Historia rozpoczęła się na początku kwietnia, gdy para łabędzi rozpoczęła budowę gniazda, wzbudzając ogromne zainteresowanie mieszkańców. Aby zapewnić ptakom spokój w okresie lęgowym, gniazdo zostało osłonięte już na początku sezonu. Celem było ograniczenie niepokojenia przez spacerowiczów, psy oraz inne zwierzęta i stworzenie możliwie bezpiecznych warunków do wychowania potomstwa.

Pisklęta miały wykluć się przeszło miesiąc temu

W maju w gnieździe znajdowało się sześć jaj. Okres wysiadywania u łabędzia niemego trwa zazwyczaj od 35 do 41 dni, dlatego pierwsze pisklęta powinny pojawić się najpóźniej na przełomie maja i czerwca. Tak się jednak nie stało.

Z czasem liczba jaj w gnieździe zmniejszyła się do czterech, a łabędzica coraz częściej opuszczała gniazdo. Dziś wiadomo już, że całkowicie je porzuciła. Pozostawione jaja nie są już wysiadywane, co definitywnie kończy tegoroczny lęg.

Co mogło się wydarzyć?

Przyczyny niepowodzenia nie są jednoznacznie znane. Istnieje jednak kilka najbardziej prawdopodobnych scenariuszy.

Jednym z nich jest naturalne niepowodzenie lęgu – część lub wszystkie jaja mogły być niezapłodnione albo zarodki obumarły na wczesnym etapie rozwoju. Nie można również wykluczyć wpływu drapieżników czy długotrwałego stresu związanego z obecnością ludzi w pobliżu gniazda, choć zostało ono odpowiednio osłonięte.

Czy można było sprawdzić, co jest w jajach?

Po wcześniejszej publikacji materiału skontaktował się z nami czytelnik, który zwrócił uwagę, że przyczynę niepowodzenia można było potwierdzić poprzez prześwietlenie jaj. Badanie pozwoliłoby sprawdzić, czy były one zapłodnione i czy rozwijały się w nich zarodki.

Takie działanie wymagałoby jednak ingerencji w gniazdo i niepokojenia ptaków, dlatego nie zostało przeprowadzone. Czytelnik poinformował również, że swoje sugestie przekazał zarówno do Urzędu Miasta Bolesławiec, jak i do ośrodka Klekusiowo.

Łabędzie przy stawie miejskim w BolesławiecŁabędzie przy stawie miejskim w Bolesławiec • fot. istotne.pl

Kolejny sezon bez młodych

To kolejny rok, w którym para łabędzi ze stawu miejskiego nie doczekała się potomstwa. Mimo stworzenia dogodnych warunków i prób ochrony gniazda, natura napisała własny scenariusz.

Mieszkańcy mogą jednak mieć nadzieję, że para pozostanie na stawie i w przyszłym sezonie ponownie podejmie próbę wyprowadzenia lęgu. Tegoroczna historia zakończyła się jednak smutnym finałem.

Łabędzie wkrótce zostaną przeniesione

Na miejskim stawie wkrótce rozpoczną się prace związane z budową nowego pomostu i przebudową stawu. Co się stanie z łabędziami w momencie rozpoczęcia robót? Plan zakłada ich przeniesienie do Klekusiowa w Tomaszowie Bolesławieckim na czas prowadzenia prac. Nie będzie to trwałe przeniesienie. Rozwiązanie ma być związane przede wszystkim z hałasem i zwiększoną aktywnością w otoczeniu miejsca inwestycji. Chodzi o to, żeby tak lubianym przez Bolesławian łabędziom oszczędzić stresu.