Sadzilem, ze mozna sie z Toba troche podroczyc. Jesli przesadzilem, to pokornie prosze o wyrozumialosc i przebaczenie. Mea culpa. Po powrocie do Boleslawca postaram sie byc mniej droczacym sie.Pozdrawiam.Zawsze z mila pamieciaadwersarz, ale nie za bardzo
Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski gościł w Bolesławcu
Dyskusja dla wiadomości: Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski gościł w Bolesławcu.
-
-
Lolka ...Kasia ma bardzo dobry humor! Nigdy nie wiadomo czy robi sobie ''jaja '', czy mówi poważnie. Dlateg ciężko się z nim dyskutuje. Teologia nie jest moją mocną stroną. W tej dziedzinie (w filozofii również) jest lepszy od nas. Może się z nami pobawić i robić z siebie błazna, ale ja już wyrosłam z czasów, kiedy mistrz gry w szachy dawał mi sobie pograć. A tak na poważnie to tych 10 proc.''Ora et collabora'' ma słuchać grzechów innych, nie spowiadając się ze swoich?
-
Obawiam się, że inaczej nie potrafisz.
-
Iga, ks. Zaleski "obnazyl" slabosci ludzi Kosciola. Objawil chyba nie wiecej, niz to obejmuje program nauczania historii Kosciola na poziomie licealnym. A zreszta, powiedzmy sobie szczerze: kto ma mowic o slabosci Kosciola jak nie katolicy? Czy szyntoistow obchodza te rzeczy bardziej ni nas? Wydaje sie, ze na swiecie zacznie byc lepiej, gdy kazdy z nas zajmie sie swoimi slabosciami. Niech katolicy zajma sie swoimi grzechami preciwko wolnosci i tolerancji, a na przyklad ateisci swoimi. Bedzie to przyzwoiciej, i kulturalniej, i przede wszystkim skuteczniej... bo blizsza koszula cialu, bo diagnozy beda dokladniejsze, skad i mozliwosc terapii wieksza, jako ze na wlasnym podworku ma se mimo wszystko wieksze mozliwosci dzialania. Czlowiek walczacy upodabnia sie czasami do przeciwnika. Jezeli w walce z totalitaryzmem uzywa sie srodkow wlasciwych totalizmowi, to niepostrzezenie przeksztalca sie wlasna sprawe.2008-06-04, 23:33Ja osobiscie nie mam zadnych oporow by przystapic do sakramentu przebaczenia u tych 10%. Podzielam zachowania, chociaz nie pojmuje, tych ktorzy by tego nie uczynili.2008-06-04, 23:41Dodam jeszcze zagadke teologiczna.Dlaczego sw. Piotr az trzy razy zaparl sie Pana Jezusa?Odp. Bo Pan Jezus uzdrowil tesciowa sw. Piotra2008-06-04, 23:43I jeszcze jedna.Co w raju robila Ewa, gdy Adam wracal pozno do domu?Odp. Liczyla mu zebra.
-
No więc potwierdzasz, że nie jest to atak na Kościół. ''Objawił nie więcej niż.....'' Jednak jak widać nawet po tej dyskusji, ludzie woleliby aby te sprawy zostały wyjaśnione. Większść nie ma żadnych oporów, by przystąpić do sakramentu przebaczenia. Ludziom, którzy cierpieli byłoby lżej.2008-06-05, 00:10Nie znam dowcipu, którego byś nie znał ( w omawianym temacie). Więc się nie odwdzięczę:-)Pozdrawiam. Miłych snów.
-
Iga, uwazam,ze dla Kosciola bije godzina szczegolnej proby i niepowarzalnej szansy. To nie jest atak na Kosciol: Kosciol musi tu wykazac szczegolni wielkosc serca, ktorej swiat zawsze od chrzescijanstwa sie spodziewal, na ktora - podswiadomie moze - czekal.Koscio ma szanse zobaczyc po prostu czlowieka. Nie mozna nie przypomniec tutaj Norwida: "...Dewocja tylko tego nie postrzegla,Ze za kosciolem czlowiek o rtunek wola,Ze kona ze azeby krew go nie ubiegla,To ornat drze sie w pasy i zwiazuje rany..."To nie moze byc gest zewnetrzny, taktyczny, obliczony na chwytanie dusz. Aktualne doswiadczenie Kosciola moze byc bardziej ciezkie, jezeli przychodzi nie przez zlosliwosc ludzi, ale przez istnienie jakiejs sytuacji: bo wtedy nie wystarczy zapomnienie o sobie czy wybaczenie innym.
-
Masz całkowitą rację. Jestem tego samego zdania. Dziękuję za Norwida. Dobranoc:-)
-
Boże, Ty mu przebacz, a ja zapamiętam :-))))))
-
"Niedługo, bo już 12 czerwca 2008 roku Irlandczycy, jako jedyny naród w Europie, zdecydują w referendum o przyjęciu lub odrzuceniu Traktatu Lizbońskiego.Traktat ten to nowa postać bezbożnej konstytucji europejskiej odrzuconej wcześniej w referendach przez Francuzów i Holendrów.Innym narodom Traktat Lizboński jest narzucany przez ich własne rządy z pominięciem prawa do decydowania przez powszechne głosowanie.Jedynie Irlandczycy mają szansę wypowiedzieć się przeciwko temu bezbożnemu traktatowi, który rzuca Europę w objęcia nowego laickiego totalitaryzmu.Nie możesz głosować, ale możesz wesprzeć naszych braci w Irlandii swoją modlitwą, aby głosowali mądrze i odrzucili laicką eurokonstytucję!Odmów więc w tej intencji koronkę do Miłosierdzia Bożego (najlepiej przed Najświętszym Sakramentem) i zachęć innych do jej odmówienia!Wiara i modlitwa mogą góry przenosić, a Twoja modlitwa może sprawić, że Irlandczycy ocalą chrześcijańską Europę!P.S. Prześlij tę wiadomość dalej"A tom się ubawił!
-
dla "kasia" w odpowiedzi na tekst napisany 04.05.2008 godz.13:47 -piszesz,,Nie musiał być dyrektorem,i nie musiał należeć do partii.Chciał być dyrektorem,, - widzisz, mój ojciec chciał po wojnie odbudować to,co jest potrzebne aby następne pokolenie ( nie tylko jego) miało dach nad głową,deski na podłogi,deski na meble,na drzwi,na sanki dla dzieci itd.Robotnicy fizyczni i bez wykształcenia byli finansowo bogatsi od nas,więc nie dla pieniędzy ojciec pracował,dlatego wielu mówiło,że jest wariatem...I nie On jeden był wtedy takim człowiekiem.A do partii gdyby nie należał,nie zrobiliby go dyrektorem,nie mógłby podejmować tylu decyzji,nic by nie załatwiał z takim powodzeniem,dla tartaku i pracowników.Z ruskim wojskiem musiał pić alkohol litrami,by przysłali swoje maszyny i pojazdy do wyrywania drzew z obszaru pod budowy tartaków ,rzadko kiedy siedział za biurkiem,bo fizycznie pracował razem z innymi.Ojciec harował tak ciężko jak jego dziadkowie i pradziadkowie z polskiej strony,gdy dostali w Bośni zalesione tereny w górach.W naszej rodzinie jest taka genetyczna zasada-praca i modlitwa.Nadal uważam,że Ksiądz nie powinien robić z siebie bohatera,jeśli jest dobrym człowiekiem ,niech czas poświęca dla biednych i chorych.To samo dotyczy tych wszystkich dyskutujących o historii i polityce - zakasać rękawy zamiast ględzić wykłady !!! Bo wszyscy w tej Polsce pozdychają z głodu i smrodu, skacząc sobie do gardeł ,jak wściekłe psy .
-
do "kasia" - piszesz jeszcze,że mój ojciec był niudacznikiem i dlatego taki ambitny. Rozumiem ,że lekarz ratujący ludzkie życie ,to też nieudacznik i dlatego taki ambitny. Ten kto nauczył Ciebie pisać i czytać w szkole,to też ambitny nieudacznik...Oj, "kasia" jeśli będziesz moim pacjentem,przyjmę darmowo i zaproszę do domu na rakijke !!! Tym ,co piszesz jestem rozbawiona i dlatego mam dziś dobry humor !!! Mocno i szczerze pozdrawiam, mój ojciec to sie w grobie teraz ze śmichu na boki przewraca ! Daj Boże ,żeby moi synowie byli w połowie tacy nieudacznicy jak mój ojciec.Bo na razie mówią tak jak Ty...
-
Ja Ciebie, Anyszko rozumiem, bo i mój ojciec był w analogicznej sytuacji. Tyle, że do Polski przybył ze wschodu, przez zieloną granicę(ukrywał się przed poborem do jedynie słusznej armii, za to był w AK, komunizmem się brzydził, ale do partii po prostu musiał wstąpić, takie to były czasy.Na kresach został rodzinny majątek, a tu zaczął od zera. UB deptało mu po piętach, więc nie miał wyboru.Zawsze był naszą dumą. Pozdrawiam cieplutko
-
Anyszka, ja Ciebie tez rozumiem, ale nie podzielam wyborow. Dyrektorem nikt nie musial byc. Chcial to byl za cene wstapienia do partii z wszystkimi tego konsekwencjami. Wyznawal wiare i modlil sie po kryjomu. Niestety komfort materialny nie zawsze idzie w parze z komfortem moralnym. Istnieja granice, ktorych bezkrnie nie mozemy przekroczyc. Dziekuje Ci za Twoja gotowosc leczenia bezplatnie. Wyznaja zasade, ze nigdy nie lecze sie bezplatnie. Godzien jest robotnik zaplaty. Zaproszenie na rakije chetnie przyjmuje, bywam czesto nad morzem i lubie mocne i dobre alkohole.
-
Różnica poglądów chyba zaczyna się krystalizować. Otóż skłonny jesteś wybaczyć księżom współpracującym z bezpieką, ale nie pokoleniu naszych ojców... A może ci księża na nich donosili ?...
-
Lolka, jestem nie tylko sklonny. Wybaczam i ksiezom, i pokoleniu naszych Ojcow, i innym. Lubie jednak rzeczy nazywac po imieniu. Sentymentalizmy i inne "izmy" nie sa dobrze przyjmowane. Naprawde nikogo nie potepiam. Kazdy przypadek wspolpracy, czy tez wstapienia do partii obiektywnie zasluguje na jednoznaczna ocene. Oceny subiektywnej nikt nie jest w stanie podac, oprocz samych zainteresowanych. Ostatecznym sedzia ( nie trybunalem) jest nasze sumienie. Tu nawet Bog nie wiele moze zdzialac, jesli nie uzyje swoich atrybutow milosci i milosierdzia. Jeszcze raz mowie, ze rozumiem, ale nie podzielam. Pewne wartosci sa niezamienialne. Moze ksieza na nich donosili, piszesz. A moze Ojcowie nasi donosili na ksiezy. Osobiscie znam kilku zacnych ojcow rodziny, ktorzy donosili.