Na początku kwietnia para łabędzi rozpoczęła budowę gniazda na stawie miejskim w Bolesławcu, wzbudzając duże zainteresowanie mieszkańców. Już na samym początku sezonu podjęto działania mające na celu ochronę ptaków – bezpośrednio po rozpoczęciu budowy gniazdo zostało osłonięte, aby ograniczyć niepokojenie i zapewnić większy komfort w okresie lęgowym.
Próba stworzenia bezpiecznej przestrzeni
Osłonięcie gniazda miało na celu ograniczenie presji ze strony spacerowiczów, psów oraz innych zwierząt. Takie działania są coraz częściej stosowane w miejskich siedliskach ptaków wodnych, gdzie kontakt z człowiekiem jest bardzo intensywny.
Mimo tych starań, w połowie czerwca sytuacja wskazuje, że w tym sezonie młodych łabędzi najprawdopodobniej kolejny raz nie będzie.
Co się stało z lęgiem?
W naturalnych warunkach wysiadywanie jaj u łabędzi niemych trwa około 35–41 dni. Oznacza to, że pisklęta łabędzi ze stawu miejskiego w Bolesławcu powinny pojawić się najpóźniej na przełomie maja i czerwca. Brak młodych w połowie czerwca sugeruje więc, że lęg nie zakończył się sukcesem.
Dlaczego nie ma pisklaków?
W maju w gnieździe łabędzi było 6 jaj. Pomimo osłony gniazda, istnieje kilka czynników, które mogły wpłynąć na utratę lęgu:
Drapieżnictwo
Jaja mogą zostać zniszczone przez drapieżniki, takie jak kuny, szczury czy krukowate, które potrafią dostać się nawet do częściowo chronionych gniazd.
Stres mimo osłony
Osłona ogranicza niepokojenie, ale nie eliminuje go całkowicie – szczególnie w miejscach o dużym ruchu ludzi.
Naturalne niepowodzenie lęgu
U łabędzi niemych zdarza się, że część lub wszystkie jaja nie są zapłodnione albo zarodki obumierają w trakcie inkubacji.
Cichy finał sezonu
Choć para łabędzi konsekwentnie starała się wysiadywać jaja i miała sprzyjające warunki, brak młodych w połowie czerwca oznacza, że tegoroczny lęg najprawdopodobniej zakończył się niepowodzeniem. Niestety, jest to kolejny raz jak para nie może doczekać się potomstwa.
Nie zmienia to jednak faktu, że łabędzie pozostają stałym elementem stawu miejskiego w Bolesławcu i co roku podejmują próbę wychowania potomstwa.
Aktualizacja
Już po publikacji materiału skontaktował się z nami czytelnik, który przekazał nam, że problem braku potomstwa u łabędzi ze stawu miejskiego najprawdopodobniej tkwi w niezapłodnionych jajach. Jego zdaniem można to sprawdzić – wystarczy prześwietlić jaja i będzie wiadomo na 100%.
Oczywiście wymagałoby to ingerencji w gniazdo i niepokojenia ptaków, które będą go bronić, ale jest to jedyny sposób, aby łabędzica nie musiała dłużej siedzieć na gnieździe, z którego i tak nic się nie wylęgnie. Czytelnik przekazał nam, że w tej sprawie kontaktował się zarówno z urzędem miasta, jak i z ośrodkiem Klekusiowo, gdzie przekazał swoje sugestie.
Jak informuje czytelnik, obecnie w gnieździe są cztery jaja. Łabędzica coraz częściej opuszcza gniazdo. Wygląda na to, że wkrótce je porzuci.
