Redakcja istotne.pl zapytała Naczelną Izbę Lekarską o standardy etyczne w sytuacji, gdy osoby zawodowo związane z publicznym szpitalem uczestniczą kapitałowo lub organizacyjnie w prywatnej spółce, która świadczy usługi na rzecz tej samej placówki.

Pytania dotyczyły sprawy Szpitala św. Łukasza w Bolesławcu oraz spółki MEDASK sp. z o.o. Jak ustaliła redakcja, szpital zawarł z tą spółką umowę na realizację ambulatoryjnych świadczeń specjalistycznych. Rozliczenie ma następować według liczby wykonanych świadczeń i stawek wynikających z oferty złożonej w konkursie.

Jednocześnie z dokumentów rejestrowych wynika, że w spółce MEDASK występują lub występowały osoby zawodowo związane ze szpitalem. Chodzi między innymi o lekarzy, osoby związane z jednostkami organizacyjnymi placówki, administracją oraz obsługą prawną. W przeszłości udziałowcem i członkiem zarządu była także osoba z najbliższego otoczenia dyrektora szpitala.

Szpital odmówił redakcji ujawnienia szczegółowych danych finansowych dotyczących współpracy z MEDASK, powołując się na tajemnicę przedsiębiorcy. Redakcja pytała między innymi o to, ile pieniędzy publicznych trafiło do prywatnej spółki, ile świadczeń wykonano i jakie były szczegółowe zasady rozliczeń.

Licznik
Sprawa szpitala i spółki Medask
Brak pełnej odpowiedzi trwa już:
dyrektor Kamil Barczyk od 2026-04-14 14:48
Zobacz cały temat

Rzecznik NIL: to legalne, ale może być niekorzystne dla szpitala

Jakub Kosikowski, rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej, w odpowiedzi przesłanej redakcji zaznacza, że problem jest trudny, bo obecne przepisy dopuszczają takie rozwiązania.

Jest to temat śliski, ponieważ wśród obowiązujących przepisów jest to legalne – napisał Jakub Kosikowski, rzecznik NIL.

Jednocześnie wskazał, że z punktu widzenia publicznego szpitala taki model może być finansowo niekorzystny.

Kodeks etyki, kodeksem etyki, ale zazwyczaj jest to po prostu finansowo niekorzystne dla szpitala. To jest wprost niekorzystne zarządzanie mieniem publicznym, ponieważ podmioty zewnętrzne zazwyczaj wynajmują tylko te oddziały i tylko te procedury, które się opłacają – ocenił Jakub Kosikowski.

Rzecznik NIL wyjaśnił też mechanizm, który może budzić wątpliwości. W jego ocenie szpital publiczny powinien sam realizować rentowne procedury i wykorzystywać uzyskaną marżę do pokrywania strat w obszarach deficytowych.

W interesie szpitala jest mieć to we własnym budżecie i samemu tę marżę wykonywać oraz wykorzystywać na pokrycie strat oddziałów deficytowych – wskazał.

Chodzi o przejrzystość i zaufanie pacjentów

Naczelna Izba Lekarska nie ocenia wprost konkretnych osób ze szpitala i spółki MEDASK. Rzecznik NIL odniósł się jednak do ogólnego problemu podwójnych ról lekarzy i osób związanych z publicznym systemem ochrony zdrowia.

Naszym zdaniem zdecydowanie zdrowsze, zarówno dla przejrzystości, jak i dla odbioru zawodu lekarza w społeczeństwie, byłoby, gdyby nie dochodziło do takiego podwójnego zatrudnienia – napisał Jakub Kosikowski.

W jego ocenie taki układ może rodzić pytania o to, czy decyzje medyczne i organizacyjne są podejmowane wyłącznie z myślą o pacjencie.

Może budzić wątpliwość, aby na pewno w decyzjach terapeutycznych i diagnostycznych lekarz kieruje się dobrem pacjenta, a nie dobrem wyniku finansowego spółki – dodał rzecznik NIL.

To ważne w kontekście publicznych pieniędzy i publicznych placówek. Pacjent trafiający do szpitala powinien mieć pewność, że o sposobie jego leczenia, diagnostyce i kolejności świadczeń decydują wyłącznie wskazania medyczne, a nie interes ekonomiczny podmiotu zewnętrznego.

„Obchodzi się to poprzez zewnętrzne spółki”

Rzecznik NIL zwrócił też uwagę na szerszy problem organizacyjny. Jak wskazał, polskie prawo nie pozwala na dwie formy zatrudnienia w jednym podmiocie, ale w praktyce ten zakaz bywa obchodzony przez korzystanie z podmiotów zewnętrznych.

– Co do zasady prawo polskie nie zezwala na dwie formy zatrudnienia w jednym podmiocie, ale właśnie obchodzi się to poprzez zewnętrzne spółki – napisał Jakub Kosikowski.

W ocenie rzecznika NIL trudno spodziewać się szybkich zmian systemowych. Jak zaznaczył, Ministerstwo Zdrowia nie podjęło dotąd skutecznych działań nawet wobec innych kontrowersyjnych praktyk, takich jak kierowanie pacjentów z prywatnych gabinetów szybciej do kolejek finansowanych przez NFZ.

Mam przekonanie graniczące z pewnością, że tutaj również nic się nie zmieni – ocenił rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.

Pomóż nam zachować niezależność

Gdy opisujemy niewygodne sprawy, nie zawsze podoba się to władzy. Niezależne media tracą wówczas ogłoszenia z instytucji publicznych. Dlatego przyszłość lokalnego dziennikarstwa zależy przede wszystkim od czytelników. Jeśli cenisz nasze materiały, możesz nas wesprzeć.

Zobacz
szczegóły