Egzekucja sprzed lat pod lupą
Sprawa dotyczy postępowania egzekucyjnego prowadzonego w latach 2014–2015 przez komornika działającego przy Sądzie Rejonowym w Bolesławcu. W jego trakcie doszło do licytacji nieruchomości obejmującej ponad sto działek o łącznej powierzchni blisko 13 hektarów. Cena wywoławcza wynosiła ponad 3,4 mln zł.
Zawiadomienie, które wpłynęło do prokuratury w 2023 roku, wskazywało na możliwe nieprawidłowości polegające na nieujawnieniu istotnej wierzytelności zabezpieczonej hipoteką.
Prokuratura: przedawnienie uniemożliwia śledztwo
Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu uznała, że opisane działanie może odpowiadać przestępstwu z art. 231 kodeksu karnego, czyli przekroczeniu uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Jednocześnie jednak odmówiła wszczęcia śledztwa. Powód: przedawnienie.
Zgodnie z przepisami, karalność tego typu czynu ustaje po pięciu latach. W tym przypadku termin ten upłynął w 2020 roku, czyli zanim zawiadomienie trafiło do organów ścigania.
Hipoteka na dziesiątki milionów
W dokumentach pojawia się informacja o hipotece sięgającej ponad 36 mln zł. Nie oznacza to jednak, że tyle wynosił dług – to jedynie maksymalna kwota zabezpieczenia. Kluczowe pytanie brzmi, czy informacje o takim obciążeniu zostały prawidłowo uwzględnione podczas sprzedaży nieruchomości.
Dla kupującego kluczowe nie jest to, kto otrzyma pieniądze ze sprzedaży nieruchomości, ale czy ma pełną wiedzę o jej sytuacji prawnej. Nawet jeśli po licytacji większość obciążeń wygasa, informacje o hipotekach mogą wpływać na zainteresowanie przetargiem i ostateczną cenę.
Kluczowe pytanie: dlaczego tak późno?
Decyzja prokuratury zamyka drogę do postępowania karnego, ale jednocześnie rodzi pytanie: dlaczego sprawa trafiła do organów ścigania dopiero kilka lat po zakończeniu egzekucji? Zawiadamiający nie odpowiedział nam na to pytanie.