Kredko a ty jak uwazasz?
Mąż ma kochankę
-
-
Kontrola podstawa zaufania. Stalin tak mówil, ja też tak zawsze powtarzam, zbytnia i przesadna wolnosc w zwiazku nie prowadzi do niczego, oprocz zdrady, pod róznymi postaciami... ale to moje zdanie i Stalina(Zaufanie, zaufaniem, ale kontrola musi być ) ;).
-
Oczywiście, że odrobina kontroli powinna być tak jak zazdrości, namiętności, pożądania i miłości ale i zaufania. Wszystko w odpowiednich proporcjach ;).
-
mgiełka napisał(a): Kredko a ty jak uwazasz?
Uważam że mężczyżnie musisz dać tyle swobody ile sama oczekujesz od niego:)
-
Fajnie napisane. Tak sie zastanawiam czy powinno sie kontrolować tą swobodę?
-
Kredka jaka jest granica tej swobody twoim zdaniem?
-
To chyba indywidualna sprawa każdego związku.Między swobodą a poświęceniem w związku musi być równowaga.Nie można szaleć co week nie dając z siebie nic dla drugiej osoby.
Co do kontroli swobody,to czy zostanie swobodą gdy będzie kontrolowana?
W związku ważna jest świadomość co możemy stracić....i w zależności od tego postępujemy.Mój mąż wie doskonale że zdrady bym nie wybaczyła,zbyt mocno się cenię.Tak samo jest w drugą stronę.
-
Samoświadomośc jest bardzo ważna, jak i granice w związku, ktorych nie wolno przekraczac. Często dajemy partnerowi zbyt wiele swobody, a bo... przeciez i tak go nie skontroluje... a niech idzie na to piwo, tak ciężko pracuje itd. Jednoczesnie zapominajac o swoich prawach i potrzebach. Zawieramy związki malzenskie czesto jako młodzi ludzie i co my wiemy o życiu? NIC. Jaki jest efekt? Ona nieszczesliwa z dziecmi przy garach i on wieczny kawaler z pilotem i piwem. Czyja to wina? Ano nasza, kobieca, chce na piwo, niech idzie biedaczyna, ale na drugi dzien Ty zniknij na dwie godziny(jesli boisz sie, że moze zaglodzić dziecko) albo na wiecej, jesli dziecko jest na tyle duze, by wyjac chleb z chlebaka. Chce z kumplami na wieczor? OK, ale za tydzien idz Ty, zebys sie miala szwendac trzy godziny po Tesco, jak nie ma dokad isc. W ten sposob niewerbalnie wpajasz mu do mózgu, że masz takie same prawa. Nad zdradą zastanowi sie pewnie mając w pamięci, że wolno Ci to samo, co jemu ;)
Nie chodzi o to, by zamykac w domu i przykuć do kaloryfera. Mozna jednak wychwycic pewne sygnaly... np. Esemesy od kolezanki z pracy, dla niego zupelnie niewinne, naszym kobiecym nosem dwuznaczne i zbyt wiele sobie obiecujące, ukrócic to zanim dojdzie do sytuacji, w ktorej on powie... nie wiem, jak to się stalo...
A zresztą, każdy uczy się na swoich błędach ;). -
Ta co się nie podpisuje, masz rację w tym co piszesz, tylko mam nadzieję, że nie robisz tego aby coś udowodnić partnerowi tylko macie taki normalny układ, który się u was sprawdza. A odnośnie tematu to czy twoje podejście raz ty raz on ( czyli kochanek-kochanka) też ma zastosowanie? I jeszcze jedno pytanie mgiełka ile ty masz lat? Bo bym coś napisała ale wolałabym wiedzieć.
-
Święte słowa... (powyżej).
-
~Anonim napisał(a): Krótko trzymać to mozesz psa na smyczy zeby komus nogawki nie opierdol... ł! A po domu przemykasz pewnie jak cien...
:) Świetna wypowiedź.
-
Na zdradę nie ma rady czy krótko trzymany czy długo ;)
Jak będzie odpowiednia osoba, sytuacja, i inne czynniki to i tak zdradzi. I nie ma reguły czy mężczyzna czy kobieta wszyscy zdradzają raczej tak samo.Kiedyś bym nie wybaczyła zdrady a teraz sama nie wiem.
-
Moja żona się pieprzyła za wino z sąsiadem w pokoju obok jak ja pijany spałem. A ja posuwałem też siąsiadke po pijaku po trzeżwemu jak popadło miała wścieklizne macicy. Ale w końcu wpadła policja wszyscy na leczenie przymusowe i teraz już nie pije.
-
Gdzie ty mieszkasz hehehehe... na Wierzbowej?
-
Zgadzam się z Kredką i podobnie jak ona też bym zdrady nie wybaczyła podobnie mój partner. Tu oboje jesteśmy zgodni.
2012-08-09, 17:29U nas nie ma problemów z wolnością czy jej brakiem, po prostu wolimy przebywac ze sobą niż z innymi, oboje jesteśmy raczej samotnikami.