grażyna napisał(a):
Nie jesteśmy, jak wielokrotne powtarzałam prezesowi na spotkaniu, pijarowcami zarządu. Już za chwilę syn i ojciec Marczewscy napiszą dla prezesa prawdę, zapieją z zachwytu nad członkiem zarządu i będzie miał zarząd dobrze zrobione. Trochę cierpliwości.
Piszemy o tym, czego na oficjalnych stronach ZCB nie przeczyta nikt. Nie wiem dlaczego prezes i członek zarządu nagle są w roli „czarownic” i uspokoję, że po tym co wysłuchałam od polityków na gali w Muzeum Ceramiki, nie grozi zarządowi zniszczenie.
Pokaż cytat
Można racjonalizować obraną formę narracji, ale jest bardzo selektywna – nastawiona na tworzenie obrazu negatywnego (cała seria wpisów) , podczas gdy oboje wiemy, że to nie jest „cała prawda”. Dzieje się wiele dobrych rzeczy, ale „piszecie o tym czego nikt na stronach ZCB nie przeczyta”, ale jednocześnie także nie opisujecie wielu innych tematów, których także na stronach ZCB nie ma. Dlaczego taka selekcja?
I takie pytanie – czy Krzysztof dalej by tak cisnął „darmową promocję” ZCB, gdyby dostał zlecenie reklamowe, czy narracja i naciski miałyby inną moc? Ja odpowiedzi nie potrzebuję, ale niech Pani sama sobie odpowie.
Skąd ten realtywizm? Gdzie odpowiedzialność? Gdzie standard?
Anonim (ANGcVl) napisał(a):
Można racjonalizować obraną formę narracji, ale jest bardzo selektywna – nastawiona na tworzenie obrazu negatywnego (cała seria wpisów) , podczas gdy oboje wiemy, że to nie jest „cała prawda”. Dzieje się wiele dobrych rzeczy, ale „piszecie o tym czego nikt na stronach ZCB nie przeczyta”, ale jednocześnie także nie opisujecie wielu innych tematów, których także na stronach ZCB nie ma. Dlaczego taka selekcja?
I takie pytanie – czy Krzysztof dalej by tak cisnął „darmową promocję” ZCB, gdyby dostał zlecenie reklamowe, czy narracja i naciski miałyby inną moc? Ja odpowiedzi nie potrzebuję, ale niech Pani sama sobie odpowie.
Skąd ten realtywizm? Gdzie odpowiedzialność? Gdzie standard?
Pokaż cytat
Dzisiaj pracujesz zdalnie, czy z budki ZCB 😁
Dobre i 1,7 pensji. W innych firmach nie ma wcale nagród jubileuszowych.
grażyna napisał(a):
Nie chcę się wydać arogancka pisząc, ze dobrze, że pisze Pan/Pani komentarze. Zdaję sobie sprawę, że osób, które są zadowolone z działań prezesa jest więcej. I niech ten głos w komentarzach swobodnie wybrzmiewa. Tak to prawda, pracownik powiedział mi, że chciał prezesa przeprosić, ale nie miał 5 tysięcy, nie mógł zgromadzić takiej sumy, a taką kwotę miał wpłacić na Dom Dziecka wraz z tymi przeprosinami. Chciał obniżenia tej sumy choćby o połowę. Prezes nie potwierdził mi, że pracownik wyraził chęć przeprosin. Może chodziło właśnie o te pieniądze.
Moje pytanie jest inne: dlaczego prezesowi tak zależało na tych przeprosinach pod przymusem, pod presją finansowej kary. Przecież nawet gdyby zaistniały, byłyby delikatnie mówcą, nieszczere. Wyjaśni mi to Pan/Pani?
Pokaż cytat
Nie wiem jak mam Pani wyjaśnić co obca mi osoba myśli i jakie ma motywacje. Nie rozumiem do końca dlaczego mnie Pani o to pyta. Proszę też nie kłamać, że chcecie aby wybrzmiały tu komentarze obu stron, ponieważ nie tak dawno pod jednym z artykułów cenzurowaliście komentarze i manipulowaliście ich treścią np poprzez wycinanie części zdania. Nie jesteście przez to wiarygodni.
W Pani wypowiedzi pojawia się kolejna manipulacja, pisaliście wielokrotnie jak to pracownik chciał przeprosić, ale prezes go nie przyjął, do pojawienia się pozwu nie było żadnej woli ze strony owego Pana aby sytuację rozwiązać. Nie było jej tak naprawdę do samego końca, przypominam, że prezes tą sprawę wygrał. Sąd uznał, że przeprosiny się należą. Zarząd zrezygnował z wnoszenia o karę finansową więc chyba nie chodziło o pieniądze nieprawdaż? Wszyscy wiemy jak pracownik na zwolnienie zareagował, zero skruchy i samoświadomości, a wy nadal robicie z niego ofiarę. Czyli jak sąd orzeka po waszej myśli to jest super, a jak nie to przemilczymy albo odwrócimy sytuację tak żeby narracja była nasza.
Anonim (euITGM) napisał(a):
Dzisiaj pracujesz zdalnie, czy z budki ZCB 😁
Pokaż cytat
Nie pracuję w ZCB. Jestem mieszkańcem troszczącym się o standard dyskursu, tego co motywuje konkretne narracje i rozumiem jak ważny jest sektor cermiki sam w sobie i pośrednio dla innych warstw, dlatego staram się orientować co się dzieje.
Pozdrawiam, AL
Anonim (ej7rbk) napisał(a):
Wiec PO i KO, wytrzymałam godzinę słuchając kolejnych wydruków polityków z ChataGPT.
Pokaż cytat
To prawda, tak długiej paplaniny i samozachwytu nie widziałem od dawna. Było zimno ludzie czuli się zażenowani tym co przedstawiono ze sceny. Część osób nie wytrzymała tych ponad dwóch godzin i poszła do domu. Dla kogo to było bo chyba nie gości tamtego dnia którzy pojawili się aby zobaczyć wystawę. Trochę wstyd że ludzie ze sceny nie zauważyli jak odpływa część widowni
Anonim (qnP6c) napisał(a):
Nie wiem jak mam Pani wyjaśnić co obca mi osoba myśli i jakie ma motywacje. Nie rozumiem do końca dlaczego mnie Pani o to pyta. Proszę też nie kłamać, że chcecie aby wybrzmiały tu komentarze obu stron, ponieważ nie tak dawno pod jednym z artykułów cenzurowaliście komentarze i manipulowaliście ich treścią np poprzez wycinanie części zdania. Nie jesteście przez to wiarygodni.
W Pani wypowiedzi pojawia się kolejna manipulacja, pisaliście wielokrotnie jak to pracownik chciał przeprosić, ale prezes go nie przyjął, do pojawienia się pozwu nie było żadnej woli ze strony owego Pana aby sytuację rozwiązać. Nie było jej tak naprawdę do samego końca, przypominam, że prezes tą sprawę wygrał. Sąd uznał, że przeprosiny się należą. Zarząd zrezygnował z wnoszenia o karę finansową więc chyba nie chodziło o pieniądze nieprawdaż? Wszyscy wiemy jak pracownik na zwolnienie zareagował, zero skruchy i samoświadomości, a wy nadal robicie z niego ofiarę. Czyli jak sąd orzeka po waszej myśli to jest super, a jak nie to przemilczymy albo odwrócimy sytuację tak żeby narracja była nasza.
Pokaż cytat
Czy prezes w ogóle rozmawiał z tym pracownikiem przed zwolnieniem?
Anonim (vk1Pt) napisał(a):
Czy prezes w ogóle rozmawiał z tym pracownikiem przed zwolnieniem?
Pokaż cytat
Prezes wykorzystał swoje stanowisko, żeby pracownika zwolnić, następnie mścić się jeszcze finansowo, żądając wpłaty 5 000 zł.
Nie odpowiedział na pisemną propozycję pracownika o wpłacie niższej kwoty.
Prezes nie wygrał. Ugoda nie jest wygraną, tylko kompromisem obu stron.
Postawa prezesa zmusiła bezrobotnego pracownika do wynajęcia prawnika za za kilka tysięcy zł, co również jest wykorzystywaniem dominującej pozycji pracodawcy nad byłym schorowanym pracownikiem.
Anonim (vk1Pt) napisał(a):
Prezes wykorzystał swoje stanowisko, żeby pracownika zwolnić, następnie mścić się jeszcze finansowo, żądając wpłaty 5 000 zł.
Nie odpowiedział na pisemną propozycję pracownika o wpłacie niższej kwoty.
Prezes nie wygrał. Ugoda nie jest wygraną, tylko kompromisem obu stron.
Postawa prezesa zmusiła bezrobotnego pracownika do wynajęcia prawnika za za kilka tysięcy zł, co również jest wykorzystywaniem dominującej pozycji pracodawcy nad byłym schorowanym pracownikiem.
Pokaż cytat
No i dobrze. Wydał kasę na prawnika i teraz 2 razy się zastnowi, co napisze kołek jeden.
A tak na marginesie. U was związkowców to wszyscy to albo schorowani, albo z długoletnim stażem, albo miks obydwóch.
Anonim (vk1Pt) napisał(a):
Prezes wykorzystał swoje stanowisko, żeby pracownika zwolnić, następnie mścić się jeszcze finansowo, żądając wpłaty 5 000 zł.
Nie odpowiedział na pisemną propozycję pracownika o wpłacie niższej kwoty.
Prezes nie wygrał. Ugoda nie jest wygraną, tylko kompromisem obu stron.
Postawa prezesa zmusiła bezrobotnego pracownika do wynajęcia prawnika za za kilka tysięcy zł, co również jest wykorzystywaniem dominującej pozycji pracodawcy nad byłym schorowanym pracownikiem.
Pokaż cytat
Bardzo ciekawa narracja. Facet obraził swojego przełożonego w internecie, sąd nakazał mu przeprosiny, ale wg niektórych to on jest ofiarą 😂 nie ośmieszajcie się. Jak jest ugoda, że zc komuś płaci jakąś sumę to wg was wygrana pracownika i przegrana zarządu, ale jak jest ugoda, że to pracownik musi przeprosić czyli sąd uznaje jego wine to dla wa to „ugoda”. Jesteście śmieszni.
Ale męczycie z żału. Pracownicy byli i się to zauwazylo. A że pierwszy raz była gala to już bez znaczenia, prawda? Jakoś nie pamiętam poprzednich okrągłych? 50 kecia, 60 lecia, 70 lecia. Boleslawieccy sarmaci usmiechnijcie się i coś doceńcie
Anonim (vk1Pt) napisał(a):
Prezes wykorzystał swoje stanowisko, żeby pracownika zwolnić, następnie mścić się jeszcze finansowo, żądając wpłaty 5 000 zł.
Nie odpowiedział na pisemną propozycję pracownika o wpłacie niższej kwoty.
Prezes nie wygrał. Ugoda nie jest wygraną, tylko kompromisem obu stron.
Postawa prezesa zmusiła bezrobotnego pracownika do wynajęcia prawnika za za kilka tysięcy zł, co również jest wykorzystywaniem dominującej pozycji pracodawcy nad byłym schorowanym pracownikiem.
Pokaż cytat
Przecież finalnie prezes odstąpił od odszkodowania więc o czym ty piszesz? Nie wprowadzaj ludzi w błąd. A na prawnika wydał bo nie panuje nad prymitywną potrzebą obrażania ludzi w internecie i to jeszcze pod własnym nazwiskiem. Wyrok zapadł tu nie ma co gdybać i gościa wybielać. Nie jest w tym równaniu ofiarą. A na zakładach dobrze wiemy jak buńczucznie na całą sprawę zareagował.
Anonim (ANGcVl) napisał(a):
Można racjonalizować obraną formę narracji, ale jest bardzo selektywna – nastawiona na tworzenie obrazu negatywnego (cała seria wpisów) , podczas gdy oboje wiemy, że to nie jest „cała prawda”. Dzieje się wiele dobrych rzeczy, ale „piszecie o tym czego nikt na stronach ZCB nie przeczyta”, ale jednocześnie także nie opisujecie wielu innych tematów, których także na stronach ZCB nie ma. Dlaczego taka selekcja?
I takie pytanie – czy Krzysztof dalej by tak cisnął „darmową promocję” ZCB, gdyby dostał zlecenie reklamowe, czy narracja i naciski miałyby inną moc? Ja odpowiedzi nie potrzebuję, ale niech Pani sama sobie odpowie.
Skąd ten realtywizm? Gdzie odpowiedzialność? Gdzie standard?
Pokaż cytat
Brak standardów, manipulację, kłamstwo zarzucał mi ksiądz Jarosiewicz i Adrian Drankowski, po publikacji „Kim jest Adrian? ” przegrali w sądzie (a wobec mnie wyrok jest już prawomocny) , potem robili to ojcowie pijarzy i radny Molak, kiedy pisałam o ojcu Piotrze i jego orgiach, aż sam Zakon przyznał nam racji, że orgie to jednak PRAWDA. Są jeszcze obrońcy Fundacji Wspierajmy Zdrowie i spółki Medask piszą w podobnym tonie. Pan? Pani nie jest wcale taka/taki oryginalny.
Anonim (qnP6c) napisał(a):
Bardzo ciekawa narracja. Facet obraził swojego przełożonego w internecie, sąd nakazał mu przeprosiny, ale wg niektórych to on jest ofiarą 😂 nie ośmieszajcie się. Jak jest ugoda, że zc komuś płaci jakąś sumę to wg was wygrana pracownika i przegrana zarządu, ale jak jest ugoda, że to pracownik musi przeprosić czyli sąd uznaje jego wine to dla wa to „ugoda”. Jesteście śmieszni.
Pokaż cytat
Pytanie jest jedno czy ten pracownik nie mógł przeprosić bez sprawy sądowej? Pytanie drugie został zwolniony z pracy po 35 latach i pracodawca pozwał jego do sadu. Czy można było zwyczajnie po ludzku porozmawiać a nie pokazywać swoją wyższość. Ktoś kto nie potrafi przyjąć krytyki nie powinien zajmować żadnych funkcji publicznych.