~ojciec dyrektor napisał(a): Bezdomność zwierząt tworzą ludzie a nie zwierzęta, tacy niby zdeklarowani miłośnicy psów i kotów, tworzone przez nich lobby na rzecz hodowania w mieszkaniach tych zwierząt, kupowania ich dzieciom jako prezent, powszechne namawianie innych do adopcji zwierząt ze schronisk itd to ci ludzie przyczyniają się paradoksalnie najbardziej do plagi wzrostu bezdomności i niekontrolowanego wzrostu populacji niechcianych kotów i psów. Kiedyś w latach 60-tych, gdy nie było takiej mody nie było tego problemu, (przynajmniej na taką skalę jak dziś). Rzadko gdzie w mieszkaniach w miastach hodowano te zwierzęta a ci którzy je mieli potrafili kontrolować ich rozród na tyle skutecznie, że nie wyrzucano niechcianych zwierzaków ( a jeśli to się zdarzyło, to też nie w takiej skali jak dziś).
Ci o ktorych piszesz to nie sa "milosnicy zwierzat"... prawdziwi milosnicy zwierzat o nie dbaja, nie dopuszczaja do tego by staly sie bezdomne!
Nie wiem czy to moda to co opisujesz, ale sama mieszkam w malym miasteczku, niemal w kazdym domu jest kot, a mimo tego nie mam kocich odchodow w ogrodku, ani obsikanej wycieraczki, ani porysowanego samochodu... dziwne? Nie, bo po prostu moi sasiedzi dbaja o swoje koty, sa one sterylizowane, karmione, maja kuwety z piaskiem w domu i nikomu nie wyrzadzaja szkod! Jeden szczegol - nie mieszkam w POlsce... wspolczuje wam tej plagi bezdomnych kotow, a jeszcze bardziej wspolczuje samym tym zwierzakom, ze maja tak nieodpowiedzialnych wlascicieli... a raczej pseudo-wlascicieli!