Kamil D. został dziś prawomocnie skazany na 5 lat więzienia. Prokuratura domagała się 9 lat. Mimo to Sebastian Woźniak, szef Prokuratury Rejonowej w Bolesławcu, uznaje to orzeczenie sądu za satysfakcjonujące.
Przypomnijmy. W ubiegłym roku informowaliśmy, że 23 kwietnia 2025 roku Sąd Rejonowy w Bolesławcu skazał na karę 7 lat pozbawienia wolności oraz dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych 37-letniego Kamila D., mieszkańca powiatu bolesławieckiego, za spowodowanie śmiertelnego wypadku drogowego i ucieczkę z miejsca zdarzenia.
Śledztwo w tej sprawie prowadziła Prokuratura Rejonowa w Bolesławcu.
– Do zdarzenia doszło 22 sierpnia 2020 roku, po godzinie 22.00, w miejscowości Jurków, gdzie sprawca w okolicy skrzyżowania dróg na skutek nadmiernej prędkości, niedostosowanej do warunków panujących na drodze i ukształtowania jedni, stracił panowanie nad kierowanym pojazdem, zjechał do lewej krawędzi jezdni na pas przeznaczony do ruchu pojazdów z przeciwnego kierunku i doprowadził do czołowego zderzenia z prawidłowo poruszającym się tą drogą pokrzywdzonym kierującym rowerem – wyjaśniała wówczas Ewa Węglarowicz-Makowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze.
Na skutek potrącenia rowerzysta doznał urazu wielonarządowego narządów wewnętrznych głowy, klatki piersiowej i jamy brzusznej, które skutkowały jego zgonem na miejscu zdarzenia. Sprawca zbiegł z miejsca wypadku.
Rzeczniczka:
W trakcie prowadzonego śledztwa ustalono, że oskarżony próbował nakłonić swojego kolegę, aby ten pomógł mu uniknąć odpowiedzialności karnej, przyjmując na siebie odpowiedzialność za to zdarzenie w zamian za kwotę 50.000 zł.
Orzeczona wówczas kara była – zdaniem prokuratury – zbyt łagodna.