Rodzić po ludzku

  • Dobrze oceniany

    Nie chciałam rodzić w Bolesławcu, pojechałam 140 km dalej; przyjęto mnie w malutkim powiatowym szpitalu z otwartymi rękoma, bolało, bo miało boleć, ale było NORMALNIE! Czysto, schludnie, miło, SKROMNIE, grzecznie, bez znieczulenia... nikt z rodziny do mnie z obiadkami nie przyjeżdżał, bo było daleko, ale czułam się mile widzianym pacjentem. Dlaczego nie rodziłam w Bolesławcu? Prosta odpowiedź: moja kuzynka pracuje na tym oddziale i po tym co słyszałam od niej na imprezach rodzinnych uznałam, że nie chcę i już! Jeszcze wtedy nie planowałam być mamą i dostałam „do myślenia „porcję anegdot z sali porodowej; Mogłam być specjalna pacjentką, mogłam kupić sobie „jedynkę „, uciekłam. Mam zdrowe dzieci i świadomość, że RODZIŁAM PO LUDZKU. Polecam kampanię RODZIĆ PO LUDZKU. Wszystko znajdziecie w necie, ja też tam znalazłam swój szpital.

  • Dobrze oceniany

    Popieram Cię w 100% ja też nie będę rodziła w Bolesławcu tylko w Legnicy. Pozostały tragiczne wspomnienia z Bolesławieckiego szpitala :(.

  • Dobrze oceniany

    Rodziałm PO LUDZKU 4 lata temu w Bolesławcu. Oczywiście, że bolało, bo zawsze boli mniej lub bardziej. Opieka lekarza i pielęgniarek była bez zarzutu. Było czysto, moje dziecko było przy mnie po porodzie. Nie byłam doświadczoną mamą, jednak mogłam liczyć na uczynność i pomoc pielęgniarek, począwszy od pierwszego przystawienia do piersi, poprzez przewijanie, kąpiel itd. Niektórym ludziom bez względu na wszystko trudno dogodzić. Są tacy, co zawsze będą krytykować, ale to wynika bardziej z polskiej mentalności. Proszę poczytać sobie jakikolwiek temat: ludzie są zawsze niezadowoleni.

  • Dobrze oceniany

    Ja też nie urodzę w bolcu! Nigdy! Hym. Ani nigdzie :-).

  • Dobrze oceniany

    Ela krytykują bo są podstawy. Skoro by ich nie było to i krytyki również nie będzie. Zapytaj ile teraz w Bolesławieckim szpitalu było zarażonych dzieci ;-) Ktoś najwidoczniej z personelu roznosi bakterie, ale nikt nie pokusi się o zbadanie personelu i wykluczeniu tych co je mają ;-) Ps A jak pójdziesz z dzieckiem do lekarza pierwszego kontaktu to zwykle wszystko zgania na przeziębienie. Na wymaz nie da skierowania bo to kosztuje, tylko pytam kogo? ;-) Lekarze są niedouczeni. Wrocław się śmieje :-) Ale jest na tyle dobrze, że jest kilku lekarzy co potrafi się przyznać do błędu popełnionego przez siebie :-) Pozdrawiam :-).

  • Dobrze oceniany

    Nie twierdzę, że krytyka jest bezpodstawna. Uważam jednak, że przedstawianie faktów o bolesławieckiej porodówce jest zbyt mocno przekoloryzowane. Na pewno dochodzi tam do zaniedbań czy błędów, lecz wzorowy szpital możemy (niestety) oglądać tylko filmie „Na dobre i na złe". Kobiety rodzą jak najdalej od Bolesławca głównie dlatego iż łudzą się, że ból będzie mniejszy w innych szpitalach, bo tylko w tym fatalnym Bolesławcu boli. Pozdrawiam wszystkie mamy :).

  • Dobrze oceniany

    Ela zgadzam się z Tobą ;) to chyba logiczne, że bólu nie będzie mniejszego. Ja faktów nie wyolbrzymiam. Boję się tu rodzić, ponieważ rok temu straciłam dziecko i to przez zaniedbania jednego z lekarzy, który pełnił w tym czasie dyżur na oddziale położniczo-ginekologicznym. Oczywiście proces się odbędzie tak czy inaczej w legnickim sądzie...

  • Dobrze oceniany

    Sorry że się wtrąciłem. Taka ostra dyskusja się mdz kobitkami.

  • Dobrze oceniany

    Ja rodziłam w Bolesławcu 3 i pół roku temu, nie mam nic do zarzucenia naszemu szpitalowi, czytając niektóre komentarze wydawać by się mogło że miałam szczęście, ale żadna z kobiet które rodziły w tym samym okresie nie mogłaby raczej też nic złego powiedzieć na szpital, z niektórymi mam kontakt do dziś i żadna nic złego nie mówiła na szpital czy personel szpitala...

  • Dobrze oceniany

    Jak napisałam w swoim poście: mnie także poród bolał, ale po tym, co własna kuzynka opowiada o rodzących i ich kaprysach mam myśleć, że to naprawdę pacjentki są winne, że im w tym szpitalu nie rodzi się po ludzku? Sam fakt, że takie informacje wychodzą od persnelu medycznego. Że o kobietach mówi się jak o „rozdartych kapciach" świadczy o tym, że z zakresu kultury osobistej i podejścia do pacjenta wiele jest do zdrobienia. Na licencjacie tego nie uczą? Jak być miłym dobrym? Pomocnym? Reforma słuzby zdrowia to nie tylko podwyżki dla personelu. Kampania RODZIĆ PO LUDZKU - obejmuje szpitale w całej Polsce-proszę więc ordynatora naszego oddziału połozniczego o zgłoszenie placówki do oceny! Zapraszam na stronę FUNDACJI RODZIĆ PO LUDZKU rodzicpoludzku.pl Poddajmy szpital-oddział fachowej ocenie-dlaczego się bać skoro jest tak dobrze? Ps. Zawsze można coś ulepszyć! 1. Zapytajmy ile kobiet rodzi w pozycji innej niż na pleckach? 2. Ile kobiet zapytano o ZDODĘ NA CEWNIKOWANIE. 3. Ile było w ciągu ostanich lat prób pobierania krwi pępowinowej podczas porodu? 4. Czy połozne wykonały Wam masaż piersi przed wypisaniem do domu? 5. itd. Zapraszam do dyskusji co to wg Pań znaczy RODZIĆ PO LDZKU, czego byscie oczekiwały, co jest wg Was podstawą takiego porodu [ zwłaszca te panie, które urodziły u nas i mąją podstawy być zadowolone]; zróbmy to w punktach - moze wyjść naprawdę fajna dyskusja o tym, czego kobiety oczekuja.

  • Dobrze oceniany

    Ja rodziłam rok temu w Bolesławieckim szpitalu i bardzo sobie chwalę opiekę medyczną ze strony położnych i dr. K. Naprawdę polecam tą p. Dr. W Naszym szpitalu nie jest tak źle. Oczywiście nie wszyscy lekarze zasługują na słowa pochwały takim właśnie jest dr. P. Zdecydowanie odradzam (zero zainteresowania pacjentem). Pozdrawiam wszystkie MAMUŚKI.

  • Dobrze oceniany

    Fanie r, urzy, nie zgadzam się z tobą! I masz złego informatora ponieważ te dzieci co były zarażone nie były zarażone przez personel tylko przez osobę z zewnątrz która przyszła w odwiedziny! Wiec nie obarczaj ta winą personelu! Elu z tobą zgadzam się w 100% fakt że bolesławiecki szpital nie jest najleprzy ale pracuja nad tym by był leprzy, ja rodzi. Łam w bolesławcu 3 miesiące temu przyszłam dzien wcześniej z lekkimi bulami i rozwarciem a o 5. 10 do 6. 30 rodziłam i bałam sie bardzo ale kazdy ból jest do zniesienia to moje pierwsze dziecko. Jestem tego zdania że to kobieta wybiera sobie pozycje w której chce rodzić i mnie o to spytano nie kazali mi od razu położyc się na łóżko i rodzić ale miałam wybór! Wiec mamo może wkońcu zaczniesz widzieć także te dobre strony naszego szpitala a nie tylko te złe! A jak bys nie zdążyła dojechać aż 140 km dalej i trafiłabyś do bolesławca to wtedy byś nie narzekała tylko cieszyła się że urodziłaś zdrowe dziecko i pomogli ci w ty, m lekarze lub położne!2008-11-22, 21:59I mnie inny lekarz prowadził ale to zaczęło się dziać tak szybko że nawet nie zdążyłam zadzwonić do swojej pani doktor a poród odebrała mi przemiła siostra i wtedy była dr horbanowicz i tez nie narzekam! Także kobiety szukajcie plusów bolesławieckiej porodówki a nie tylko narzekacie!

  • Dobrze oceniany

    Ja rodzilam w styczniu tego roku w boleslawcu i jestem zadowolona kazdy ma swoje zdanie ale moje jest takie ze w kazdym szpitalu zawsze sie cos wydarzy i znajdzie sie cos co nam sie nie spodoba niema idealu ja lezalam tydzien na poloznictwie i nie spotkalam sie z zadna przykroscia ani od lekarzy ani od poloznych przy porodzie byl moj maz on rowniez byl dobrze traktowany caly czas byla moja pani doktor pani szwajowa (super lekarz)i polozna pani ela ktora rowniez mi pomogla to nasze pierwsze dziecko rodzilam 7 godzin razem z bolami poszukajcie dobrych stron naszego szpitala to co mowia to czasem jest to mocno przesadzone warto przekonac sie na waslnej skorze a bol da sie wytrzymac warto chociazby dla takich chwil kiedy widzi sie buzke takie malenstwa ja do dzisiaj mam lezki w oczach kiedy przypomne sobie widok mojego meza trzymajacego nasza kruszyne w ramionach to byl piekny widok dla takich chwil warto pocierpiec ja przed porodem naczytalam sie opini o szpitalu i balam sie rodzic i nie potrzebnie dziewczyny nie warto martwic sie na zapas wazne aby malenstwa byly zdrowe tego wam zycze pozrawiam.

  • Dobrze oceniany

    Od paru dni przeglądam fora bolesławieckie dotyczące macierzyństwa i zauważyłam, że wszędzie aż roi się od negatywnych wypowiedzi o bolesławieckim Szpitalu. Po przeczytaniu tego wszystkiego sama wystraszyłam się, że tam wyląduję. Rozumiem, że wiele z Was miało złe doświadczenia i dobrze, że o tym piszą, ale niektóre panie roztrząsają swoje wspomnienia na niemal że kazdym forum. Czy nie wystarczy napisać raz? Takie krytykowanie naszej porodówki może negatywnie rzutować na samopoczucie innych ciężarnych, które z różnych przyczyn muszą tu rodzić. Trzeba być obiektywnym i nie powinno się wrzucac wszystkich do jednego worka. Moim zdaniem nie ma idealnego szpitala, wszędzie popełniane są błędy. Nasza porodówka na pewno pozostawia wiele do życzenia, ale takich jest na pęczki, właściwie co drugi szpital zbiera wiele negatywów od rodzących. Sprawdzałam opinie o szpitalach polecanych przez kobiety, które narzekały na Bolesławiec i okazało się, że miejscowe pacjentki też obsmarowywały tamte placówki. Ogólnie wszytsko wskazuje na to, że idealny szpital to taki, którego nie ma ;) Wychodzi na to, że każdemu nie da się dogodzić. Może należy sie, więc pogodzić z faktem, że do zachodu wiele nam jeszcze brakuje i upłynie dużo czasu zanim go dogonimy. Może nasze dzieci, bądz nawet wnuki będa dopiero rodzić po ludzku, może wtedy dopiero będzie to standard? Wiele zależy również od nastawienia rodzącej, jeśli będzie pozytywne to może uda się nie dostrzec wielu minusów ze strony szpitala. Ja rodziłam na wybrzeżu i też nie mogę powiedzieć, że wszystko było super, ale ogólnie, z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że nie było żle. Upłynęło parę lat zanim ochłonęłam i dopiero wtedy dostrzegłam wszystko w innym świetle, na poczatku też narzekałam. Z mojego porodu pamiętam tylko tyle, że bardzo bolało. Ale byłam tak skupiona na moim dziecku i sobie, że nie interesowało mnie to co się dzieje wokól nas. Egzekwowałam od położnych uwagi, gdy była mi ona potrzebna i nie mogę nawet powiedzieć czy każdy był dla mnie wtedy miły, bo nie pamiętam ;) Pamiętam jednak, jak leżąć na patologii ciąży inne kobiety opisywały swoje porody. Ręce opadają! My chyba lubimy mówić zle, wtedy jest ciekawiej. Dziewczyny, w naszym kraju mało co spełnia normy europejskie, więc może czas zmienić nastawienie, może wtedy będzie mniej rozczarowań? Jak ktoś chce rodzić jak opisuje się to w żurnalach może zawsze jechać do innego miasta, ale czy oby na pewno wszystko będzie tam jak sobie wymarzymy? Wątpię. Pamiętajmy, że kobiety narzekaja nawet w Warszawie. Może taka nasza natura ;).2009-01-30, 16:01Chciałabym jeszcze dodac coś do wypowiedzi Mama, skopiuję fragment, który mnie zainteresował: Ps. Zawsze można coś ulepszyć! 1. Zapytajmy ile kobiet rodzi w pozycji innej niż na pleckach? 2. Ile kobiet zapytano o ZDODĘ NA CEWNIKOWANIE. 3. Ile było w ciągu ostanich lat prób pobierania krwi pępowinowej podczas porodu? 4. Czy połozne wykonały Wam masaż piersi przed wypisaniem do domu? 5. itd. Pierwsze dwa pytania rozumiem, ale dwóch ostatnich już nie. Tzn, nie rozumiem ich znaczenia w dyskusji "rodzić po ludzku". Co ma pobieranie krwi pępowinowej i masaż piersi do tego tematu? Krew pępowinową pobiera się tylko wtedy, gdy rodziców na to stać i przede wszystkim, gdy sami tego chcą. To nie jest żaden standard! Nigdzie! A masaż piersi przed wypisaniem do domu też chyba nie jest konieczny, bo po co masować piersi, którym nic nie dolega? Może pytanie powinno brzemieć, ile pacjentek prosiło o taki masaż i ilu im go np odmówiono? Pytanie "co to wg Pań znaczy RODZIĆ PO LUDZKU? " jest chyba najtrafniejszym pytaniem. To jest sedno sprawy. Chyba dla każdej rodzącej znaczy to coś innego. Myślę, że każda ma inne o tym wyobrażenie i inne oczekiwania wobec szpitala. Może dlatego nie powinno się generalizować, że szpital w Bolesławcu jest bee i nikt nie powinien wnim rodzić.

  • Dobrze oceniany

    ad. fundacji rodzić po ludzku to z ich strony kopiuję kryteria oceny: Każdy szpital może otrzymać maksymalnie 5 gwiazdek i 5 serc. Gwiazdki odnoszą się do oferty szpitala, serca zaś określają stopień życzliwości i pomocy ze strony personelu. Przyznawane są połówki gwiazdek, jeśli szpital nie do końca zmieści się w danej kategorii. Gwiazdki przyznawane sa na podstawie 3 źródeł informacji - listów i ankiet od kobiet, ankiet wypełnionych przez ordynatorów oddziałów oraz arkuszy obserwacyjnych wypełanicnych przez ankieterów podczas wizyty w oddziale. Za co szpital może uzyskać gwiazdki? Swoboda rodzenia Personel uznaje prawo kobiety i zachęca ją do zgodnego z jej instynktem zachowania i wyboru najwygodniejszych pozycji zarówno w I jak i w II okresie porodu. Rodząca może swobodnie chodzić, napić się wody, wziąć kąpiel lub prysznic dla relaksu i złagodzenia bólu, może też bez ograniczeń korzystać z dodatkowych sprzętów takich jak piłka, drabinki, worek sako. Rodząca może też sama wybrać pozycję, w jakiej chce urodzić dziecko. Obecność bliskiej osoby Personel szpitala nie ogranicza chęci kobiety rodzącej do korzystania z wsparcia i pomocy bliskiej jej osoby. Dzięki niej rodząca odczuwa mniejszy ból a poród przebiega sprawniej i bez komplikacji. Mąż, matka, siostra lub przyjaciółka może towarzyszyć rodzącej w każdym miejscu - nie ma ograniczenia tylko do sali porodów rodzinnych. Personel traktuje bliską osobę z uwagą i życzliwością, zachęca do aktywnego pomagania rodzącej. Lekarze i położne rozumieją, że poród jest wydarzeniem rodzinnym i akceptują obecność osoby bliskiej również po narodzinach dziecka. Szpital ma obniżoną ocenę w tej kategorii, jeśli poprzez żądanie opłat ogranicza możliwość wspierania rodzącej przez bliskie osoby. Kontakt z dzieckiem bezpośrednio po porodzie Personel rozumie i docenia wagę pierwszego kontaktu matki z dzieckiem po porodzie. Bezpośredni, bliski kontakt z dzieckiem łagodzi wysiłek porodowy, jest warunkiem udanego karmienia. Na piersi matki dziecko łagodniej przechodzi stres związany z porodem. Szybciej adaptuje się do nowych warunków. Głos i ciepło ciała mamy uspokaja je. Po porodzie dziecko kładzione jest na piersiach matki „skóra do skóry". Ich pierwsze spotkanie trwa co najmniej pół godziny i nie jest przerywane rutynowymi czynnościami takimi jak ważenie, mierzenie, oględziny a także ewentualne szycie krocza. Personel dąży do tego aby pierwsze karmienie piersią odbyło się jeszcze w sali porodowej, w ciągu pierwszych 2 godzin po porodzie. Opieka i wsparcie po porodzie Mama przebywa wraz z dzieckiem w tej samej sali czy pokoju przez cały czas pobytu w oddziale. Jeśli dziecko, z uzasadnionych medycznie powodów, leży osobno, mama może je swobodnie odwiedzać, lub jest przynoszone mamie, gdy płacze lub gdy ona sobie tego życzy. Wszystkie czynności pielęgnacyjne wykonywane są w obecności mamy - personel uczy jak kąpać, przewijać, ubierać dziecko. Oględziny dziecka i wszystkie zabiegi medyczne odbywają się w obecności matki. W razie problemów z karmieniem, nawałem mlecznym, pogorszeniem nastroju młoda mama może liczyć na pomoc ze strony personelu. Ma również zapewniony dostęp do czystych pryszniców i toalet, środków higieny, zmiany pościeli itp. Edukacja i poradnictwo Personel szpitala docenia wagę edukacji przedporodowej, stara się przygotować przyszłe matki do porodu i macierzyństwa poprzez organizowanie kursów szkoły rodzenia. Jeśli takie kursy nie są możliwe do zorganizowania personel szpitala jest w kontakcie z innymi szkołami rodzenia w okolicy i zachęca kobiety do uczęszczania do nich. W trakcie pobytu na oddziale neonatologicznym młode mamy uczone są karmienia piersią i pielęgnacji dziecka dzięki bezpośredniej pomocy osób z personelu a też dzięki pogadankom, ulotkom, plakatom znajdującym się w oddziale.2009-01-30, 21:39Za co serca. Serca, inaczej niż gwiazdki, są przyznawane wyłącznie na podstawie listów i ankiet od kobiet. Maksymalnie szpital może otrzymać 5 serc. Oceniany jest cały personel - lekarze, położne, pielęgniarki i salowe. Serca przyznawane są za: Życzliwość personelu w izbie przyjęć, w sali porodowej i w oddziale położniczym Pomoc, ale również sposób jej udzielania (rutynowo czy z osobistym zaangażowaniem) w trakcie porodu, po nim, w razie wystąpienia komplikacji czy problemów. Sposób i zakres informowania kobiety i jej bliskich o przebiegu porodu, o stanie dziecka, skutkach działania leków itp. Poszanowanie godności i zachowanie intymności przy wykonywanych zabiegach, przy porodzie, w trakcie obchodów lekarskich. Uzyskiwanie zgody na zabiegi, na obecność przy porodzie słuchaczek i studentów a także na robione przez nich badania. Serce czarne - gdy pobyt w szpitalu kobiety będą wspominały bardzo źle, będą skarżyły się na nieżyczliwy, arogancki personel, brak informacji, przedmiotowe traktowanie, brak intymności.2009-01-30, 21:45Wiecie o kampanii NIE DAJ SIĘ NACIĄĆ? "Nacięcie krocza jest najczęściej stosowanym zabiegiem chirurgicznym w czasie porodu, pomimo tego, że szkodliwość tej procedury została udowodniona w wielu badaniach naukowych. W Polsce nacięcie krocza w większości szpitali wykonywane jest rutynowo - z danych zebranych w trakcie ostatniej edycji akcji „Rodzić po ludzku" (2006 r. ) wynika, że blisko 80% kobiet rodzących miało nacięte krocze, w tym 60% z nich nie zapytano o zgodę na wykonanie tego zabiegu. ". To też ze stronyRodzić po Ludzku.2009-01-30, 21:50Statystyka: Co druga rodząca [ w Polsce] ma nacinane krocze, w tym prawie każda kobieta rodząca po raz pierwszy. Ponad połowa kobiet nie jest pytana o zgodę na ten zabieg. Tymczasem w Wielkiej Brytanii i Danii odsetek nacięć wynosi 12 %, w USA ok. 33%, w Szwecji 9, 7 %, w Nowej Zelandii 11%. Zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia rekomendują ograniczenie stosowania tego zabiegu, ponieważ udowodniono ponad wszelką wątpliwość szkodliwość jego rutynowego stosowania. Najważniejsze: Podobnie, jak w przypadku wszelkich innych zabiegów medycznych, personel szpitala ma obowiązek poinformować Cię o zamiarze wykonania nacięcia, uzasadnić jego konieczność oraz uzyskać Twoją zgodę.