Jak napisało Ministerstwo Energii na socialmediowej platformie X:

Dotrzymujemy obietnic, chronimy budżety polskich rodzin przed podwyżkami spowodowanymi globalnym kryzysem na rynku cen paliw. Od jutra, dzięki działaniom polskiego rządu, wszyscy kierowcy będą tankować zdecydowanie taniej.

Ile maksymalnie zapłacimy za paliwo?

Zgodnie z komunikatem resortu, ceny na stacjach nie powinny przekraczać poziomów zbliżonych do obecnych prognoz rynkowych.

Maksymalne ceny detaliczne paliw na 31 marca:

  • benzyna Pb95: 6,16 zł za litr,
  • benzyna Pb98: 6,76 zł za litr,
  • olej napędowy (diesel): 7,60 zł za litr.

Rząd wskazuje, że są to poziomy odpowiadające aktualnej sytuacji rynkowej i mają zapobiec dalszym, niekontrolowanym wzrostom cen na stacjach.

Minister: „to górna granica”

W komunikacie podkreślono, że wskazane stawki należy traktować jako maksymalne dopuszczalne ceny detaliczne. Władze chcą w ten sposób ograniczyć ryzyko spekulacyjnych podwyżek, które mogłyby dodatkowo obciążyć kierowców i przedsiębiorców.

Surowe konsekwencje dla stacji

Resort energii zapowiada zdecydowane działania wobec stacji, które nie dostosują się do nowych przepisów. Za sprzedaż paliwa powyżej ustalonych limitów grożą:

  • wysokie kary finansowe (nawet do kilkuset tysięcy złotych),
  • kontrole i postępowania administracyjne,
  • w skrajnych przypadkach cofnięcie koncesji na obrót paliwami.

Kontrole mają być prowadzone na szeroką skalę, a kierowcy będą mogli zgłaszać nieprawidłowości do odpowiednich instytucji.

Interwencja na trudnym rynku

Wprowadzenie limitów cenowych wpisuje się w szerszy trend obserwowany w Europie, gdzie rządy reagują na rosnące ceny paliw poprzez różne formy regulacji rynku. Na razie nowe przepisy mają charakter tymczasowy, jednak ich utrzymanie będzie zależało od sytuacji na światowych rynkach ropy i paliw.