Alimenty a potrzeby dzieci

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Adasiu, piernik do wiatraka ma właśnie dużo - pisałeś o życiowych wyborach, i tego dotyczył mój wpis - Ci ludzie w pewnym momencie swego życia też uważali, że wybrali tą właśnie, właściwą i jedyną słuszną osobę i z nią spłodzili dzieci. Bo miało być do grobowej deski :) Nawet nie wiesz, jak człowiek w przeciągu wielu lat życia potrafi się zmienić, pod wpływem bardzo różnych rzeczy, żeby to wiedzieć, musisz jeszcze troszkę pożyć na tym świecie. Pierwsze słyszę, żeby oskarżać kogoś, że nie potrafił dobrze wybrać partnera.

  • Mówimy chyba o ojcach, którzy zapomnieli o swoich dzieciach i o tym, że sami wybrali kiedyś ich matkę, to jasne, że życie nie stoi w miejscu i wiele się zmienia. Kobieta ma instynkt macierzyński i nie porzuca swego potomstwa, bywa i matką, i ojcem - to kim jest ten, który ogranicza się do alimentów albo wcale ich nie płaci? Jak może spokojnie żyć, nie wiedząc, co dzieje się z jego własnymi dziećmi - ja tego pojąć nie mogę!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak adamie znasz tylko te pewnie w twoim wieku którym jak narazie się UDAŁO że tak powiem dobrać partnera myśląc że złapały Pana Boga za nogi, tak jak koleżanka stwierdzę, że musisz jeszcze pożyć trochę żeby dostrzec pewne sprawy i przeżyć je osobiście, dopiero wtedy będziesz mógł mędrkować na te tematy. Niestety nie narzekam na cały świat i nie muszę patrzeć w lustro zastanawiając się nad tym, powiem tylko tyle że jeśli jeszcze raz musiałoby się to powtórzyć zrobiłabym to samo. Bo dobro dzieci jest tu najważniejsze czyż nie? Nie pisałam że rodziłam dzieci niedorosłemu mezczyznie tylko określiłam facetów jako niedorosłych którzy nie potrafią poradzić sobie z obowiązkami więc nie myl pojęć i nie przekręcaj. Nie nasza wina kobiet że mezczyzna pózno dojrzewa z danych statystyki jak wiesz dopiero w wieku 30 lat myśli poważnie o życiu i tak wybrałam ale niektórym nawet wiek nie pomaga więc co to za wybory partnera?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nieznajomo -- coś tu nie gra. Sama Piszesz że najważniejsze są dzieci. A więc gdzieś po drodze mąż poszedł w odstawkę. Naturalną reakcją jest bunt/alkohol, kumple albo kochanka/. Nie popieram tego typu zjawisk ale ujawniam ich istnienie. Kobiety często rozgrywają swoje "interesy" dziećmi oraz łóżkiem. Nie jest to regułą ale to zjawisko często spotykane. Zamiast poszukiwać kompromisu małżeńskiego rozpoczyna się swoista rywalizacja. -- Kto lepszy i czyje będzie na wierzchu. Jeśli do tego włączą sie rodzice katastrofa murowana. Co do powagi panów - ona następuje tylko raz w życiu -- wtedy kiedy szanowny małżonek leży w trumnie. /każdy inny przypadek to chory smutas/.

  • W - no ależ oczywiście, różnie bywa z ludźmi na przestrzeni lat, jasne jest,że nie da się tego przewidzieć, natomiast jeśli ktoś pisze,że faceci są niedorośli, tacy, śmacy i owacy - to przecież nie noszą masek i nie okazuje się nagle, że są beee i feee. Gały widziały co brały i przyjmowały to z dobrodziejstwem inwentarza. Pisano o alkoholikach, męskich bokserach, no na jakim ty świecie żyjesz, iż nie wiesz, na kogo na przykład trafiłaś. Nieznajoma - po prostu poważnie podchodzą do małżeństwa zarówno one, jak i ich partnerzy i tyle. Wiedzą czego chcą od życia i nie wpadają z pierwszym lepszym a później biorą szybko ślub, bo wstyd mieć dziecko nieślubne. Ja nie zgadzam się z poglądem takim, iż jedynie dojrzałą osobą jest kobieta, ba! nawet myślę,że często gęsto jest przeciwnie. Jedno dziecko z jednym, drugie z innym - czy nie uważasz, że można było się zastanowić nad tym co się robi? mówiłem wcześniej - dzieci same na świat się nie pchają. I albo się wpada przypadkiem, albo się z mężem, który jest porządny o tym decuduje. Lolka - zgadzam się z tobą w całej rozciągłości oczywiście. To jest nieodpowiedzialne. Ale nie można jednocześnie tworzyć wrażenia,że faceci jedynie robią dzieci i je zostawiają. No bez przesady.p.s - nieznajoma - ja niestety osobiście tego nie przeżyję, bo nie mam zamiaru, jeśli dzieci mieć będe, ich zostawiać. A takie banialuki o tym jakimi nieodpowiedzialnymi facetami przepełniony jest świat to faktycznie - od rana do wieczora na necie prawić możesz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Och, trocę mnie nie było i jakie ciekawe rzeczy o mnie pisano ;-)
    Ale do rzeczy. Jak widać opisujecie swoje żale do mężczyzn. Ale pytam, kto kazał wam rodzić tyle dzieci? Czy nie widziałyście na jakich fundamentach budujecie ten związek z partnerem? Czy niewiodoczna była ogólnie "patologia"? Czy byliście idealnymi partnerami na początku? Czy zainteresowania choć troszkę były podobne? Można zadać sobie tysiące pytań... Ale jak widać po co? Lepiej narobić sobie dzieci i później płakać na forum jacy to faceci są źli, najgorsi itp itd. Teraz się zastanówcie kto w ogóle będzie was chciał? Zero logicznego myślenia z waszej strony, po prostu żenua. Który facet weźmie sobie bakę z dwojgiem dzieci, która mają dwóch różnych ojców? Lub z czwórką dzieci? Nieznajoma napisała -> "faceci są niedorośli ". A Ty byłaś "dorosłą" i jesteś? Skoro masz tyle dzieci i potrafisz jedynie narzekać, wyzywać i użalać się nad sobą? Trzeba było myśleć jak był na to czas. To tyle.2009-05-04, 16:07"babkę " i "które " ;-)
    Literówka :-(.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja się nie użalam kretynie tylko pisze prawde którą ciężko tobie i adamowi przełknąć, gdzie tu jest napisane że nie daje rady ośle? Wręcz przeciwnie, pisze ogólnie do wypowiedzi innych, a co do mnie to szczypie was w oczy że kobieta daje rade sama wychowując czworo dzieci i nie skamle gdzieś na ulicy o grosz na chleb, więc czytajcie dokładnie co pisze bo tam gdzie pisze ''w moim życiu itp.. Znaczy że pisze o sobie, a jeśli niema takowej adnotacji pewnikiem pisze ogółem o życiu niekoniecznie swoim a cudzym znając różne przypadki. Masi napisał ;~ '. Który facet weźmie sobie bakę z dwojgiem dzieci, która mają dwóch różnych ojców? Lub z czwórką dzieci? ''- Skąd wiesz że to niemożliwe? Znam przypadki że w życiu wiążą się z kobietami które mają po dwoje i po 4 dzieci, i żyją sobie szczęśliwie, także jeden z przykładów że facet poszedł na 7 dzieci i ósme mają wspólne-opadła ci szczęka? Ja jestem dorosłą kobietą i byłam, wiedziałam co robię i nadal wiem. Nikogo nie wyzywam tylko stwierdzam fakty że taki przemądrzały jak ty powinień się nie wypowiadać bezczelnie jak coś tylko pisać coś mądrego i na temat, a co do Adama sam tego chciał-chodzi o zamoczenie i dziwoląga. Jak tak dalej pójdzie to nie znajdziesz wymarzonej księżniczki tylko babę jagę bo żadna nie będzie cię chciała za twoje chamstwo nawet z drużyną piłkarską. Pozdrawiam.2009-05-04, 16:49P. S. Kretyn i osioł to nie wyzwiska raczej stwierdzenie że osoba w/w nie potrafi do końca przeczytać zaczynając od początku, bo od środka startuje.2009-05-04, 17:04Adamie-skoro nie jesteś ojcem to skąd wiesz o wychowywaniu dzieci? Z książek czy opowiadań mamy? Nie znaczy to że kobieta z jednego związku mając dziecko próbuje szczęścia z innym mezczyzną z którego też nie wychodzi jej a tylko następne dziecko, niema prawa szukać dalej swojego szczęścia. Poza tym skąd wiesz że ona z pierwszym lepszym? Napisała list do PRZYJACIÓŁKI a ty nie miałeś nic lepszego do zrobienia i kupiłeś gazetę, tam przeczytałeś o tym?

  • Nieznajoma, też znam przypadek ale jeden odnośnie takiego życia (4, 7, 8) również znam kilka przypadków gdzie matka zostawiła dwójkę dzieci i poszła w długą z małolatem. Więc oszczędź sobie... Napiszę Ci jedno, wszystko się zaciera pomiędzy kobietą a mężczyzną. Ja po prostu jestem szczery i tyle. Dla mnie wziąść sobie kobietę z dwójką i więcej dzieci to jest kosmos. I USZANUJ moje zdanie. Bo jakoś nie widzę się w roli "przyszytego" ojca, który będzie kochał dzieci jak swoje, szanował, darzył uczuciem i zaufaniem małżonkę, ale popatrz jakie będę miał życie? Mnie taki związek nie uszczęśliwi, ale dzięki Bogu ludzie są różni. Dlatego jest tak jak piszesz, że nawet facet zakochał się w babce która ma siedmioro dzieci. I szacunek dla tego faceta. Życzę wam z całego serca, takich facetów :-)
    Ps Adama to powinnaś przeprosić, bo moim zdaniem jest grzecznym facetem i jedynie ma własne zdanie, które powinnaś USZANOWAĆ! Trochę kultury i nie daj się następnym razem ponieść "emocjom" ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Chyba jestem facetem, ponieważ doskonale rozumiem stanowiska panów, którzy zabrali głos w dyskusji. Nieznajoma, zarzucając komuś chamstwo, mogłabyś dla kontrastu wykazać się klasą - wolałaś jednak zejść poniżej pewnej poprzeczki. Twój wybór, który świadczy o Tobie. Sądzę, że Adam jest człowiekiem, który dobrze wie, czego od życia/siebie/partnerki oczekuje. Zatem może liczyć na solidny związek, oparty nie na zauroczeniu/czasowym poklepywaniu się po plecach, lecz na solidnych fundamentach. Być może nawet z kobietą, której poglądów na wiele spraw nie będzie podzielał, ale będzie je szanował, a swą wybrankę - podziwiał. Dojrzali ludzie potrafią budować związki, nawet gdy wiele ich dzieli. To nie sztuka uciec, gdy coś idzie nie pomyśli (pomijam, że również zgadzam się z kolokwialną myślą "widziały gały, co brały" - owszem, ludzie zmieniają się, ale bardzo wiele zachowań można przewidzieć, o ile zejdzie z oczu zasłona piz/dna - czyt. chuć nie będzie brała góry nad rozsądkiem, marzenia nad oceną rzeczywistości). Podzielam zdanie Trumfa, że w przypadku jednego "felernego" ojca dla dziecka można mówić o pechu. Przy kolejnym - trzeba by się już nad sobą zastanowić. Nie podziwiam kobiet, które "łaskawie" nie dokonały aborcji. Po prostu - zachowały się po ludzku. Aborcja nie jest środkiem antykoncepcyjnym, a nie poddanie się jej nie jest heroicznym wyczynem, tylko naturalnym ludzkim odruchem (pomijam, oczywiście, jakieś patologiczne przypadki). Jestem zdania, że skoro kobieta decyduje się na zbliżenie płciowe z mężczyzną, to ze świadomością, że nawet przy najlepszym zabezpieczeniu, może zdarzyć się ciąża. Jeżeli nie myślały o tym - to pretensje należy mieć do siebie, a nie do całego świata. Dzieci nie biorą się z grządek kapusty (choć, obserwując niektórych ludzi, można by - niestety - właśnie takie wnioski wyciągnąć; >). Alimenty a potrzeby dzieci? Temat rzeka. Uogólnianie niczego nie da, ponieważ przypadki są bardzo różne. P. S. I żeby nie było, że samców bronię - też powinni wiedzieć, z kim/jak "kija maczają" i jakie mogą być konsekwencje. Jednak zaobserwowałam wiele przypadków, gdzie kobiety swą roszczeniowścią powalają, nie widzą swoich błędów etc.

  • Nieznajoma skoro kobieta ma jedno dziecko i nie wyszło, to chyba pomyśleć najwyższy czas o zabezpieczeniu w następnym związku-> tak? Kłania się "LOGIKA" ;-).

  • Nieznajoma - każdy z nas się czymś zawodowo zajmuje, ja akurat dziećmi. Co do reszty - nie trzeba rodzić dzieci, by móc logicznie myśleć. A ja od życia oczekuję naprawdę niewiele:DCo do reszty - nikogo nic nie szczypie w oczy, wręcz przeciwnie. To jest powód do dumy, że ktoś sobie daje radę. Natomiast inną rzeczą jest pisanie o dziwolągach i o tym,że ktoś w kimś zamoczył. Niestety, ale nie do tego się wszystko sprowadza. Ktoś tego musi chcieć, ktoś się zgadzać i ktoś ponosić odpowiedzialność - i tą akurat po połowie ma ojciec i matka.Jeśli sobie radzisz, to sobie radź. I uważaj na dziwolągów:D bo znów na kogoś winę zwalisz.....udasz niewinną i obrażona na caly świat będziesz smarkała jacy to faceci źli są.Co do mojej księżniczki - wiesz, masz problem jeden - kole cię w oczy to, iż ktoś nie akceptuje twojego zdania, kole cię w oczy fakt - że ludzie dobrze trafili. A to naprawdę nie nasza wina, że na dziwolągow trafiasz. O mnie się nie martw, Ja sobie radę dam.p.s - Szelmo - jesteś boska:*

  • Adamie, całkiem niezłe wyznanie ;-) Na ślub się piszę w razie czego XD.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Adam-z tą księżniczką to nie było do ciebie, a do Masiego. Mam z jednym mężem 4 dzieci a nie każde z innym-więc wypraszam to sobie. Nie nazwałam cię oficjalnie dziwolągiem tylko za stwierdzenie pewnych w/w faktów. Nie koli mnie w oczy że ktoś nie akceptuje mojego zdania tu się mylisz-wolność słowa czyż nie? Natomiast zauważyłam że toczycie walkę zażarcie jak coś nie idzie po waszej myśli i jak ktoś się z wami nie zgadza. Wtedy widać wasze buczenie z daleka. Bo chcecie postawić na swoim, ale niestety was jest mniejszość kierujących się logiką a większość jest tych którzy nawet nie chcą mieć poukładanego życia jak w pudełku, i ty i Masi tego nie zmienicie możecie tylko nadal się wypowiadać co przystoi a co nie, jak można żyć, każdy i tak co będzie chciał zrobić ze swoim życiem to zrobi i nie przeszkodzicie temu. Powiedzenie; Jak się pościelisz tak się wyśpisz''-nadal jest w mocy.2009-05-04, 17:59P. S. Ja też mam poukładane jak w pudełku, żeby nie było potem niedomówień. Jeszcze jedno, każdy ma prawo do szczęścia, nieważne jak drogę sobie utoruje do niego i jakim kosztem-to tak poza nawiasem.2009-05-04, 18:12Nikomu nie zazdroszczę że trafił dobrze czy jest szczęśliwy, przeciwnie chciałabym aby wszyscy mieli dobrze w życiu, dlatego bronię tej kobiety, a wy ją szkalujecie nie znając jej jaka jest naprawdę w realu. Antykoncepcja jest znana ale co z tego jak większość ma skutki uboczne. Zabezpieczać się można albo i nie to wola kobiety i mezczyzny którzy wiedzą co robią. Jeśli kogoś uraziłam i zachowałam się poniżej poziomu nie pokazując klasy to z tego tylko że jednak górę wzięły emocje. Pozdrawiam.

  • NIeznajoma, ale nikt Cię nie pyta o twoje życie osobiste. Sama o nim piszesz. Wątpię aby kogoś interesowało czy Ty masz "poukładane jak w pudełku" czy nie. Ale czasami warto się zastanowić nad tym co się pisze. Bo przez emocje, złość i nienawiść popełnia się wiele błędów ;-) Napisałaś: "Natomiast zauważyłam że toczycie walkę zażarcie jak coś nie idzie po waszej myśli i jak ktoś się z wami nie zgadza. ". Żadna walka ;-) Każdy z nas ma własne zdanie i tyle. Są pytania, odpowiedzi, argumenty. Tylko tyle ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ale Adam mi napisał; Jeśli sobie radzisz, to sobie radź. I uważaj na dziwolągów :D bo znów na kogoś winę zwalisz... udasz niewinną i obrażona na caly świat będziesz smarkała jacy to faceci źli są. Ja nie pisałam że mam każde z innym, ale on mnie potraktował jak nie powiem co, to nie jest fer, nawet ja będąc chamska w niektórych wypowiedziach nie wytykam aż tak przesadnie komuś i nie ubliżam w ten sposób. Napisałam tylko że mam 4 dzieci i jestem dumna że sama daje rade je wychowywać, co nie znaczy że jestem szmatą i czerpie z tego korzyści, jak dorobił mi to Adam. -pochopnie zresztą pewnikiem, bo nie wiedział jak się odgryżć.