Skandal na bluesowo-rockowym koncercie

Dyskusja dla wiadomości: Skandal na bluesowo-rockowym koncercie.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oto, co ciekawego znalazłem w sieci pod adresem: p :/ orum. Woobiedoobie. Com/blues-nad-bobrem-roku-na-rok-coraz-gorzej-t-10940. Html. Przeczytajcie, bo naprawdę warto... RE: Blues nad Bobrem - z roku na rok coraz gorzej. BLUES nad BOBREM kontra BIEDA nad BOBREM. (Dziekuje maRcinowi ze mnie obudzil) Niestety mialem nic nie pisac o tej „zdradzie", niestety caly czas o tym myslalem, niestety - z dyplomacji i zachowawczosci nici. Obecny DEZORGANIZATOR to potworna pomylka, ktory ma zyciowa szanse polozyc na lopatki cos o czym nic nie wie i czego nie budowal. Nazywam sie Pilichowski (to tak na wszelki wypadek gdyby „potworna pomylka" chciala mnie pozwac za szczerosc). Bycie w stanie blogiej nie wiedzy to nie grzech, ale bycie aroganckim dyletantem - TAK! Niestety o nazwisku tego goscia czytam na naszym forum i zastanawiam sie czy to ten sam „gentleman" ktory w zeszlym roku potraktowal mnie i innych wykladowcow (nie zaproszonych i zaproszonych) jak grupke niczego z nikad? Niestety tak - to ON! BnB 2007 bylo smutna imprezka na miare glownego „organizatora" - czyli „Bieda nad Bobrem 2007" - a moze GnB (Gruszewski nad Bobrem) Czy wiecie ze 2007 i 2008 (Bieda nad Bobrem) bylo impreza dotowana z pieniedzy (podatnikow) Pana, Pani - czyli spoleczenstwa? Czy wiecie ze nigdy wczesniej az tak bogato nie bylo? Tuz przed BnB 2008 jade autem przez woj dolnoslaskie i nagle slysze w radio wywiad z Dezorganizatorem! Pan Gruszynski i :( mniej wiecej) w Boleslawcu bedzie gwiazda (tu pada nazwisko rodem z USA) - jestem pewien, a kto mowi inaczej ten sie nie zna (... ) „. Gwiady nie bylo. Gruszewiecki byl i - podobno nie byl nawet zawstydzony! A teraz rozlicze sie z kasy za BnB 2006 i 2007. 2006 - przyjechalem do Boleslawca za darmoche na jeden dzien. Uczestnicy powalili mnie gdy dowiedzialem sie ze zrobili skladke na paliwo dla wykladowcow co chociaz po czesci zwrocilo nam koszty. Pani Janina kobieta wspaniala ugoscila nas za darmo w swoim pensjonacie. Pozniej Pan Prezydent Boleslawca wyslal mi kase 820 pln oraz dyplom wraz ze statuetka jako nagroda za pomysl darmowych warsztatow BnB 2006. W 2007 roku przyjechalem do Boleslawca wziac udzial w nowej formie muzykowania - Bieda nad Bobrem. Dostalem za 6 dni pracy 1000 pln (slownie - jeden tysiac) plus talon na paliwo. Przywiozlem wtedy wzmacniacz basowy (nowy) firmy Box Electronics (1500 pln) jako nagroda dle kumatego basisty. Byl to zakup z kasy od Prezydenta oraz gest Firmy Box Electronics. Pan Gruzewski nie napisze nic o kasie gdyz powie ze to nie nasza sprawa ale czy faktycznie nie nasza? 75 uczestnikow warsztatow w 2008 roku? (kiedys bywalo ponad 160). Czy mam zal ze Gruszewski nie zapytal mnie czy wpadl bym do Boleswca? Tak. Czy mam do tego prawo - by miec zwykly, ludzki zal ze cos co bylo piekne upada z hukiem? Moze Wy mi powiecie? Rok 2008 to jeszcze nie ostatnia data BnB ale od ludzi ktorzy ta impreze tworzyli, wspierali i podziwiali zalezy czy bedzie to Blues nad Bobrem czy Bieda nad Bobrem. Krysia WRACAJ! PS. Dowiedzialem sie ze Gruszowski kontaktowal sie ze mna w sprawie mojego uczestnictwa w BnB 2008 ale bylem zbyt drogi. Odpowiadam Dezorganizatorowi - moj drogi (podobno bardzo drogi) nie dzwoniles i nie pisales do mnie w tym roku PS 2 Powyzszy tekst jest moim oficjalnym stanowiskiem w sprawie przeksztalcenia imprezy Blues nad Bobrem w Bieda nad Bobrem. Wojtek Pilichowski. PS 3. Kim byl wczesniej Gruszejewski? PS 4 Kto wpadl na pomys oddania BnB temu geniuszowi Dolnego Slaska? . Czyli bez komentarza...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czyli: " Wykluczenie ze Stowarzyszenia przez Zarząd, w przypadku stwierdzenia rażącego naruszenia zasad statusowych, nieprzestrzegania postanowień, uchwał i regulaminów, „. A najśmieszniejsze że na stronie UM ukazały sie mgliste przeprosiny i blizej niesprecyzowana obietnica pażdziernikowego koncertu bluesowego bedącego formą zadośćuczynienia. A wszystko to okraszone logo" Blues nad nad Bobrem". Na miejscu zarządu, ja bym sie ł :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co znów zarząd! Przecież w wywiadzie wyszło, że p. D. Gruszecki nie miał poparcia zarządu i nawet są na to dokumenty, decyzję powierzenia organizacji tego przedsięwzięcia owemu panu podjął pan prezydent!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wykluczenie o conajmniej rok za późno, niestety! Zarząd obudził sie z ręką w nocniku. Ciekawe kto po tym posprząta?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No wlasnie, strona urzedu miasta pisze o tym ze chce zorganizowac ten koncert. Jest to o tyle ciekawe, ze samo w sobie jest nie realne. Po pierwsze - swiadome wprowadzenie w blad klienta jest karalne - klasyczne oszustwo, bo chyba chuck berry nie przyjechal wcale do bloleslawca i raczej nie uda sie go sciagnac w przyszlym miesiacu. I nie ma znaczenia czy padalo czy nie - liczy sie to czy wogole mial zamiar sie pojawic. Po drugie informacja o tym iz zostalo do lipca sprzedane 2500 biletow, a przed koncetem wiecej - ciekawe jak ci ludzie sie zmieszcza w forumie. I cos mi sie zdaje za jak urzad miasta bedzie chcial za to zaplacic - to powinien dwojako - najpierw materialnie, a potem prawnie za niegospodarnosc. No chyba ze miasto komercyjnie wynajmnie kino policzy wszystkie koszty itp. Ale na moj gust to powinno wytoczyc sprawe i zlożyć doniesienie do prokuratury - a jako urzednik publiczny ma taki obowiazek pan prezydent, a zaniechanie tez jest karalne. Aby nie zostalo posadzone o wspoudzial w probie wyłudzenia. Zatem ciekawi mnie teraz zachowanie pana prezydenta - co wiecej - jesli wczesniej wiedzial ze pan chuck nie przyjedzie to tez powinien zadzialać. Bo bilet jest umowa - a umowa jesli jest zawierana z wiedza jednej ze stron o tym iz nie moze zostac zrealizowana to jest juz karalne. A ze biletow bylo sprzedanych za wiecej jak 500 zl to pan Prezydent jesli wiedzial o tym choc minute przed sprzedaniem ostatniego biletu to hm powinien juz jakis czas temu zlozyc doniesienie...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szary wilk ma racje! Przeciez organizatorzy sprzedali 2500 biletow, a romek chce zrobic kancert dla tych co kupili bilety, to jak zmiesci 2500 osob w forumie? Śmierdzi kałem na kilometr tak jak z tym placem co sprzedal tym złodziejom.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No kochani! Humorek mi się poprawił, bo dziś dostałam zwrot kosztów za bilety, całą kwotę (270 zł, za 3 sztuki) a nie tylko połowę, jak sugerował po nieudanej imprezie pan Gruszecki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dla niezorientowanych: Pilichowski to znakomity gitarzysta, przez wiele lat związany z BnB i jego gorący orędownik. PS. Kamilak, dzięki za ten tekst!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ten koncert finalowy to shit! Cree zagrac mialo godzine, ale godzine z instalowaniem sie chyba... Nie rozumiem ludzi, kiedy skonczylo grac Cree, ludzie zamiast bisowac poszlo pod wiate po piwo... Mialem przyjemnosc porozmawiac z Sebastianem Riedlem i byl troche zdegustowany cala ta sytuacja... Nie dopisala pogoda, i koncowka koncertu, czemu organizator uciekl. Smieszy mnie to jak na konferencji prezydent miasta mowi o tych parkingach... Mam jedynie nadzieje ze uda sie zrobic jakis porzadny koncert finalowy jeszcze... Pozdrawiam h ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Cree gra dla wąskiego grona, Sebastian nigdy nawet do pięt Ryśkowi nie dorówna. Taka prawda!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ej Tyszanin, mi nie chodzi kto jest lepszy, tylko jak sie ludzie zachowali gdy Cree skonczylo grac, a poza tym jesli tak cenisz Richarda to nie olewaj Sebastiana... pomysl nad tym...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witajcie robaczki bluesowe hahah. Dlaczego nikt nie napisał o tym, że ochroniarzy z Jarexu bylo więcej niż publiki na koncercie finałowym, i mieli pełne ręce roboty od trzymania parasoli w dłoniach. Fakt mieli zabawę, i kupę śmiechu z zawiedzionej publiczności gdy na koniec ogloszono, że NICI z zaplanowanego koncertu. Do grupki krzykaczy, zadymiarzy, wyszlo ponad 60 chłopa, i podziałało, zadymiarze zmyli się czym prędzej! Oczywiście poszli na piwo hahaha. Brawo Jarexs, Przynajmniej jedna firma nie zawiodła - oby tak dalej!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    1. Gruszecki jest bohaterem - jak Nikodem Dyzma. 2. „Ocalił" Bluesa w Bolesławcu - żeby się windować na dorobku innych ludzi, muzyków. 3. Powinien dostać „nagrodę" - za dość prymitywną, choć skuteczną manipulację informacjami (przystawianie się do znanych osobistości, żeby tworzyć swój fikcyjny obraz człowieka ze środowiska). Swoją pseudo agencję stworzył, żeby podszyć się pod Bluesa i korzystając z jego dorobku czerpać korzyści, majątkowe. A może jakieś niespełnione ambicje z dzieciństwa. 4. Jak sam mówi ma kontakty z tajnymi sieciami - ciekawe kto widział te 2500 biletów, może tylko on, a skoro tylko on to widział te bilety to kto go z nich rozliczy? Z tego wynika, że może sobie nadrukować biletów ile wlezie, a pieniądze trafią do. Czy pieniądze zapłacone za koncerty trafią do właściwych rąk? (Wykonawcy, usługodawcy). Zeszłoroczne doświadczenia dają wiele powodów, żeby sądzić iż pieniądze należące się zespołom do nich nie trafią. Przez wiele miesięcy zespoły dopominały się zapłaty, a należności wypłacały prywatne osoby lub firmy. Do wywiązywania się z umów i obietnic Gruszeckiego już jednak nie ciągnie. Nie wspominając o klimacie jaki wytworzył wśród bluesowiczów. 5. Finał tego wszystkiego będzie taki jak w Niemczech, z których musiał uciekać po narobieniu olbrzymich długów, czy też różnych regionach Polski. Kreować swój wizerunek to on potrafi. Dlatego jeszcze może się cieszyć zaufanie wśród pewnej grupy ludzi - coraz mniejszej zresztą. Gdzie ludzie mają z nim do czynienia po krótkim czasie nabierają obrzydzenia do nazwiska Gruszecki. 6. Z upływem czasu coraz więcej ludzi zraża się do Darka, wiele zespołów zaprzestało współpracy z tym człowiekiem. 7. Ciekawi mnie, kto zwróci długi narobione przez Gruszeckiego gdy ten gdzieś ucieknie... 8. Czy ludzie będą potrafili odróżnić „wielkiego organizatora Rogersa" od Bluesa nad Bobrem. 9. Czy uda się przywrócić Bluesowi nad Bobrem dawny blask? Filmoteki bolesławieckie przypominają jaką to świetną i rodzinną atmosferę tworzyli kiedyś organizatorzy, wykładowcy i wolontariusze oraz ludzie dobrej woli. A tu jeden człowiek i taki bałagan. 10. Żal mi jeszcze Bartka. Mam wrażenie, że próbuje spełnić na nim swoje młodzieńcze marzenia. Szkoda tylko, że gdy był najbardziej potrzebny w rodzinie, nie było go, aż tu nagle po kilkunastu latach pojawia się jako „wspaniały i troskliwy tatuś". Ps. Bartek trzymaj się. Przepraszam za wywołanie tutaj rodziny, ale widząc poczynania Darka trzeba to pokazać, żeby nie niszczył jeszcze bardziej tego co z trudem budowali inni przez lata.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ten 10 pkt. Był niepotrzebny, zal mi osoby ktora to pisala... ciekawe jaki ty jestes prywatnie, mnie to wali, ale widze ze ty lubisz wylewac swoje żale rodzinne na forum...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jurdebol, zadymiarze nie zmyli sie z powodu Jarexu, tylko juz im sie nie chcialo czekac na nie wiadomo co wlasnie... A co do Dariusza Gruszeckiego, to pisalem z Nim na poczte, ale obiecalem mu ze nie bede ujawnial tego co mi napisze... Wiem ze juz jego blog Rogers Agency nie istnieje...