Po co nam Gliniada?

Dyskusja dla wiadomości: Po co nam Gliniada?.


  • Gliniada rozpowszechniła się nie tylko na Europę lecz na cały świat, w tegorocznej paradzie wzięły udział osoby z Izraela, Stanów Zjednoczonych, Anglii, Niemiec. Moim zdaniem jest to promocja miasta na cały świat, wystarczy teraz odrobina dobrej woli ze strony włodarzy miejskich i niewielka pomoc w sprawach organizacyjnych, aby tę ideę szerzyć z korzyścią dla miasta i naszej społeczności.

  • Jedno zdanie nie pasuje mi w tym felietonie:-)"Karnawał był wentylem bezpieczeństwa, spuszczeniem pary ze ściśle zakutego w gorset społeczeństwa."Proponuję słowo" gorset" zastąpić wyrazem "zbroja"...nie tylko po to by zręczną grą słów osiągnąć nową jakość, ale tak jest po prostu poprawnie:-)Zakuta to może być pała lub rycerz w zbroje - społeczeństwo może być jedynie ściśnięte lub krempowane gorsetem :-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gliniada to porostu fajne wydarzenie - nie rubcie z tego religi! Jeżeli chodzi o promocję to jest jednym z wielu składników a nie jedynym wydarzeniem. Gdyby nie święto ceramiki to gliniada nie mogła by zaistnieć. Nie popadajcie w samouwielbienie bo to zgubi tą całą nowakową bandę... Pozdrawiam Marek maliszewski.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Świetny felieton, Grażynko. Fajnie, że o tym napisałaś. Pozdrawiam ciepło i czekam na więcej :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Grazynko, super! I dowiedzialam sie czegos wiecej na temat Boleslawca. Nie wiedzialam o takiej impezie. Moze kiedys tam wpadne :) Pozdrowienia!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dobry tekst, trafny, refleksyjny, choć dla zatwardziałych malkolmentów i oponentów całej tej idei. Może nawet za trudny :) Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Maku Maliszewski należe dość pośrednio do „nowakowej bandy", ale nie rozumiem Twojego jadu wobec działania wyróżniającego przecież ten festyn uczyniony ze święta przez włodarzy miejskich. Co mi po pozdrowieniach człowieka wyraźnie zawistnego o dobrą popularność...

  • Ludziska KOCHANE nie wiem o co walczycie. Mieszkańcy miasta powinni być zadowoleni że jest jakieś zainteresowanie naszym pięknym grodem, gdyż pośrednio każdy z tego korzysta, im więcej takich imprez przyciągających jakiekolwiek finanse do miasta tym więcej korzystają na tym mieszkańcy i zawsze to jakiś namacalny kontakt ze sztuką. Może kiedyś Bolesławiec stanie się miastem stricte TURYSTYCZNYM ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W Berlinie nie ma święta ceramiki, a Glinada zaistniała. Glinoludy zajęły 7 miejce na 250 ekip zgłoszonych do Parady! Ktoś nawet kiedyś próbował doń porównywać reklamę czyatania Pana Tadeusza przez Andrzeja Seweryna w Trójmieście. Obawiam się, że niebawem to święto ceramiki bez gliniady będzie smutne, bo moze się tak stać, że w pewną sierpniową, zimną, deszczową sobotę - Glinoludy zostaną w domu. Czy TVN, POLSAT, TELEEKSPRES pokaże przemoczonych ceramikarzy? Prezydenmta Miasta z orszakiem idącym przez miasto w bajecznym pochodzie? " nowakowej bandzie „aż się czasami dziwię [ choć całym sercem jestem za Gliniadą ], że mają w sobie tyle chęci do pięknego życia, choc klimat jakiś mało sprzyjący. Cieszy też, że wyważone i obiektywne spojrzenie felietonistki pozwoli już jesienią pomyśleć nad promowaniem Bolesławca w chwili, gdy autostarda odcina nas od potencjalnych przypadkowych turystów.

  • Moim skromnym zdaniem postacie glinoludów trzymających ceramikę bolesławiecką. Przynajmniej była by ładna intrygująca reklama kojarząca się z miastem :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Grażyna, Twój „głos" wypełnia od dawna istniejącą lukę w dziale „kultura i sztuka". Pisujących historyków sztuki chyba nie mieliśmy w Bolesławcu zbyt wielu. Czekam na następne felietony, życzę ciekawych tematów i satysfakcji z pisania. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Po pierwsze - ludzie z tła nie mogą zwracać uwagi na dziewczynę ani ona na nich, bo to tylko plakat. A więc pierwsza błazeńska nadinterpretacja. Po drugie - glinoludy to Żenada. Kilku spryciarzy się przy niej lansuje, na czele z Wielkim Czarodziejem. Parę osób się podwiesiło żeby zrobić swoje małe, prywatne biznesy. To wszystko. Żadna promocja (raczej antypromocja, bo to dla miasta kompromitacja), żadne halo. Ochłońcie... Skończyłam, teraz do boju zakon Pana Bogdana...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pochwal sie zawistna Basiu chociaz jednym swoim pomyslem i wylansuj sie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przepraszam-kim jest Grażyna Hanaf?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie wiedziałam, że jest coś takiego, jak „GLINADA". Bardzo Fajna zabawa i na pewno promocja miasta Bolesławiec znanego dzięki oryginalnej ceramice. Bardzo dziękuję Grażynko, za Twój felieton, bardzo ładny literacko i poetycki zarazem. Masz świetne pióro, pisz więcej, o Bolesławcu, jego zabytkach i teraźniejszości, a także o terminie „Glinady".