Sędzia Sądu Rejonowego w Bolesławcu Marcin Rygiel uniewinnił 24 kwietnia 2026 roku mężczyznę, który został obwiniony o wykroczenie z art. 141 Kodeksu wykroczeń, czyli wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym poprzez prezentowanie drastycznych treści.
Sprawa dotyczyła zdarzenia z 3 maja 2025 roku na bolesławieckim rynku. Według zarzutu, obwiniony (na co dzień mieszkaniec Wrocławia) jako organizator i uczestnik zgromadzenia miał prezentować baner przedstawiający zakrwawiony i rozszarpany płód ludzki.
Sąd nie podzielił tej oceny. W uzasadnieniu wskazano, że przepis art. 141 k.w. dotyczy naruszeń obyczajności publicznej związanych przede wszystkim ze sferą seksualną lub fizjologiczną. Zdaniem sądu, prezentacja wizerunku płodu ludzkiego – choć może być odbierana jako drastyczna, szokująca lub budząca emocje – nie mieści się w tej kategorii.
Sąd zwrócił również uwagę na sposób interpretacji samego przepisu. Podkreślono, że odpowiedzialności podlega osoba, która „umieszcza” nieprzyzwoite treści w miejscu publicznym, a nie jedynie je prezentuje. W ocenie sądu, zachowanie obwinionego nie spełniało tego kryterium.
W uzasadnieniu odniesiono się także do kontekstu społecznego i konstytucyjnego. Sąd wskazał, że temat aborcji jest jednym z istotnych zagadnień debaty publicznej, a w demokratycznym państwie prawa różne strony sporu powinny mieć możliwość wyrażania swoich poglądów w przestrzeni publicznej.
Jednocześnie zaznaczono, że choć forma przekazu zastosowana przez obwinionego może budzić kontrowersje i być oceniana jako zbyt drastyczna, to jednak sama w sobie nie stanowi czynu zabronionego w rozumieniu obowiązujących przepisów.
W związku z uniewinnieniem sąd obciążył kosztami postępowania Skarb Państwa oraz zasądził na rzecz obwinionego zwrot kosztów obrony. Wyrok nie jest prawomocny.
To nie pierwszy wyrok w podobnej sprawie dotyczącej tego samego mężczyzny. W przeszłości Sąd Rejonowy w Bolesławcu uznawał płodziarza za winnego w związku z prezentowaniem podobnych banerów, jednak w jednej ze spraw wyrok ten został zmieniony przez sędziego Roberta Bednarczyka z Sądu Okręgowego w Jeleniej Górze, który uniewinnił obwinionego.
Działania polegające na prezentowaniu drastycznych zdjęć płodów mają charakter cykliczny i pojawiają się w Bolesławcu regularnie, zwykle w ramach zgromadzeń organizowanych co miesiąc.
Komentarz redakcyjny:
Wyrok wpisuje się w coraz bardziej widoczną rozbieżność w orzecznictwie dotyczącym prezentowania drastycznych treści w przestrzeni publicznej. Z jednej strony sądy – jak w tej sprawie – podkreślają wolność wypowiedzi i brak podstaw do uznania takich obrazów za „nieprzyzwoite”. Z drugiej jednak strony istnieje również przeciwna linia orzecznicza, reprezentowana m.in. przez Sąd Najwyższy.
W postanowieniu z 16 lutego 2023 r. (I KK 471/22) wskazano wprost, że umieszczanie w miejscu publicznym wielkoformatowych zdjęć zakrwawionych płodów ludzkich pozostaje w sprzeczności z normami społecznymi i obyczajowymi, a same obrazy – w kontekście ich publicznej prezentacji – mogą być uznane za nieprzyzwoite w rozumieniu art. 141 k.w. Podobnie w kolejnym orzeczeniu z 12 października 2023 r. (I KK 50/23) podkreślono, że karalność takich działań może wynikać z naruszenia godności przysługującej przedstawionym na zdjęciach płodom.
W praktyce oznacza to, że identyczne zachowania – w tym przypadku regularne prezentowanie tych samych banerów przez tę samą osobę – mogą być oceniane przez sądy w zupełnie odmienny sposób. W Bolesławcu zapadały już wcześniej wyroki skazujące w podobnych sprawach, co dodatkowo pokazuje skalę tej niejednolitości.
Powstaje więc realny problem interpretacyjny: gdzie przebiega granica między wolnością wypowiedzi a ochroną przestrzeni publicznej przed treściami drastycznymi. Szczególnie istotne jest to w sytuacji, gdy – jak wynikało z materiału dowodowego – odbiorcami takich przekazów są także osoby przypadkowe, w tym dzieci, które nie uczestniczą w żadnej debacie, lecz po prostu korzystają z miejskiej przestrzeni.
Piątkowe rozstrzygnięcie nie zamyka tej dyskusji. Pokazuje raczej, że brak jednoznacznej linii orzeczniczej powoduje, iż ocena takich samych zdarzeń może zależeć od konkretnego składu sędziowskiego i przyjętej przez niego interpretacji prawa.