ja tez mam 4 dzieci i nikt mi w tym nie pomaga najmłodsze ma 10m,mąz racuje ,matka czasami przyjdzie i w kór.. tez mam swoje nerwy,zmęczenie ale nigdy bym nie zabiła to czeba byc psychicznym,skoro zle zyła z matka to poco ja wpuszczała to nie jest wytłumaczenie,a gdzie ojciec dzieci nie widział że cos sie znią dzieje? taka kobieta powinna byc na leczeniu,zabiła osobe czy to matka czy nie mogła również zabić dzieci
Przedsylwestrowa tragedia. Córka zabiła matkę, grozi jej nawet dożywocie
Dyskusja dla wiadomości: Przedsylwestrowa tragedia. Córka zabiła matkę, grozi jej nawet dożywocie.
-
(AtPx5N) napisał(a):
Pokaż cytatDziwna osoba to ja jestem w wieku zabitej matki i znam zarówni ją jak i jej mamę babcie tej nieszczęsnej kobiety,a córki nie usprawiedliwiam ,wiem ze zabójczyni ma dwoje dzieci 3letnie i 8 miesięczne dlatego mogła być zmęczona i rozgoryczona,nerwowo żyjąca, ze zamiast pomocy słyszy uwagi ja miałem podobne zdażenie opiekując się osobą starszą po 6mies. nie spania przez te noce bywałem wykończony nerwowo i też nie było komu pomóc prócz opieki praca ,ale doradców multum z rodziny w tym upatrują przyczyną tragedii .
-
(AtPx5N) napisał(a):
Pokaż cytatDziwna osoba to ja jestem w wieku zabitej matki i znam zarówni ją jak i jej mamę babcie tej nieszczęsnej kobiety,a córki nie usprawiedliwiam ,wiem ze zabójczyni ma dwoje dzieci 3letnie i 8 miesięczne dlatego mogła być zmęczona i rozgoryczona,nerwowo żyjąca, ze zamiast pomocy słyszy uwagi ja miałem podobne zdażenie opiekując się osobą starszą po 6mies. nie spania przez te noce bywałem wykończony nerwowo i też nie było komu pomóc prócz opieki praca ,ale doradców multum z rodziny w tym upatrują przyczyną tragedii .
ja tez mam 4 dzieci i nikt mi w tym nie pomaga najmłodsze ma 10m,mąz racuje ,matka czasami przyjdzie i w kór.. tez mam swoje nerwy,zmęczenie ale nigdy bym nie zabiła to czeba byc psychicznym,skoro zle zyła z matka to poco ja wpuszczała to nie jest wytłumaczenie,a gdzie ojciec dzieci nie widział że cos sie znią dzieje? taka kobieta powinna byc na leczeniu,zabiła osobe czy to matka czy nie mogła również zabić dzieci
-
Nauczycielka!!!!!wiec presja byla na pewno w domu,na pewno
-
(AzkZNY) napisał(a):
Pokaż cytatNauczycielka!!!!!wiec presja byla na pewno w domu,na pewno
Presji różnego pochodzenia i nasilenia nie da się uniknąć w życiu,jednak to nie jest powód aby ludzie mieli się wyrzynać i młotkami dobijać bo ktoś na kogoś wywiera presję,a niech wywiera ,dobry człowiek poprostu to znosi i zrozumie,i mysli: niech sobie ktoś tam gada czy kłóci sie nawet,ja wiem swoje i tyle ,a nie od razu mordować bo matka powiedziała coś co było nie w smak.Patologia zwyrodniała.Zgładzić.
-
Zadaję sobie pytanie co mogła się takiego TAM wydarzyć ,ze doszło z odwiedzin do takiej tragedii ? Ktoś w rozmowie przebonkiwał o wcześniejszej chorobie psychicznej córki /???/ale matka chyba by coś o tym wiedziała nie zaogniając sytuacji .???
-
(AtPx5N) napisał(a):
Pokaż cytatZadaję sobie pytanie co mogła się takiego TAM wydarzyć ,ze doszło z odwiedzin do takiej tragedii ? Ktoś w rozmowie przebonkiwał o wcześniejszej chorobie psychicznej córki /???/ale matka chyba by coś o tym wiedziała nie zaogniając sytuacji .???
Oczywiście ,że by wiedziała ,tym bardziej z racji zawodu,i mąż by wiedział,córka nienawidziła matki i to ukrywała,są tacy ,co nie potrafią znieść jednego słowa krytyki a tym bardziej słusznego,wpadaja w szał,że ktoś śmie im coś powiedzieć coś co im się nie podoba,nie musi to być zniewaga,wyzwisko,ot ,luźna uwaga i już by zabijali.
-
Współczuję córce .Znając matkę nie dziwię się że kiedyś doszło do tragedji .
-
Nie chce oceniac,ale wim jacy ludzie z zawoodu nauczyciel moga byc, zwlaszcza w podstawowce:( Dlatego mozna wyobrazic sobie co dzieci matek nauczycielek maja w domu
-
(AE7x5g) napisał(a):
Pokaż cytatWspółczuję córce .Znając matkę nie dziwię się że kiedyś doszło do tragedji .
Chyba cię porąbało,uważasz,że ta nieszczęśliwa kobieta zasługiwała na taka śmierć?
-
Oczywiście ,ze nie zamykać tematu chociażby ze względu na pamieć o Eli
To byla cudowna osoba !Kochała córkę jej dzieci pomagała jej finansowo w niej widziała cały świat !
Dlaczego Aniu ? Nie robcie z corki ofiary proszę wiem ze nie wszyscy tu na forum znają szczegóły myślą ze matka to jedzą była NIE była ciepła troskliwa matka babcia i córka i wspaniała nauczycielka i to trzeba napisać opiekowała sie tez swoja matka . Nie ma wytłumaczenia, matki z córkami często sie przemawiają chcą jak najlepiej dla swoich dzieci ale to nie jest powód żeby tak makabrycznie zabic nawet w największej frustracji a gdyby nawet juz po pierwszym pchnięciu nożem mówisz - co ja robie (dzwonie po pogotowie ratuje przeciez byla farmaceutka ) nie, ona dźgała kilkanaście razy i jaby tego bylo malo poleciała po młotek i młotkiem dobijała a potem do szafy w koc i poszła spac !Jak sie czuła Ela nie mogę sobie tego wyobrazić Nie można zamiatać pod dywan takiej tragedii ,myślę ze choroba Ani byla zamieciona i to był błąd bo jak inaczej tlumaczyc tak makabryczna zbrodnie .Jak sie czuje babcia Ani .............. biedna kobieta o dzieciach i mężu juz nie wspomnę
Ja Ci życzę Aniu żebyś nigdy z tego szpitala nie wyszła i żyła w swoim skąpym świadku bez świadomości tego makabrycznego czynu bo jak odzyskasz świadomość to ci serce pęknie-- a ja jak i wiele innych śmierci Ci nie życzymy.ktos madrze napisal u konkurencji
-
(AqBgES) napisał(a):
Pokaż cytatOczywiście ,ze nie zamykać tematu chociażby ze względu na pamieć o Eli
To byla cudowna osoba !Kochała córkę jej dzieci pomagała jej finansowo w niej widziała cały świat !
Dlaczego Aniu ? Nie robcie z corki ofiary proszę wiem ze nie wszyscy tu na forum znają szczegóły myślą ze matka to jedzą była NIE była ciepła troskliwa matka babcia i córka i wspaniała nauczycielka i to trzeba napisać opiekowała sie tez swoja matka . Nie ma wytłumaczenia, matki z córkami często sie przemawiają chcą jak najlepiej dla swoich dzieci ale to nie jest powód żeby tak makabrycznie zabic nawet w największej frustracji a gdyby nawet juz po pierwszym pchnięciu nożem mówisz - co ja robie (dzwonie po pogotowie ratuje przeciez byla farmaceutka ) nie, ona dźgała kilkanaście razy i jaby tego bylo malo poleciała po młotek i młotkiem dobijała a potem do szafy w koc i poszła spac !Jak sie czuła Ela nie mogę sobie tego wyobrazić Nie można zamiatać pod dywan takiej tragedii ,myślę ze choroba Ani byla zamieciona i to był błąd bo jak inaczej tlumaczyc tak makabryczna zbrodnie .Jak sie czuje babcia Ani .............. biedna kobieta o dzieciach i mężu juz nie wspomnę
Ja Ci życzę Aniu żebyś nigdy z tego szpitala nie wyszła i żyła w swoim skąpym świadku bez świadomości tego makabrycznego czynu bo jak odzyskasz świadomość to ci serce pęknie-- a ja jak i wiele innych śmierci Ci nie życzymy.ktos madrze napisal u konkurencji
Mądra ,sensowna wypowiedź, zgadzam sie w 100 %,nie mogę tylko znieść jak mogą tutaj niektórzy poniewierać i oczerniać tę nieszczęśliwą kobiete po śmierci i wybielać tę makabryczną morderczynię? Myślę ze zgrozą ,że jest jeden powód takiego oczerniania ofiary ,oni sami tak by zrobili ,więć usprawiedliwiają morderczynię ,tak na wszelki wypadek bo kto wie co oni zrobia za jakiś czas.Pani jedna potrafiła to ująć w odpowiednie słowa i przedstawić tak ,że rwie za serce,dobrze ,że Pani opisała i zwróciła uwagę na to ,że zabójczyni powinna się opamiętać jeżeli poniosły ją nerwy a nie tak z zacięciem i do skutku uśmiercać jeszcze młotkiem ,zeby matce czsem nie udało sie przezyć.Myślcie co chcecie,nie umiem nawet sie litować nad morderczynią ,czuję tylko zgrozę iprzerażenie na myśl co czuła ta biedna ,zakatowana przez własną córke-oprawczynię matka.Myślę też z nie mniejszą zgrozą ,że są tacy mordercy co im serca nie pękają pomimo świadomości.
-
Niestety pani Elżbieta nie nalezala do lubianych nauczycielek !!! Ale na taki koniec nikt nie zasluguje
-
A jaka nauczycielka/nauczyciel należy do lubianych przez ucznia ?
Pani Ela uczyła mnie dawno temu.Technika nie należała do trudnego przedmiotu zatem w moich oczach wtedy Pani Ela była ok.
Spotykałam Ją po latach i mam o Niej dobre zdanie.
Tragedia ogromna z którą mierzyć się będzie całe swoje życie córka ofiary . I nie trzeba być fachowcem by stwierdzić jakie to będzie ciężkie wyzwanie. Szczególnie w obliczu dzieci które kiedyś dorosną. -
Znalam pania Ele byla moaj nauczycielka :) wydaje mi sie ze miala za dobry charakter zeby uczyc :)
-
Bardzo lubilam pania Ele :)