Być żoną

Dyskusja dla wiadomości: Być żoną.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masi, widzę, że nie nadążasz, więc szybciutko tłumaczę. Otóż - moja pierwsza wypowiedź dotyczyła pytania "czy wydałbyś córkę za araba, więc napisałam, że można wydać jeszcze gorzej, za pijaka i kata mieniącego się być katolikiem", a ta obecna wypowiedź dotyczy tematu zgoła innego "być żoną" - tak więc, uważam, że to co napisane jest w felietonie nijak się ma do rzeczywistości, bo to co opisała Pani Grażynka to może wyglądało tak kilkanaście lat temu, ale nie teraz, bo teraz to wygląda tak jak w mojej wypowiedzi. Nie ma w mojej wypowiedzi ani plucia na facetów, ani stwierdzenia, że mężczyzna to cud natury. W obu przypadkach moje wypowiedzi to stwierdzenie zwykłych faktów. Weszło do główki? Czy jeszcze raz powtórzyć?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    PRAWDA W OCZY KOLE. Jest jak jest, można tego jednak nie dostrzegać, felieton nie wziął się z kosmosu. Jeden MAsi jest tu niestety słynnym może rodzynkiem w cieście. Powiedz Masi jednym zdaniem KIM WG CIEBIE JEST ZONA? Nie ma znaczenia czy jesteś zonaty czy samotny, napisz swoją definicję, a wszystkich oświecisz, prosze...

  • Do Mężatki: "Żona", "mężatka" jest określeniem kobiety, która wyszła za mąż ;-)
    I taka właśnie "mężatka" zamiast poświęcać swój cenny czas dzieciom, mężowi, rodzinie, spędza całe dnie na "magicznym forum istotnych" ;-)
    Oczywiście, pisze jaka to ona jest "wielka katoliczka" a "zajmuje" głos w tematach związanych ze zdradą i spotkaniami spontanicznymi ;-)
    Chyba teraz wszystko jasne :-) Ps Wu, mi nie musisz tłumaczyć, wytłumacz się innym ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masi, a to było o mnie? To chyba mnie sobie z kimś pomyliłeś.

  • Wu, myślałem że jesteś bystra ;-) Widocznie się pomyliłem... Więc napiszę, że "definicja" nie dotyczy Twojej osoby ;-)
    Jedynie Post scriptum ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A to już zupełnie nie rozumiem, z czego miałabym się tłumaczyć innym, bo nie sądzę, żeby inni nie zrozumieli tego co ja piszę na forum :).

  • Wu bo zapomniałem dodać "się " po musisz ;-)
    Znowu po słowie wytłumacz zamiast "się" miało być "to" ;-) Teraz już jest wszystko jasne? ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No to powiedz, dlaczego mam innym "to" zamiast "się" tłumaczyć, skoro wszyscy inni zrozumieli wypowiedź :D.

  • Wu, jedynie skandal2 się zgodził, masz "strita"? Więc nie wszyscy a jedna osoba ;-)
    Dojdą kolejne to post scriptum będzie nieważne ;-)
    Ot, cała filozofia ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No bo chyba nie ma takiej potrzeby, żeby każdy forumowicz potwierdzał moje wypowiedzi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masi dlaczego czepiasz się każdego na forum? Jak nie mężatki bo siedzi na forum i gada zamiast zająć się rodziną... może dzieci spędzają czas z tatusiem a Mężatka sobie odpoczywa. :-) następnie czepiasz się W... czyli po prostu nie jesteś za kobieta. :-) szowinistyczna swinia :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oto cały MAsi, który gani mnie za poglądy katoliczki, a jednoczesnie uważa, że moim jedynym celem jest: gotowanie, sprzątanie i zajmowaniem się dziecmi, ew. Meżem. Informuję, że nawet katolicka zona [ a takich jest więksość, bo większość w u ans w mieście zawiera ślub katolicki] potrafi poza kuchenką gazową i pralką posługiwać się laptopem. Życzę udanego życia damsko-męskiego, w tym seksualnego, bo niektórym meżczyznom nadmair nasienia chyba zamienia się w jad.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wyszłam za mąż zaraz wracam. Może nawet jeszcze prędzej. Bo w małżeństwie ja się raczej. Nie zagnieżdżę. Wyszłam za mąż wcześnie rano. Wyszłam za mąż niedaleko. Wyszłam za mąż tak wypadło. Wyszłam za mąż ty poczekaj. Z tobą było nieźle całkiem. Tylko nudno, nudniej wciąż. A więc wyszłam, jak wychodzi ktoś. Kto ma już dość. Stało się to dzisiaj rano. Wstałam i nie mówiąc nic. Po angielsku wyszłam za mąż. Kartkę ci włożyłam w drzwi. Wyszłam za mąż zaraz wracam. Może nawet jeszcze prędzej. Bo w małżeństwie ja się raczej. Nie zagnieżdżę. Wyszłam za mąż wcześnie rano. Wyszłam za mąż niedaleko. Możesz zrobić też to samo. I być ze mną, ale gdzie tam. Więc poczekaj, na mnie czekaj. Więc poczekaj, już...2009-04-24, 22:59WIĘKSZOŚĆ WIERZY? Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2006 roku zawarto 226 tys. 181 związków małżeńskich z czego 157 tys. 231 związków religijnych. Z danych GUS wynika również, że w roku 2007 w okresie od stycznia do września zawarto ponad 194 tys. związków małżeńskich, w tym ok. 71 proc. Z nich stanowiły małżeństwa wyznaniowe. Biorąc pod uwagę liczbę rozwodów i ponownych związków małżeńskich, trzeba uwzględnić także tych, którzy nie decydują się na sakrament nie dlatego, że nie chcą, ale dlatego, że nie mogą.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ale narzekacie :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    I prawda mężatko... żona nie tylko gotuje, sprząta, zajmuje się dziećmi, podaje obiad mężowi i zakłada kapciuszki na nóżki :-) żona potrafi zadbać o Siebie :-) iść na aerobik, do fryzjera, itp.... robi to dla męża a przede wszystkim dla Siebie :-) Masi nie rób z Zony kury domowej która powinna tylko i wyłącznie dogadzać mężusiowi bo nie tędy droga...