Kłopoty z reklamacją butów w bolesławieckim sklepie. Klientka nie dała za wygraną

Dyskusja dla wiadomości: Kłopoty z reklamacją butów w bolesławieckim sklepie. Klientka nie dała za wygraną.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Majtki po imprezie oddają, a co dopiero buty

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Koło durynka jest taki sklep z butami do którego nigdy więcej nie wejdę
    W tym sklepie niby obsługa miła ale jak tylko zobaczyła że wzięłam buta do ręki To afery narobila na caly sklep ze DLACZEGO HA SAMA BUTA SOBIE WZIELAM ZE TAK NIE MOZNA I TRZEBA BYLO ZAWOLAC TO ONA BY PODALA i nie mówiła spokojnie tylko już praktycznie krzyczala- dodam tylko że był to but dziecięcy z takiego koszyka co stoja na końcu tego sklepu

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Była klientka () napisał(a):

    Znam ta historie z pierwszej ręki , sklep na Asnyka buty rzekomo Guess
    Po oddaniu pieniędzy pani sprzedawczyni wydała zakaz wejścia tej osobie Żenada

    Pokaż cytat

    SZOK!to jest zgodne z prawem?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czy ktoś z was się zastanowił, że jeżeli to nie jest wina klienta to przetarcie samo się zrobiło? Rozumiem gdyby się rozkleiły lub odbarwienie ale przetarcie w butach za 700 choć nawet jak byłyby za 100 zł to żadna różnica. Przetarcie to uszkodzenie mechaniczne i myślę, że sklep miał rację. Oddał kasę bo może woleli tak załatwić sprawę ale nie oznacza, że nie mieli racji.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    jedyny sklep co ma buty w takiej cenie to ten na Asnyka na dole .... a proces reklamacji wyglada wszedzie tak samo ....CCC często odrzuca ale tam buty po 150 zl to jest dno dna ....

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jestem pewna że chodzi o sklep/y obuwnicze na ul. Asnyka.Ostatnio jak oddawałam buty do reklamacji wł. nie zostawiła suchej nitki na mnie za tzw. złe użytkowanie butów. Pracownice tak się boją że nawet jak by chciały pomóc to nie mogą się odezwać i spuszczają wzrok. Od roku przestałam tam kupować i wszystkim będę odradzać zakupy w tych sklepach...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Sklepowy (AN0OmY) napisał(a):

    Majtki po imprezie oddają, a co dopiero buty

    Pokaż cytat

    wyprane chociaż

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zwróćcie uwagę że jest uszkodzenie mechaniczne podeszwy i skóry buta tak jakby ktoś mocno kopnął butem (odcisk).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (AE4aJF) napisał(a):

    Założę się że to deichmann

    Pokaż cytat

    Przede wszystkim tam nie ma i nigdy nie było butów w takim przedziale cenowym!prędzej w ccc jest wielki problem z reklamacjami i prędzej zrobią z klienta de*bila aniżeli rozpatrzą reklamację na korzyść klienta.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Olo (ej7w9X) napisał(a):

    Zwróćcie uwagę że jest uszkodzenie mechaniczne podeszwy i skóry buta tak jakby ktoś mocno kopnął butem (odcisk).

    Pokaż cytat

    Tak pewnie ta kobieta w piłkę grała w tych szpilach i jeszcze bokiem kopała, bo na boku też przetarte. A dół buta przy podeszwie jakoś dziwnie cały. Jeśli sklep byłby w porządku to wysłałby buty do producenta, a nie po dwóch dniach wracał do Klientki z odpowiedzią, że to uszkodzenie mechaniczne. Ale może nie mieli gdzie ich wysłać jak prosto z Chin zamawiane??? A kasę oddali bo im tak wygodniej było? Proszę mnie nie rozśmieszać. Ludzie zrozumcie, że niektórzy sprzedawcy są nieuczciwi i każdy z nas może się "nadziać". I bardzo dobrze, że pisze się o tym, żebyśmy wszyscy wiedzieli, że nie jesteśmy bezbronni.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Adidasy ,spodnie w pasy ,żółta szwedka i beretka.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No to mamy wydarzenie roku. Reklamacja obuwia. I tekst roku. Godny Pulitzera. Jedna z klientek. Jeden ze sklepów. Oczywiście, nie wiadomo który. I o ile klientka mówi, co chce, o tyle sklepu nawet nie poproszono o ustosunkowanie się do reklamacji. Rzetelność dziennikarska się kłania. Czapką do ziemi, jak u Broniewskiego. Ważne, że pokazano, że sprzedawcy są źli. I odmawiają uznania reklamacji.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (ej7LEu) napisał(a):

    No to mamy wydarzenie roku. Reklamacja obuwia. I tekst roku. Godny Pulitzera. Jedna z klientek. Jeden ze sklepów. Oczywiście, nie wiadomo który. I o ile klientka mówi, co chce, o tyle sklepu nawet nie poproszono o ustosunkowanie się do reklamacji. Rzetelność dziennikarska się kłania. Czapką do ziemi, jak u Broniewskiego. Ważne, że pokazano, że sprzedawcy są źli. I odmawiają uznania reklamacji.

    Pokaż cytat

    Gdyby tak jeszcze czytać teksty ze zrozumieniem.... zanim się na forum zacznie wypowiadać. W artykule autor pisze o kilkukrotnym kontakcie z obsługą sklepu - najpierw kłamali, że nie było takiej sytuacji, później właścicielka wypowiedziała się bardzo elokwentnie, że zawsze można iść do sądu, a na koniec zamilczała. A tekst roku - może dlatego, że dotyczy, albo może dotyczyć każdego z nas i owszem pokazuje że NIEKTÓRZY sprzedawcy za nic mają Klienta. A gdyby autor podał nazwę sklepu to dopiero byście na nim psy wieszali. A tak inteligentni się domyślą, a inni niech dalej kupują te półprodukty - ważne, że u DOBRYCH sprzedawców.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Ola (AE7gNl) napisał(a):

    SZOK!to jest zgodne z prawem?

    Pokaż cytat

    W tym samym sklepie był problem z oddaniem torebki, mimo że było umówione, że taka sytuacja może nastąpić.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jaki to sklep ????