Do redakcji zwrócił się mieszkaniec powiatu, który zauważył sporą różnice w cenie biletów miesięcznych sprzedawanych przez PKS Bolesławiec na dwóch trasach o zbliżonej do siebie długości.
– Trasa Żeliszów – Bolesławiec to około 13 kilometrów – napisał czytelnik. – Na tej trasie nie ma żadnego prywatnego przewoźnika, cena biletu miesięcznego to ponad 380 złotych. Inaczej jest na trasie Raciborowice-Bolesławiec, ta trasa jest dłuższa, bo ma około 17 kilometrów, ale jeździ tam prywatny przewoźnik. Cena biletu w PKS? Zaledwie 185 złotych – informuje mieszkaniec i stawia wprost zarzuty powiatowemu przewoźnikowi.
– Ostatnia decyzja Rady Powiatu o darmowych biletach dla uczniów wywołała wielką dyskusję, ale nikt nie spojrzał na to, jak PKS traktuje pozostałych mieszkańców, tam, gdzie udało mu się wyciąć prywatną konkurencję – pisze mieszkaniec. – To jawne i bezczelne łupienie pasażerów w miejscach, gdzie spółka ma monopol. Dlaczego powiat buduje monopol, który tak drastycznie uderza po kieszeniach zwykłych ludzi? Czy Starosta Bolesławiecki i Zarząd PKS uważają, że mieszkańcy niektórych wsi są gorsi i można z nich bezkarnie wyciągać pieniądze na łatanie dziury budżetowej spółki? Proszę o nagłośnienie tej sprawy i zadanie tych pytań władzom powiatu. Mieszkańcy mają dość bycia zakładnikami monopolisty – dodał czytelnik.
Zapytaliśmy spółkę, dlaczego mieszkańcy Żeliszowa płacą za miesięczny bilet autobusowy do Bolesławca ponad dwa razy więcej niż mieszkańcy Raciborowic – mimo że ci drudzy pokonują dłuższą trasę? Dopytaliśmy też o to, jak spółka nalicza ceny w przypadku tych konkretnych tras. I zadaliśmy też pytanie, czy na ceny wpływ ma brak konkurencji na trasie do Żeliszowa.
Niestety odpowiedź jaką otrzymaliśmy niczego nie wyjaśniła.
– Wysokość cen biletów stosowanych przez przewoźnika autobusowego jest ustalana na podstawie kompleksowej analizy czynników ekonomicznych i organizacyjnych związanych z wykonywaniem publicznego transportu zbiorowego – odpowiedziała spółka. – Na poziom taryfy wpływają w szczególności długość obsługiwanych tras, częstotliwość wykonywania kursów, koszty realizacji przewozów, obejmujące m.in. koszty paliwa, wynagrodzeń pracowników, utrzymania i eksploatacji taboru, a także wielkość potoków pasażerskich oraz pozostałe koszty prowadzenia działalności przewozowej – dodano.
Czy ta wymijająca odpowiedź powiatowego przewoźnika potwierdza podejrzenia mieszkańca? Nawet jak w dokumentach wszystko się zgadza, to ogromna dysproporcja w cenach biletów miesięcznych jest krzywdząca dla części mieszkańców powiatu. A takie nierówności nie są zapewne zgodne z rolą jaką spełniać ma dla powiatu PKS Bolesławiec.