Do podpalenia doszło 18 lipca. – Oficer dyżurny lwóweckiej policji otrzymał informację o tym, że na terenie gminy Mirsk płonie budynek. Właścicielka nieruchomości wskazała, że sprawcą podpalenia może być jej brat – informuje sierż. Olga Łukaszewicz, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lwówku Śląskim.

Tego samego dnia wspomniany mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Rzeczniczka: – Zebrany w sprawie materiał dowodowy dał podstawy do tego, aby przedstawić mu dwa zarzuty. Pierwszy dotyczył zniszczenia mienia poprzez podpalenie budynku, który został doszczętnie spalony. Kolejny zarzut dotyczył gróźb. 38-latek groził swojej siostrze pozbawieniem życia i zniszczeniem mienia.

W środę, 21 lipca sąd – na wniosek prokuratora i śledczych – tymczasowo aresztował 38-letniego podejrzanego na trzy miesiące. Mężczyźnie grozić może kara od sześciu miesięcy do nawet ośmiu lat odsiadki.