Jak w weekend napisał The Bad Bunzlauer:
Godzina 15:12. Młodzień na hulajnodze, bez kasku, przelatuje na czerwonym świetle przed maskami pojazdów z Kubika w Gdańską. Gdyby któryś z kierowców ruszył z temperamentem zaraz po żółtym – to by go trafił elegancko. Na szczęście u nas ci pierwsi najczęściej ruszają 5 sekund po włączeniu zielonego.
I dodał: – Uważajcie, szczególnie teraz, gdy ciepło, bo można się wpakować w poważne tarapaty z udziałem policji i problemów z wypłatą odszkodowania (…).
Temat, niestety, nie jest nowy. Przypomnijmy. 19 kwietnia przytoczyliśmy wpis z The Bad Bunzlauer:
Były kiedyś gangi: rockersi na Harleyach, modsi na skuterach. W czasach TikToka..., nie wiem, może hulsi, hulajsi?
Nagranie pokazuje grupę dzieci jadących na hulajnogach właściwie całą szerokością pasa ruchu. Jeden z nich w pewnym momencie – z pełną dezynwolturą – przekracza podwójną linię ciągłą i wjeżdża na przeciwległy pas.
Forumowicz zostawił pod tym nagraniem wymowny komentarz:
Też mam nagranie wybryków tych chłopców, wjeżdżali pod auta, kierowców, którzy zwrócili uwagę, atakowali, kopali samochody. Mam zdjęcia i nagrania, jeśli czyta to osoba poszkodowana, to zapraszam na priv. Zgłoszenie także zostanie przesłane na policję, bo to nie jest normalne, że dzieci w wieku 8-15 lat kopią samochody i wjeżdżają pod auta w centrum miasta.
Temat, niestety, nie jest nowy. We wrześniu ub.r. pisaliśmy, że jednego dnia dostaliśmy dwa zgłoszenia dotyczące tego samego tematu. Pierwszy Czytelnik:
Proszę o poruszenie tematu grupy młodzieży na rowerach i hulajnogach. Zebrali się oni na trawniku przy ulicy Asnyka, w miejscu, gdzie była ceramiczna fontanna, po czym ruszyli w dół miasta, w stronę Rynku z dużą prędkością. Zdarzenie miało miejsce około godziny 18.
I skomentował:
Przez grupy wyrostków „terroryzujących” pieszych na chodnikach strach wyjść z domu.
Oraz dodał:
Ja jestem sprawną osobą, ale co mają powiedzieć osoby starsze, które z racji ograniczeń zdrowotnych nie są w stanie usunąć się z drogi rozpędzonej hulajnodze lub rowerowi.
Na czele grupy jechał młodzieniec, który używał sygnału dźwiękowego, i dzięki temu nikt nie został poszkodowany.
Czytelnik zaznaczył, że rozmawiał o tym z policjantką, ale ta akurat miała być zajęta inną interwencją.
Około 1,5 godz. później napisał do nas inny Czytelnik:
Tak się bawi nasza młodzież.
I podesłał nam poniższy filmik:
Do tematu wrócimy.