asieńka napisał(a): Nie zauważyłam żebym napisała jakąś głupotę, wyraziłam tylko swoje zdanie, a to każdemu wolno.
Popieram nic złego ja też w tym nie widzę.
asieńka napisał(a): Nie zauważyłam żebym napisała jakąś głupotę, wyraziłam tylko swoje zdanie, a to każdemu wolno.
Popieram nic złego ja też w tym nie widzę.
Jak każdemu wolno to mi też, wyraziłam swoje zdanie :).
Jak każdy tutaj :).
~obserwator i jak tam stosunki z partnerem - polepszyło się u was?
Jeśli go kocha a on ją to wszystko przetrwają.
Jestem tego samego zdania.
Muminka napisał(a): Jeśli go kocha a on ją to wszystko przetrwają.
A jeśli się kocha a ma się już dość?
Trudne pytanie?
To się zagryza zęby i albo sie odchodzi albo się to dalej ciągnie, proste.
Mgiełka jeśli się kocha to człowiek jest w stanie wiele znieść a gdy się ma już dość, to z reguły człowiek już się brzydzi tym drugim człowiekiem i nie ma juz uczucia kocham.
Najgorsze jest to, ze czlowiek sie brzydzi a musi zyc pod jednym dachem bo nie ma dokad odejsc.
Nigdy nie ma tak anonimie że czegoś nie da się zrobić. Aby zrobić jakikolwiek krok trzeba mieć holernie dużo odwagi.
Czy ukochany człowiek może zbrzydnąc? Nie wierzę w to za bardzo.
Jeśli nie dba o siebie, zdradza, pije, znęca się psychicznie to na pewno tak.
asieńka napisał(a): Czy ukochany człowiek może zbrzydnąc? Nie wierzę w to za bardzo.
Oj asieńko może zbrzydnąć osoba którą się kocha czy kochało - uwierz.