Do zdarzenia doszło w godzinach popołudniowych na terenie powiatu polkowickiego. Jak wynika ze wstępnych ustaleń funkcjonariuszy, 27-letni mieszkaniec regionu podczas wynoszenia rzeczy z mieszkania partnerki pozostawił psa rasy american bully w szczelnie zamkniętym samochodzie.

Według relacji właściciela zwierzę pozostawało w pojeździe przez około 30–60 minut. Mężczyzna tłumaczył później, że stracił poczucie czasu.

Po powrocie do auta zauważył, że pies nie oddycha. Natychmiast wyciągnął zwierzę z pojazdu i rozpoczął reanimację, a na miejsce wezwano służby ratunkowe. Pomimo podjętych działań nie udało się uratować życia czworonoga.

Na miejscu czynności wykonali policjanci, a lekarz weterynarii stwierdził zgon zwierzęcia. Wstępnie ustalono, że do śmierci mogło doprowadzić pozostawienie psa w nagrzanym i pozbawionym odpowiedniej wentylacji samochodzie. Trwa postępowanie mające wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia.

Funkcjonariusze przypominają, że podczas upałów temperatura we wnętrzu zaparkowanego auta może wzrastać bardzo szybko – również wtedy, gdy na zewnątrz nie panują skrajne warunki. Nawet krótki czas spędzony w zamkniętym pojeździe może prowadzić do przegrzania organizmu, utraty przytomności i zagrożenia życia.

Policja apeluje, by nigdy nie zostawiać w samochodzie dzieci, osób starszych ani zwierząt – nawet „tylko na kilka minut”. Podkreśla również, że uchylona szyba nie zapewnia odpowiedniej ochrony przed wysoką temperaturą.

Jeżeli zauważymy pozostawione w aucie zwierzę lub osobę podczas upału, należy niezwłocznie reagować i powiadomić służby pod numerem alarmowym 112.

Każda minuta może mieć znaczenie.