Pojawia się więc pytanie, czy można zamontować tańszą wersję bez grzania. Technicznie często się da, jednak warto wiedzieć, z jakimi konsekwencjami się to wiąże oraz na co uważać, aby rzekoma oszczędność nie skończyła się podwójnym wydatkiem. Poniżej wyjaśniamy jak działają takie szyby, jak sprawdzić wyposażenie swojego auta oraz kiedy rezygnacja z podgrzewania naprawdę się opłaca.

Dwie technologie: druciki albo niewidoczna warstwa

Producenci aut stosują dwa rozwiązania. Pierwsze to bardzo cienkie druciki zatopione między warstwami szkła laminowanego. Pod światło widać je jako gęste, delikatnie faliste linie biegnące przez całą powierzchnię. Drugie to przezroczysta warstwa przewodząca napylona na szkło, której gołym okiem nie widać wcale. Tak grzeją na przykład szyby części modeli Volkswagena i Mercedesa.

W obu przypadkach prąd doprowadzony jest do złączy przy dolnej krawędzi szyby, a układ włącza się przyciskiem albo automatycznie, gdy sterownik uzna, że jest zimno. Grzanie pobiera sporo energii, dlatego w wielu autach działa tylko przy pracującym silniku i wyłącza się samo po kilku minutach.

Grzane pole wycieraczek to nie to samo

W części aut podgrzewany jest wyłącznie pas u dołu szyby, w miejscu, gdzie odpoczywają pióra. Ma to zapobiegać przymarzaniu wycieraczek i ułatwiać ich start w mroźny poranek, ale nie odmraża pola widzenia. Przy zamawianiu nowej szyby to rozróżnienie ma znaczenie, bo obie wersje mają inne oznaczenia katalogowe i inne złącza, więc nie są wymienne. Zdarza się, że właściciel jest przekonany, że ma grzaną całą szybę, a w rzeczywistości auto miało od nowości tylko dolny pas. Warto to ustalić przed zamówieniem, bo różnica w cenie między tymi wersjami bywa spora.

Po czym poznać, jaką szybę ma twoje auto

Najprostszy sposób to dedykowany przycisk na desce rozdzielczej z symbolem przedniej szyby i falistymi strzałkami. Jeśli go nie ma, a druciki nie są widoczne pod światło, nie oznacza to jeszcze braku podgrzewania, bo warstwa przewodząca bywa zupełnie niewidoczna. Wtedy pomaga zajrzenie pod dolną krawędź, gdzie widać złącza z przewodami.

Najpewniejsza metoda to identyfikacja po numerze VIN i kodzie katalogowym szyby. Jeden model auta potrafi mieć kilka wersji szyby czołowej, różniących się grzaniem, miejscem na czujnik deszczu czy kamerę. Dobór wyłącznie po marce i roczniku to prosty sposób na pomyłkę.

Czy przy wymianie trzeba kupić taką samą?

Przepisy nie wymagają grzanej szyby, a zwykła szyba o tym samym kształcie zwykle pasuje do ramy. W praktyce jednak zamiana na tańszą wersję oznacza bezpowrotną utratę komfortowej funkcji oraz pozostawienie pod podszybiem nieużywanych wiązek elektrycznych, które należy dokładnie zabezpieczyć przed wilgocią. Z kolei przycisk na desce rozdzielczej staje się bezużyteczną atrapą, co podczas późniejszej sprzedaży pojazdu z pewnością wywoła pytania ze strony potencjalnego kupującego.

Rozsądna zasada jest taka: jeśli auto fabrycznie miało grzaną szybę, zostań przy tej samej wersji. Oszczędność na samej szybie szybko topnieje, gdy zimą każdego ranka tracisz kilka minut na skrobanie i czekanie na ciepły nawiew.

Na co zwrócić uwagę przy wymianie

Przy grzanej szybie ważne jest nie tylko dopasowanie kształtu, ale też złączy i miejsca na elementy, które siedzą za szkłem. Dobrze przeprowadzona wymiana szyb samochodowych zaczyna się od potwierdzenia wersji po numerze VIN i kodzie katalogowym, a kończy sprawdzeniem, czy grzanie działa na całej powierzchni, zanim auto wróci do właściciela.

Warto też zapytać, czy szyba ma tę samą specyfikację co fabryczna, bo szyby z warstwą przewodzącą często mają wydzielone okienko bez powłoki (które umożliwia np. działanie urządzeń do automatycznego poboru opłat drogowych). Przy okazji wymiany dobrze jest również sprawdzić podłączenie przewodów i ich izolację.

Jak dbać o podgrzewaną szybę na co dzień

Grzana szyba nie potrzebuje specjalnej pielęgnacji, jednak jest wyjątkowo wrażliwa na uszkodzenia mechaniczne. Metalowa skrobaczka i ostre narzędzia zostawiają na szkle rysy, a te przed oczami kierowcy zostają już na zawsze i po zmroku rozpraszają światło. Zamiast zdrapywać lód na siłę, znacznie bezpieczniej jest dać systemowi grzewczemu 2-3 minuty na wykonanie pracy – w końcu po to został zamontowany.

Jeśli po włączeniu grzania część szyby zostaje oszroniona, a reszta jest czysta, może to oznaczać przerwę w obwodzie albo problem ze złączem. Takie objawy warto sprawdzić przed zimą. Często usunięcie usterki sprowadza się do oczyszczenia styków lub naprawy przewodu zasilającego, co wykwalifikowany serwis wykona bez konieczności kosztownej wymiany całej szyby.