Śmierć turyście w małym mieście

Dyskusja dla wiadomości: Śmierć turyście w małym mieście.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Obywatelu - o co Ci chodzi? Możesz jaśniej się wypowiadać? Przypominam, że obiekt BOK-u jest budowany. Biuro jest w kinie no i ok. Jeśli Ci to nie odpowiada idź na wyborczą kawę Platformy :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Po co pisać długi felieton z błędami, skoro można zacząć temat na form-ELIMINACJA ULOTEK z BIURA PROMOCJI? Czy nie ma pani felietonistka ciekawszych tematów? Zgadzam się z trumfem, nie popadajmy w megalomanię. Pani Grażyno- proszę poczytać o zamkach nad Loarą i ich historii oraz sprawdzić, jakie zabytki znajdują się w Weronie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak czytam sobie wasze wypowiedzi i widzę, że jesteście bystrzy jak woda w morzu martwym. Świetna puenta z tego felietonu, że urzędnicy powinni przestać zamawiać kolejne folderki i mapki, a powinni zacząć pomagać tym, co tworzą atrakcje. Albo sami powinni coś stworzyć. Inaczej nikt tu nie wpadnie na weekend.

  • Myślę, że naszej felietonistce chodzi najbardziej o klimat miasta turystycznego, a tego z pewnością nie tworzy najlepiej nawet wydany folder, klimat tworzą ludzie, którzy potrafią wydobyć z zastanej ( wcale niemałej ) bazy, to COŚ, co miasto wyróżni i co udało się w Weronie. Idąc wczoraj jedną z uliczek w pobliżu Concordii, przyglądałam się zaniedbanym kamieniczkom, na jednej widnieje zresztą takiż sam zabytkowy napis. Obok na zasadzie plomb powstają zupełnie nowe budynki, ale nie one komponują się z tym miejscem. To tylko moje refleksje, ale czy nie sądzicie Państwo, że architekt miejski powinien walczyć o wydobywanie takich perełek. Pisałam kiedyś w topicu o oświetleniu rynku, że musi istnieć jakaś wizja, która realizowana systematycznie, doprowadzi do restauracji tego, co w naszym mieście najciekawsze i najpiękniejsze, bo tylko wtedy taki klimat można stworzyć, ku pożytkowi wszystkich, a myślę, że tych miejsc jest więcej. Bardzo dobry materiał na dyskusję i nowe pomysły.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Lolko - znowu omijasz meritum. Turystyczne miasto jest korzyścią dla garstki obywateli. Dlaczego urzędnicy mają wydawać nasze pieniądze dla kilku osób które podobno i tak se radzą. Miasto powoli pięknieje i tak się będzie dziać. Bogacimy się to otaczamy przyjemnościami - to chyba naturalne. Nie przekonasz mnie, że turysta wzbogaci nasz gród. Może gdybyśmy zacisneli pasa na 10-20 lat i zrobili niebywałą atrakcję ale masz pewność, że to poskutkuje?

  • Trumf, turystyczne miasto jest korzyścią dla garstki obywateli? Czy pomyślałeś nad tym, co napisałeś?!Turystyczne miasto to niekończące się korzyści dla wielu ludzi. Między innymi dla restauratorów, hotelarzy, ich pracowników, w sumie dla jakichś dwustu osób. Do tego dochodzą firmy obsługujące, czyli piekarnie, hurtownie, sklepy z ceramiką i pamiątkami - to kolejni ludzie, korzystający z ruchu turystycznego.

  • Jedno nie zaprzecza drugiemu - niech powstają nowe, ale czy nie podkreślą ruiny starego? I co to za argument, że kilka osób sobie dobrze radzi? :-( Pięknieje, powiadasz. Ale topic jest o przyciągnięciu turystów i to nie tylko dla tych kilku osób, więc znowu odbiegasz od meritum.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Może felieton p. Grażyny miał zwrócić uwagę na "wspaniałe" osiągnięcia w promocji miasta jakich dokonała Via Sudetica? A tym samym, jak czytamy na końcu, wykazać chłam i beznadzieję folderów z UM. Zastanówmy się zatem jakie to wybitne wydawnictwa promocyjne wydało wspomniane wyżej grono, czekamy z niecierpliwością na tytuły tych dzieł... może to są karty menu albo cennik z Manufaktury?

  • Butrym, zapomniałeś/aś o zarganizowanej przez Via Sudetica bolesławieckiej Gliniadzie, którą pokazano w TVP1, Polsacie, TVN, CNN, RBB (Rundfunk Berlin-Brandenburg) i opisano w wielu wydawnictwach i portalach internetowych na całym świecie? AFP, Reuters, AP puściły zdjęcia bolesławieckich Glinoludów aż do USA i Meksyku. A wiesz, ile to kosztowało mieszkańców Bolesławca? Zero złotych...Zastanówmy się zatem, jakie to wybitne wydawnictwa promocyjne Urzędu Miasta trafiły do tak wielu odbiorców? Czekamy z niecierpliwością na tytuły tych dzieł... Może to są numery faktur VAT i potwierdzenia otrzymanych pensji urzędników? Może zapisy "poczty pantoflowej" rzeczniczki miasta? A może tomik myśli prezydenta w rodzaju "Burniak to palant"?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ha, ha, ha uderz w stół... mniej nerwowo Panie Krzysztofie, nie mówiłem o Gliniadzie...

  • Widzę, że nerwowo Pan się śmieje :) To o czym właściwie chciał Pan napisać? Może kolejny folder chce Pan wydać? Oczywiście za miejskie pieniądze, przecież nie za własne :)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Poczekajmy cierpliwie aż ruszy autostarda, ruch trazytowy ucichnie, turystyczny umrze śmiercią naturalna, iluminacja widuktu stanie się niepotrzebna, a Zakłady Ceramiczne zwolnią wszystkich pracownikow, restauracje przy trasie padna, a hotele świecić będą pustkami- poczekajmy cierpliwie co wtedy powie Naród na podwyżkę wynagrodzeń Prezydenta i urzędników, na falę bezrobocia i ciszę. Wszechogarniająca ciszę Może tego Naród potrzebuje? Tylko ja naprawdę nie rozumiem po co tworzyć dwa lub trzy kolejne miejsca pracy w holu kina FORUM, by tam mieszkańcy miasta mogli pobierać wspomniane przez Grażynę ulotki o atrakcjach turystycznych miasta?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szanowny Panie Obywatelu bc, już raz się wypowiedziałem na forum w kwestii braku strategii promocyjnej dla miasta Bolesławiec i pozwolę sobie na małą polemikę do Pana wypowiedzi. Ruch tranzytowy nie ma się ni jak do ruchu turystycznego. Mówię to jako osoba zajmująca się marketingiem turystycznym obiektów hotelarskich. To, że ruch tranzytowy po otwarciu autostrady spadnie to rzecz bezsporna i nieunikniona. Fakt lokale gastronomiczne umieszczone przy obecnej obwodnicy miasta z pewnością odnotują spadek liczby klientów. Natomiast „autostrada” jest właśnie szansą dla ruchu turystycznego. Mam tu na myśli turystów z Niemiec. Skrócenie czasu podróży w znacznym stopniu może się przyczynić do tego, że turysta niemiecki będzie chciał wsiąść w samochód lub autobus i wybrać się do Bolesławca. Niestety bez spójnego strategicznego planu promocji miasta nie tylko w Polsce może być to trudne do wykonania. Czy owe foldery są potrzebne tak, czy takie wydarzenia jak „gliniada” są potrzebne tak. Niestety jedno musi uzupełniać drugie. Moim zdaniem nie należy zwalczać się na polu „promocji miasta”, a jako zupełnie postronny obserwator, zauważyłem że spór idzie nie o to czy promować miasto tylko kto robi to lepiej i ma mieć na to wyłączność, UM czy ludzie związani z Via Sudetika. Moim zdaniem trzeba współpracy obu stron a hasło Bolesławiec NIE TYLKO CERAMIKA nie jest złe, bo oprócz ceramiki, która jest, co prawda symbolem miasta musimy mieć coś jeszcze do pokazania. Bo jak pokazuje koniunktura rynku wystarczy małe załamanie kursu złotego i już są kłopoty ze sprzedażą „stempelków”. Naprawdę spory i ambicje polityczne obu stron nie są dobrym pomysłem na sprzedanie Bolesławca jako dobrego produktu marketingowego dla gości zagranicznych i krajowych.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Z tą tylko drobą róznicą, panie Jacku, że Via Sudetica wydaje własne pieniądze na organizację różnych imprez i Gliniady, a urzędnicy wydają kasę miejską, nie dają przecież ze swoich kieszeni. Proszę więc już nie pisać o jakiś ambicjach politycznych, bo te mogą mieć co najwyżej urzędnicy z prezydentem. Przedsiębiorcy mają ambicję ściągnięcia jak największej liczby osób do Bolesławca. Dziwię się, że pan zajmuje się marketingiem i nie widzi tej ogromnej różnicy oraz stawia na równi ludzi wykładających własne pieniądze z ludźmi, którzy wydają cudze.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja Wam kochani powiem krótko- pieniądze siedzą wBolesławcu i okolicy w domach, na imprezy (imieniny, urodziny, święta itp. )robią pite, otwierają słoiki z paprykom, na stole stawiają rakije. Te pieniądze siedząc tak u stołu biadolom i mówią ludzkim głosem! A mówią, że w Bolesławcu nie ma nic atrakcyjnego, nic co by to miasto odróżniało od reszty Polski. Po drugiej butelce zaczynają nawet śpiewać, a jeśli to wesele akurat, to tańczą kolo. Jak to czystej krwi Polacy. A ja dziękuję Bogu, że jestem mieszaniec polsko-serbski, bo dzięki temu po nowym roku 2009, jeśli wojna nie wybuchnie otwieram knajpe, gdzie będzie dokładnie tak jak w moim domu za życia rodziców, no i nadal. Nazwa knajpy będzie BOŚNIA. Mieszkam na północy Polski, ale są tu jeszcze 3 rodziny takie jak moja, to razem zrobimy biznes. Takiego jedzenia, muzyki, klimatu, nigdzie w Polsce nie ma! INNOŚĆ ROBI PIENIĄDZ!2008-12-12, 16:36A jeszcze dodam, że te Wasze ckliwe dyskusje polityczne, to to samo co gadanie o pirdołach u szczytu polskiej władzy. WSTYD. A pieniądze urzędnicy biorą!