Witam. Mam problem z sąsiadami za ściany. Notorycznie zakłócają ciszę nocną - zdarza się nawet 4 razy w tygodniu. Głośna muzyka i wrzaski - kilka razy byłam ich poprosić o ciszę bo mam małe dziecko, ale nie poskutkowało, więc wezwałam policję. Po interwencji policji - gdy funkcjonariusze weszli tylko do windy zrobili jeszcze głośniej. Dzwoniłam już w tej sprawie kilka razy do spółdzielni i bez zmian. Nie chce się z nimi kłócić ale nie mam już sił. Poprostu są to ludzie bez kultury. Dziś znów imprezka i zaś hałas. Ten hałas ciagnie się od lat. Mąż mieszka tu od 10 lat, ja od 2latach i jak mówi mąż i sąsiedzi to odkąd się wprowadził to ciągle są te hałasy- ktoś już interweniował z 2 klatki ale bez skutku i co tu robić z takim prostakiem jak nic do niego nie dociera - jutro znów zadzwonię do spółdzielni i dzielnicowego i dalej pewnie będę zmuszona no nocnych imprezek sąsiada. Najlepiej bym się przeprowadziła, ale czemu to ja mam uciekać z własnego mieszkania? Ręce mi opadają naprawdę.
Zakłócanie ciszy nocnej przez sąsiadów
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Zatkaj sobje uszy społeczniaku.
-
Dobrze oceniany
Dlaczego tak sądzisz? Nie wiem czy Ci by było miło sluchać hałasó prawie noc w noc.
-
Dobrze oceniany
To jakie osiedle to jest.
-
Dobrze oceniany
Zwróć się pisemnie do Policji żeby skierowała sprawę do sądu lub na podstawie dokumentacji (którą na Twoje żądanie ma obowiązek wydać Ci Policja) założyć sprawę z powództwa cywilnego.
-
Dobrze oceniany
To jest nienormalne, że na takich ludzi nie ma mocnych! Robią co im się podoba i są bezkarni! Do lasu niech się wyprpowadzą! Ale w sumie co biedne zwierzęta są winne, żeby ich karać takimi sąsiadami!
Komentarze do tematu zostały zablokowane.