Jak zerwać z samotnością

  • Samotności wypie**alaj.

  • Hehe ;) zawsze te zaklęcie stosowałem, ale w stosunku do pokusy :P.

  • Pikacchu wybieram cie.

  • Heheh dziewczyno coś Ty świństwa się najarała? :P.

  • Nacpałam się twoimi tekstami ;-d.

  • Uważaj, bo potrafię silnie uzależniać ;).

  • Są jeszcze plastry niquitin ;-d.

  • Tak bys się uzalezniła, że sama bys się do mnie przykleiła jak niquitin ;).

  • Niczku :D nie jestem pania z brzeżnika, nie mam jadu ani zlosci, a wy jestescie zwyczajnie ksobni :) ) pisałam, że mam mnostwo znajomych z neta, z ktorymi sie spotykam w realu, nie nacięlam sie osobiscie, bo nie szukalam milosci na necie, ale nie, faktycznie nacial sie na mnie jeden facet, ktory sie zakochal w moich literkach, ja w tym czasie poznalam milosc swojego zycia, popatrzylam w jego oczy i zwariowalam i tak mam do dzis :) ) a dla pana z neta zostalam najgorsza kobietą na swiecie ;) )

    Przestrzegalam przed oszustami i zbytnim angażowaniem sie w literkowe szalenstwo, bo potem sa dramaty ;) flirty i pisania ze smiechem po pól nocy sama uwielbialam, pisze do was po polsku a wy dalej nie rozumiecie, widac moja inteligencja do was nie trafia ;) )

    I absolutnie nie pisałam o was ludziki, bo was nie znam, nie czytam, wiec co moglabym powiedziec na wasz temat... ? Obrazajcie sie, jak dzieci i domyslajcie urojone historie, że was wszyscy przesladują, jak chcecie... ja mam sie do kogo tulic w domu, nie mam potrzeby zyc waszymi strachami ;) ).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wtf?
    Chyba pomyliła pani forum. ;-).

  • Rusałka przyznaję Tobie rację tak samo jak wcześniej :) Do wszystkich znajomości przez neta trzeba mieć pewien dystans i granice, której się nie przekracza :).

  • ale po co zrywać z samotnośćią? niech sobie będzie

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Właśnie niech sobie będzie nie zwracajmy na nią uwagi to może sama se pójdzie ;-).

  • ale po co ma iść, niech zostanie,przynajmiej jest pewna i szczera i wierna

  • Najlepiej wykorzystać nadarzającą się okazję i po samotności nie pozostanie ani śladu.
    Inna opcja to przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy i żyć sobie :).