Fala rozwodów

  • Myślisz? ;-)
    Pewnie myślą, że Masi to męska, szowinistyczna świnia ;-).

  • Tak, a adam.m to zwykły knur;-)

  • Słuchałeś może mademoiselle Shy'm ;-)? ->

    Dla mnie rewelacja ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Są moi nocni onaniści :-) Wczoraj wieczorem w lokalu spotkałam się z moimi uczennicami i było super :-) Poruszono też parę smaczków nt Adama br ;-)
    Ale ogólnie było fantastycznie, Aż miło popatrzeć na piękne i mądre dziewczyny, które nie chcą być pożarte przez prozę życia. Tak trzymać. Pozdrawiam i muszę się wyspać, Takie całonocne party to juz nie dla mnie. ;-).

  • różo - jesteś nudna i się powtarzasz:P wymyśl coś nowego:D i nie fantazjuj o swoich uczennicach bo dobrze wiem co na ich temat myślisz:P:POnanizm - zapewne to pojęcie znane twojemu partnerowi:D

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oj Masi Masi "męska, szowinistyczna świnia " to pewnie byłby komplement dla ciebie... ale ja cie tak nie nazwę... a jak? Nie powiem, bo w przeciwieństwie do ciebie wolę kogoś poznac blizej, zeby ewentualnie sobie "ostro żartować" lub nazywac rzeczy po imieniu... A co do postów rozy, co znaczy "Adamie ale po co ma czytać? ;-) Wyczytała jedynie to, co jej pasuje ;-) " - skąd ten wniosek? Przecztałam wszystkie jej posty, wiec zanim "pojedziesz" po kims to sie zastanów, bo moim zdaniem upajając sie swoją złośliwoscią czesto i gęsto zapędzasz się... chyba ze to forum jest po to zeby sobie nawzajem jechac? Tak dla samego jechania? Rozo72 - chyle czoła, ja tam sie ze swoimi uczennicami na baletach nie spotykam, nie te lata, ale jak masz chec i siłe to czemu nie. Choc mnie sie osobiście wydaje ze mądrość polega własnie na tym, zeby sie umiejętnie dac pożreć prozie zycia, a nie gonieniu za niewiadomo czym, zeby sie potem nazywac niezaleznym singlem? Business woman? I potem jak w końcówce Autobiografii " I nie mówie nic do czterech ścian... ".

  • Znowu ja - przecież ona z żadnymi uczennicami nie była, to jest staly tekst co kilka dni:D Nie wiem co rozumiesz przez bycie niezależnym singlem, ponieważ nie uważam,że chęć posiadania bogatego partnera ma coś wspólnego z niezależnością, może Rosalind się tak wydaje- tylko nie zdaje sobie sprawy,że tak naprawdę jest od kogoś zależna, tylko zależna, bądź aż zależna:D A zależnośc jak wiadomo można latwo rozwiązac, i co wtedy? Niezależny singiel staje się porzuconym singlem bez dotychczasowych przywilejów:Dbusiness woman może być - pod warunkiem,że nowy partner da odpowiednio finansowane stanowisko:P:P:P:P:P:P:P:P

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hm, z tej strony to ugryzłeś, no i ok. Ale co powiesz o kobietach, które własnymi siłami daja sobie rade w życiu? Nie sa sponsorowane przez nikogo? I nie majace nigogo na stałe. Czasem dochodza same daleko ( finansowo ) a czasem nie. Ale zyja same, z tego co zarobią same, niezaleznie od tego czy duzo czy nie. To sa dla mnie single, poniewaz kobieta posiadajaca partnera ( męza, chłopaka, czy chocby stałego, podkreślam stałego kochanka ) to juz nie singiel. Nie wiem, jak tam jest z różą. Uwazam tez, ze bycie singlem ( równiez meskim )na dłuzsza metę to wcale nie jest za fajne i nie chodzi mi tu o to, zeby zerowac na czyims portfelu, ale zeby miec zwyczajne wsparcie w kims, pomoc hm nazwijmy emocjonalno- psychiczną - tak rozumiem umiejetne danie sie pozrec prozie życia. Nie ma czegos takiego jak (nie)zalezny singlel- moim zdaniem of course.

  • no pewnie, kobiety które opisałaś po prostu sznuję, to chyba zrozumiałe. dosyć się tu nagadałem już o tym wszystkim. Musielibyśmy założyć nowy temat o singlach, bo to jest o rozwodach. co do Rosaliny - sama zapytaj ją, czy jakiś związek się jej w życiu udał:] heh.No oczywiście,że zgadzam się ze sfera emocjonalną o której piszesz, ale w tym dziale forum o emocjonalności nie pisała Róża, tylko wszyscy inni swiadomi właśnie emocjonalnego aspektu życia, jakichkolwiek wartości i czegoś innego, niż tylko pieniądz, który ma wszystko usprawiedliwiać, nawet sumienie.2009-03-01, 14:12p.s - spodziewam się,iż Rosalina zaraz napisze coś ciekawego;] pewnie,że mam obdarte nogawki hahahahaha

  • Adamie, Rózi forum życie uratowało, pisze o swoich marzeniach, które w rzeczywistości nie ujrzą światła dziennego ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie no, Róży zadam inne pytanie, bo cały czas mam wrażenie, ze to wałek, to co ona pisze- ROZO 72 TY NA PRAWDĘ JESTEŚ NAUCZYCIELEM? Ciekawe w jakiej szkole? Miom zdaniem to blef, przeciez zaden pedagog, zaden nauczyciel nie wygłaszałby publicznie takich poglądów, nawet jesliby w nie wierzył... zdecydowanie myslę, ze ona wkreca was, i jej sie to udaje...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    :-)
    Jestem nauczycielką i jednocześnie pedagogiem. Mój status w środowisku lokalnym pozwala mi bez większych obaw pisać to co chcę. Poczytaj posty moich uczennic. Nie jestem singielką hi hi hi. Mam partnera życiowego, z którym realizujemy swoje marzenia. Podróżujemy po świecie i wydajemy pieniądze na przyjemności :-) Niestety Adama mogłabym wkręcić we wszystko ponieważ jest biednym i sfrustrowanym nauczycielem, który piątkowe i sobotnie noce spędza na forum a urlopy u teściów. Najsmutniejsze jest to, ze ja nie neguję ani jego metod wychowawczych ani jego stylu życia. On natomiast wściekle mnie atakuje, żąda odpowiedzi na swe bezsensowne pytania, i głuchy jest na wszystkie argumenty moich byłych uczennic (Oli, Agi, Asi i innych). Na forum opisałam swoje metody wychowawcze, które sprawiają, że moje uczennice osiągają w życiu sukcesy. Nie muszą się one wszystkim podobać. One są po prostu skuteczne i to właśnie tak wścieka mojego interlokutora.

  • Różo nauczycielką, pedagogiem i zdrada nie jest Ci obca - prawda? ;-)
    Więc Twój status w moich oczach jest kompletnym zerem ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hm, Rozo, to pensja pedagoga, pozwala na wycieczki na Mauritius? Powiedz, w której szkole, to sie tam zatrudnie ;-) A co do ataków, to mam cały czas nieodparte wrażenie, ze tobie sie to podoba. . Metody wychowawcze? Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale ze liczy sie głownie kasa? A co z miłością, uczuciem? Swiat sie od 2000 lat z kawałkiem myli?

  • Różo jeszcze jedno -> Czy też uczysz je aby podrywały cudzych facetów z powodu pieniędzy niszcząc ich dotychczasowe związki? Bo myślę, że masz to dopracowane do pefekcji ;).