~Anonim napisał(a): Ciekawe ilu narzekających na koty- swoją drogą nie bez racji, poinformowało "dokarmiaczy kotów" o programie zwalczania bezdomności zwierząt finansowanym przez miasto? Jedyny wysiłek to złapać bezdomnego kota i zawieźć do sterylizacji, za zabieg płaci miasto. Efekt nie będzie natychmiastowy ale jak nie będzie miało co się rozmnażać to z czasem problem sam się rozwiąże.
No właśnie "złapać... zawieżć do sterylizacji" tymczasem większość gorliwych "kociarzy" woli wykładać pokarm w piwnicach, na podwórkach, na działkach uważając, że robi pożyteczną robotę w zwalczaniu bezdomności kotów. "Złapać i zawieźć" to wymaga większego wysiłku i zaangażowania.