Plaga kotow na Narutowicza

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oczywiście, znam prawo ale aby coś groziło mi z tego tytułu, musiałbym kotu wyrządzić krzywdę a tego nigdy nie zrobiłem... wyobraź sobie, że zimą nawet zaglądam codziennie rano pod maskę odkąd zauważyłem na osłonie silnika ślady łap ( dziwne, co? )... tak więc nie zaprzątaj sobie tym głowy bo mi nic z tego tytułu nie grozi ;)
    Zajmij się lepiej kotami to wtedy nie będzie takiego problemu misiaczku ;)

    A to, że zaglądam pod maskę powiem szczerze, nie jest podyktowane troska o koty ale o swojego Lanosa :D.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~ojciec dyrektor napisał(a): Bezdomność zwierząt tworzą ludzie a nie zwierzęta, tacy niby zdeklarowani miłośnicy psów i kotów, tworzone przez nich lobby na rzecz hodowania w mieszkaniach tych zwierząt, kupowania ich dzieciom jako prezent, powszechne namawianie innych do adopcji zwierząt ze schronisk itd to ci ludzie przyczyniają się paradoksalnie najbardziej do plagi wzrostu bezdomności i niekontrolowanego wzrostu populacji niechcianych kotów i psów. Kiedyś w latach 60-tych, gdy nie było takiej mody nie było tego problemu, (przynajmniej na taką skalę jak dziś). Rzadko gdzie w mieszkaniach w miastach hodowano te zwierzęta a ci którzy je mieli potrafili kontrolować ich rozród na tyle skutecznie, że nie wyrzucano niechcianych zwierzaków ( a jeśli to się zdarzyło, to też nie w takiej skali jak dziś).

    Ci o ktorych piszesz to nie sa "milosnicy zwierzat"... prawdziwi milosnicy zwierzat o nie dbaja, nie dopuszczaja do tego by staly sie bezdomne!
    Nie wiem czy to moda to co opisujesz, ale sama mieszkam w malym miasteczku, niemal w kazdym domu jest kot, a mimo tego nie mam kocich odchodow w ogrodku, ani obsikanej wycieraczki, ani porysowanego samochodu... dziwne? Nie, bo po prostu moi sasiedzi dbaja o swoje koty, sa one sterylizowane, karmione, maja kuwety z piaskiem w domu i nikomu nie wyrzadzaja szkod! Jeden szczegol - nie mieszkam w POlsce... wspolczuje wam tej plagi bezdomnych kotow, a jeszcze bardziej wspolczuje samym tym zwierzakom, ze maja tak nieodpowiedzialnych wlascicieli... a raczej pseudo-wlascicieli!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak jest... kupujemy małego pieska albo kotka bo córeczka albo synek chcą... kotek albo piesek podrośnie, nudzi się, problem z wyjazdem na urlop jest i wtedy zwierzak ląduje na bruku... na działkach jest z kolei inaczej. Kociary mają po kilka kotów, które na potęgę się rozmnażają. One nie dostrzegają tego problemu a zwróć takiej babie uwagę to Ci poniszczy wszystko na działce...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~baca napisał(a): Tak jest... kupujemy małego pieska albo kotka bo córeczka albo synek chcą... kotek albo piesek podrośnie, nudzi się, problem z wyjazdem na urlop jest i wtedy zwierzak ląduje na bruku...

    Otóz to ladują na bruku jesli maja na tyle szczęścia. Co niektóre zwierzaki przywiązuje sie do drzewa w lesie i zostawia na pastwę losu. Później jeden do drugiego ma pretensje że zdziczałe ganiają kolo domów.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Ruda. Napisał(a): Otóz to ladują na bruku jesli maja na tyle szczęścia. Co niektóre zwierzaki przywiązuje sie do drzewa w lesie i zostawia na pastwę losu. Później jeden do drugiego ma pretensje że zdziczałe ganiają kolo domów.

    No niestety... a ze nie ma obowiazku by zwierzaki mialy wytatuowany numer ewidencyjny czy czipa, to potem "wlasciciela" nie mozna odnalezc i ludzie czuja sie bezkarni... a biedne zwierzaki cierpia...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Zawsze może się tobą zając Stowarzyszenie praw nad zwierzętami, za to tez jest kodeks cwaniaku.

    Dobre. To Stowarzyszenie zamiast karac, powinno zajac sie nauczaniem zacofanych ludzi, jak powinni pilnowac i wychowywac swoje zwierzaki. Baca, masz duzo racji!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dzięki Kiler... przynajmniej jeden mnie nie linczuje :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie żebym się dopominała ale ktoś tu o mnie zapomniał. :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przepraszam... Ty również jesteś wyrozumiała i można z Tobą porozmawiać bez wyzwisk... obiecuję, że to było ostatni raz ;).

  • ~baca napisał(a): Tak jest... kupujemy małego pieska albo kotka bo córeczka albo synek chcą... kotek albo piesek podrośnie, nudzi się, problem z wyjazdem na urlop jest i wtedy zwierzak ląduje na bruku... na działkach jest z kolei inaczej. Kociary mają po kilka kotów, które na potęgę się rozmnażają. One nie dostrzegają tego problemu a zwróć takiej babie uwagę to Ci poniszczy wszystko na działce...

    Dlatego ludzie powinni sie dobrze zastanowic czy sa odpowiedzialni na tyle zeby zabierac zwierzątko do domu to nie jest zabawka ktora potem mozna rzucic w kat i zapomniec. Sama mam w domu pieska ktory ktos latem rok temu wyrzucil na ulice.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ruda i baca trafił swój na swego może będzie z tego kilka kotów :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Na pewno kilka wleci Ci przez okienko tak więc nie masz co się niepokoić :D.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Anionim zastanów sie nad tym co piszesz. Ja juz mam swojego kocurka.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~baca napisał(a): Na pewno kilka wleci Ci przez okienko tak więc nie masz co się niepokoić :D

    Piszesz to już kilka razy powtarzasz się aż do znudzenia. Ziew.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ciekawe ilu narzekających na koty- swoją drogą nie bez racji, poinformowało "dokarmiaczy kotów" o programie zwalczania bezdomności zwierząt finansowanym przez miasto? Jedyny wysiłek to złapać bezdomnego kota i zawieźć do sterylizacji, za zabieg płaci miasto. Efekt nie będzie natychmiastowy ale jak nie będzie miało co się rozmnażać to z czasem problem sam się rozwiąże.