Platforma Obywatelska z najlepszym wyborczym wynikiem w mieście i w powiecie

Zacznijmy od początku, czyli od tego, że wybory wygraliśmy. Uzyskaliśmy najlepszy wynik w mieście i w powiecie ze wszystkich komitetów wyborczych, które uczestniczyły w tym procesie wyborczym. W powiecie uzyskaliśmy 6, a w mieście 7 mandatów. Nieco gorszy wynik uzyskał PiS (6 i 5). Podobny wynik uzyskał, układ po bezpartyjnych samorządowcach, czyli komitet P. Romana i komitet T. Gabrysiaka (5 i 6).

To były trzy komitety, które w tym układzie się liczyły. My mogliśmy zawierać koalicję tylko z komitetem Romana w mieście, a Gabrysiaka w powiecie. Natomiast odgórny zakaz wykluczał naszą koalicję z PIS. Oczywiście, mogliśmy go złamać, ale nie chcieliśmy powtarzać tego, co się stało 5 lat wcześniej, kiedy po zawiązaniu koalicji z PIS rozwiązano nasze struktury. Nic wówczas nie dało, moje wystąpienie z PO dla uniknięcia rozwiązania struktur. Lokalne struktury i tak zostały wówczas rozwiązane. Później poproszono mnie, żebym wrócił. Po tych 3 latach wróciłem do Platformy i odbudowaliśmy struktury do takiego stanu, jaki był przed tamtymi wyborami. Czy mogliśmy z Romanem i Gabrysiakiem się dogadać ? Myślę, że tak, gdyby była taka wola z ich strony.

Rozmowy o koalicji w mieście

Tuż przed wyborami przypadkowo spotkałem się z prezydentem Romanem, który mi wtedy powiedział tak: no wiesz, myśmy poprzednio nawiązywali koalicję z rządzącymi, no bo my zawsze staramy się układać z rządzącymi. Przyjąłem to jako taki dobry znak, że mamy szansę się z nimi dogadać. Po wyborach ponownie spotkałem się z P. Romanem, był troszkę zaskoczony wynikami. W rozmowie dowiedziałem się, że zamierza tworzyć koalicję nie z partiami, lecz z radnymi.

Co to znaczy? No, że będzie pozyskiwał ludzi. Tak można powiedzieć. Za jakieś obietnice będzie przeciągał ludzi z innych komitetów do siebie. Czy te obietnice były, czy nie, tego nie wiem, ale coś zadziałało, że po wyborach, oprócz nas wszyscy, którzy weszli do rady, zostali wchłonięci przez „układ”. Nasza siódemka jest poza układem, stanowi opozycję.

Rozmowy o koalicji w powiecie

Natomiast jeśli chodzi o powiat, to sytuacja wyglądała tak, Radek Palczewski prowadził rozmowy ze starostą. Nagle ni z tego, ni z owego pojawiły się różne plotki, komentarze, przekazywane z ust do ust. Coś, czego się nie robi w negocjacjach, bo to są sprawy poufne. To już czemuś  miało służyć, prawdopodobnie zdeprecjonowaniu partnera wobec wyborców, ale wtedy to jeszcze do nas nie docierało. Wrócę do tematu. Umówieni byliśmy ze starostą, że w sprawie koalicji odpowie nam w piątek, bo się spotyka ze „swoimi”, (w pierwszy piątek po wyborach). Odpowiedzi nie otrzymaliśmy. Później okazało się, że przestał także odbierać telefony. W tym momencie stało się jasne, że dogadał się z PiS-em i z Impulsem. Taka mniej więcej była geneza tego, co powstało. No i przy okazji starosta, według wskazań prezydenta Romana, zrobił coś jeszcze, co nazywano „koalicją z radnym”. Wyciągnął nam jednego radnego. Radny Antoni S. nas zdradził. No można powiedzieć, że zrobił nam świństwo.

Ustaliliśmy, że będziemy konstruktywną opozycją. Co to znaczy konstruktywna opozycja? Będziemy popierać te uchwały w radzie miasta i powiatu, które uznamy za sensowne. Natomiast wobec tych, które uznamy za sprzeczne z naszymi poglądami, będziemy przeciw. Na tym polega konstruktywna opozycja.

Sytuacja w sejmiku

Jeżeli chodzi o wyniki wyborów do Sejmiku Wojewódzkiego, to myślę, że było już wcześniej jasne, że powstanie układ oparty o KO i Trzecią Drogę (ale popierany przez PiS?). Z tego mogło wynikać ukierunkowanie się panów Romana i Gabrysiaka na koalicję z PIS. W Sejmiku Koalicja Obywatelska poparła Gancarza, a wcześniej w znacznej części głosowała przeciwko Jarosowi. Czyli nie było jedności w Platformie wojewódzkiej. Ta informacja była już znana wcześniej poprzedniemu marszałkowi (współtwórcy nowej koalicji), bo on wykorzystywał różne animozje w szeregach PO do likwidacji zagrożeń, korzystając z poparcia również przedstawicieli Platformy w poprzedniej kadencji.

Nie będę dociekał, na czym te niesnaski polegały, ale to jest fakt. Przypuszczam, że przed wyborami do Zarządu Województwa było prawdopodobne, że zostanie stworzony w Województwie taki układ, który będzie sprzyjał postbezpartyjnym.

Zakaz wchodzenia w koalicję z PiS

W Województwie Platforma jest w koalicji rządzącej, z marszałkiem otwartym na współpracę ze „wszystkimi ugrupowaniami”. Bolesławiecka Platforma, tak w powiecie, jak i w mieście, jest w opozycji. W dużym stopniu przyczyną tego jest zakaz wchodzenia w koalicję z PiS-em. Co przyświecało panom Gabrysiakowi i Romanowi, że stworzyli właśnie koalicję z PiS-em, a nie z nami? Sytuacja w sejmiku w znacznym stopniu to wyjaśnia, ale poza tym być może PiS jest im bliższy ideologicznie?