Proszę pomyśleć, ile nas kosztowały foldery wydane przez miasto i płatne reklamy terenów inwestycyjnych oraz przekalkulować, jakie były z tego efekty dla mieszkańców, bo mnie się coś zdaje, że takie same, jak te uzyskane pocztą pantoflową. Gratulacje dla pozytywnie zakręconych!
Po co nam Gliniada?
Dyskusja dla wiadomości: Po co nam Gliniada?.
-
-
Ha ha ha- glina, a to sobie nick wybrałeś! Świetnie, że walczysz o pieniądze na zajęcia dla młodzieży. Walcz, walcz, ale trochę bardziej skutecznie, nie tylko narzekając na forum. Nie martw się też, że TY wydajesz pieniądze na Gliniadę. Zapewniam Cię, że w skali roku wydałeś na to najwyżej 13 groszy brutto. (5000 zł brutto jednorazowo otrzymane od miasta na Gliniadę dzielone na jakieś 38 tys, mieszkańców). A z ciekawości: ile wydałeś na zajęcia dla młodzieży?
-
Brawo! Świetna promocja miasta w zwierciadle!
-
Właśnie wszedłem w posiadanie - metodą kupna- rzeczonego numeru miesięcznka Zwierciadło.Gdybym nie był stąd i nie wiedział ile trudu kosztowała organizatorów walka z wiatrakiem władzy to dałbym się uwieść i porwać na dłużej atmosferze glinianej dekadencji i w przyszłe wakacje zapragnąłbym tu być :-)Miasto i żyjących ludzi przedstawiono w ciekawej konwencji "pozytywnego zakręcenia". Jest to o tyle interesujące, że w codziennym zabieganym życiu , w natłoku spraw i obowiązków, umyka nam gdzieś smak nowości i niesamowitości który dostrzec potrafi tylko przyjezdny....
-
Nie ha ha ~), 5000zł to bardzo dużo jak na jedną imprezę, na całoroczne zajęcia dla wieloosobowej grupy dają 2000 zł / zajęcia kilka razy w tygodniu, więc sobie policz ile to groszy i wtedy możesz się śmiać. Wesołych świąt.
-
Coś mi się zdaje ze kasa ta trafiła do Matoryna, fotografa na usługach Urzędu, wiec obcy kasy nie dostali.
-
Ludzie, piszcie po polsku i nie róbcie błędów. Trochę staranności.
-
wydane 5000 tys. ale przynajmniej osoby z innych krańców Polski a nawet Europy czy Świata dowiadują się o takiej małej mieścinie jak Bolesławiec i tu przyjeżdżają, starczy 10 turystów, którzy przyjadą na Gliniade (liczmy, że muszą gdzieś spać i jeść i jeszcze się pobawić, niech każdy z nich jednorazowo zostawi w mieście 500zł) koszty Gliniady są w 100% zwrócone.. a na Gliniade przyjeżdża o wiele więcej turystów. Ja osobiście jeszcze nigdy nie uczestniczyłem w tej imprezie, ale sądzę, że to dobry pomysł. Oby tak dalej!
-
Niech zaczną płacić w ceramice trochę więcej, a nie na glinoludy wydają kasy! Wiem ze pracuje się tam na akord i maluje talerzyki za , 50zł - żal... a do tego cały czas zwalniają ludzi, a jak jest gorąco to wysiedzieć nie można bo na klimatyzacje szkoda. Wizytówką miasta jest przedmiot produkowany w obozach pracy!
-
Gdyby Pan MOJO-JOJO wiedział ile producent musi wybulić państwu jako opłaty lokalne. Gdyby Pan wiedział ze produkcja ceramiki wymaga non stop ciepłych pomieszczeń. Gdyby Pan wiedział ile pracy ręcznej jest przy wyrobach. Gdyby Pan sam coś robił i dawał pracę. Gdyby Pan był produktywny.2009-08-23, 18:35Gliniady nie finansują ceramiki - robią to entuzjaści nie związani z ceramiką -dal sztuki.
-
Znowu okazało się iż działanie oddolne choć przygotowane w większości własnymi środkami. Robi najlepszą promocję dla naszego miasta, znów będziemy w centrum zainteresowania mediów i artystów. Pozdro Robert Dudek.
-
Przyjechałem na Wasze Święto Ceramiki prawie 400km. Parada Glinoludów to była bajka. I całe Święto SUPER! Bolesławiec ma bazę, na której może budować tożsamość miasta i chyba skutecznie to czyni. Bardzo mi się podobało. Jako faceta, to te dzbanki mnie mało obchodziły ale i tak kilka sztuk kupiłem (poddałem się atmosferze). Nie narzekajcie: było mnóstwo ludzi i wykonawcy na tzw. wypasie. Impreza bajka- w przyszłym roku do Bolesławca też przyjadę. Hej.