz jest naszym naturalnym stanem istnienia...
A skoro tak, to nie podlega ona żadnej definicji ponieważ definiując nadajemy jej określoną formę i kształt, która nie jest zgodna z jej właściwą naturą.Naturą miłości jest tylko - nieobecność lęku.
Gdy odchodzi lęk - nadchodzi miłość.
Właściwie NIE nadchodzi miłość, tylko zaczynamy być w pełni świadomi i doświadczamy naszego naturalnego stanu.
Stanu, który składa się jakby z dwóch części - miłości i szczęścia.
Bo czym jest miłość - wybraniem szczęścia...
Bo czym jest szczęście - wybraniem miłości...
To jak dwa złote ptaki, które siedzą na złotej gałęzi i jedno bez drugiego nie może się obejść, nie może istnieć.Na dzień dzisiejszy nie wiemy czym jest miłość, lub lepiej sprecyzować i powiedzieć, że nie doświadczamy naszego naturalnego stanu istnienia.
Hipokryzją zatem jest definiować coś poprzez miłość, skoro jej NIE ZNAMY.
Znamy tylko jej substytut, czyli to co nie jest miłością.
Problem jest generalnie większy niż nam się wydaje zgodnie z zasadą im dalej w las tym więcej drzew.Ale, o tym może następnym razem.
Cóż z tego, że o tym wszytkim wiemy, aż do znudzenia.
Cóż z tego, że oznajmia nam się co zrobić, by osiągnąć cel skoro wciąż nie wiemy jak to uczynić, jaką zastosować metodę?Aby dokonać świadomego wyboru i nie kręcić się wciąż wokół swoich własnych problemów i wyjaśnić ów podstawowy brak musimy wpierw zrozumieć czym w istocie jest nasze życie i rozpocząć proces jego uzdrowienia.
A ten proces uzdrawiania, będzie relatywnie zgodny z naszą otwartością, ufnością, zrozumieniem, dojrzałością serca, czyli - świadomością serca. ". -
~iza napisał(a): I pewnie, skoro odszedł to po co sobie nim głowe zawracać, z czasem przyjdzie nowa miłość zobaczysz :)
Wiem, że tak będzie :-)
Może nie jutro, nie tak od razu ale przyjdzie. Pojawi się ktoś kto zauważy piękno duszy a nie tylko to zewnętrzne.
Ktoś kto będzie potrafił słuchać, rozmawiał a nie tylko mówił, patrzył na innych a nie tylko w swoje wnętrze i dostrzegał więcej niż tylko swój egoizm.
Wiele razy słyszałam takie powiedzenie, mądrość życiową i nie potrafiłam do końca zrozumieć sensu tego ale teraz już wiem...
"... jeśli kogoś kochasz- pozwól mu odejść. Jeżeli zostanie- jest Twój,
-jeżeli odejdzie- nigdy nie należał do Ciebie... ".
Tak własnie zrobiłam- pozwoliłam odejść. Nie było to łatwe ale prawda czasem bywa bolesna- a prawda była taka, że ja dla niego byłam nikim choć twierdził inaczej. Niestety jego słowa nie miały odzwierciedlenia w życiu codziennym.
Pierwszy raz od bardzo dawna czuję wewnętrzny spokój, uśmiecham się częściej i jest we mnie coś... co sprawia, że znowu chce mi się żyć. Pojawiła się świadomość, że będzie dobrze a przede wszystkim uwierzyłam w siebie i w swoją wartość, którą prędzej czy później ktoś doceni. ;-)
Nie podpisze się już "ktoś kto... ". -
Bardzo podobają mi się mądrze napisane pierwsze zdania Anonimko.
-
dziękuję :-).
-
:-)
A pojawia się już uśmiech na buźce? Bo rozumie, że temat łez już zakończyłaś? -
OO tak! Pojawia się uśmiech i to bardzo, bardzo często.
Od nowego roku postanowiłam zmienić kilka rzeczy w swoim życiu. Ja się troszkę zmeniłam ze swoim podejściem do wielu spraw, jest wiecej optymizmu we mnie który delikatnie mówiąc kulał a teraz... Jest dobrze i wiem, że bedzie jeszcze lepiej ;-). -
I brawo dla ciebie za to -_-.
-
Dziwie się sama sobie jak "otwarłam oczy" ale podoba mi się to z każdym dniem co raz bardziej ;-).
-
Teraz odpocznij trochę po tym wszystkim a z czasem podejdź do tej samotnie pijącej osoby piwko przy stoliku - może to będzie właśnie to -_-.
-
Odpoczywam poznając nowe to co przynosi mi kazdy dzień i czerpię z tego całymi garściami. Doceniam i dostrzegam to czego do tej pory niezauważałam.
A jak znajdzie się kiedyś w zasiegu mojego wzroku taki samotny pijacy piwko to kto wie może i zagadam do niego. ;-). -
Fajnie czytać to, widać jesteś pełna pozytywnej energii - super, to dobrze :).
-
Dostałam takiego kopa do zycia, ze bedę latać od niego przez cały rok :-D ale tego było mi trzeba właśnie.
-
I tak trzymać.
-
Znienawidziłaś go?