Kubki za miliony, praca za grosze. Czarn…

  • Dobrze oceniany

    Mieszkamy i pracujemy w Bolesławcu – mieście, które od lat jest kojarzone na całym świecie z ceramiką. Warto jednak pamiętać, że Bolesławiec to nie jedna firma, ale wiele działających tu przedsiębiorstw i marek ceramicznych.

    Uważam, że sposób przedstawienia tej sprawy niesprawiedliwie rzutuje nie tylko na wizerunek samego miasta, ale również na inne bolesławieckie zakłady ceramiczne, które nie mają z tą sytuacją nic wspólnego. Łatwo bowiem stworzyć wrażenie, że problem jednej firmy dotyczy całego środowiska ceramicznego w Bolesławcu.

    Temat został przedstawiony w sposób nastawiony bardziej na rozgłos niż na rzeczowe pokazanie sytuacji, tylko czekać aż zacznie żyć własnym życiem w internecie.

  • Dobrze oceniany
    Anonim (qnPce) napisał(a):

    Mieszkamy i pracujemy w Bolesławcu – mieście, które od lat jest kojarzone na całym świecie z ceramiką. Warto jednak pamiętać, że Bolesławiec to nie jedna firma, ale wiele działających tu przedsiębiorstw i marek ceramicznych.

    Uważam, że sposób przedstawienia tej sprawy niesprawiedliwie rzutuje nie tylko na wizerunek samego miasta, ale również na inne bolesławieckie zakłady ceramiczne, które nie mają z tą sytuacją nic wspólnego. Łatwo bowiem stworzyć wrażenie, że problem jednej firmy dotyczy całego środowiska ceramicznego w Bolesławcu.

    Temat został przedstawiony w sposób nastawiony bardziej na rozgłos niż na rzeczowe pokazanie sytuacji, tylko czekać aż zacznie żyć własnym życiem w internecie.

    Pokaż cytat

    A jak wygląda przestrzeganie prawa pracy w innych ceramikach?
    Kiedyś szwaczki pracowały podobnie, tzn. na akord, za minimalną albo na czarno. W Bolesławcu za to nie mamy szwalini, tylko ceramiki, gdzie system oparty jest na podobnych zasadach.

  • Dobrze oceniany

    Dziekujcie KO 13 grudnia to jest przecież złodziejska organizacja kradną na każdym kroku

  • Dobrze oceniany
    Anonim (euIrpF) napisał(a):

    Szkoda, że nie zależy wam na poznaniu całej strony pracowników z tych zakładów. Słuchacie tylko i wyłącznie malarek… i to też tylko tych wybranych. Osobiście ciężko mi uwierzyć, że po 35 latach pracy malarka zarabia podstawę i tej całej “premii” wyrabia okrągłe 0. Niby dostaje 3600? Dziwna sprawa. Czuć manipulacje w wielu momentach, ale tak to jest na tym portalu.

    Pokaż cytat

    Rozmawiałem z malarką przed zmianami płac, 5 lat stażu i mówi że ma 5 tys zarobku. Zbaraniałem bo ja z dodatkami tyle. miałem po 20 latach pracy. Zależy wszystko gdzie się ucho przyłoży

  • Dobrze oceniany
    Anonim (v3mAb) napisał(a):

    Rozmawiałem z malarką przed zmianami płac, 5 lat stażu i mówi że ma 5 tys zarobku. Zbaraniałem bo ja z dodatkami tyle. miałem po 20 latach pracy. Zależy wszystko gdzie się ucho przyłoży

    Pokaż cytat

    A pytałeś się, czy jest na nadgodzinach w każdą sobotę, czyli pracuje dodatkowo prawie jeden tydzień?

  • Dobrze oceniany
    Anonim (eW4jDY) napisał(a):

    To straszne jest jeśli to prawda, niech prezesi spróbują popracować za taką kasę, szkoda że Arek zapomniał jak sam pracował za nie duże pieniądze a teraz udaje biznesmena ze słomą w butach jako koleś cara jak tu piszecie. Czyli dalej kolesiostwo i banda oszustów nami rządzi

    Pokaż cytat

    Arek nigdy nie pracował za nieduże pieniądze:)

  • Dobrze oceniany
    Anonim (ej7rt1) napisał(a):

    Dlaczego kłamiesz?

    Ja sama jak zaczynałam to musiałam wysłuchiwać przechwałek starych malarek, że one mają jak pączki w maśle, bo żyją ze stażowego.

    I że zapomniały, jak się szybko pracuje, bo im stażowe wystarczy, a ja nawet jak się nauczę szybko malować, to i tak nie zarobię tyle co one, bo stażowe muszę sobie wypracować.

    Tyle w temacie.

    Pokaż cytat

    No właśnie każda z nas sobie wypracowała a ty jakbyś popracowała tyle lat to też byś sobie wypracowała ale niestety kilka lat przed emeryturą wszystko nam zabrali
    I jeszcze jedno żeby zarobić trochę więcej trzeba przychodzić w soboty za które dniówkowiec z marszua ma więcej bo ma więcej na godzinę

  • Dobrze oceniany

    To, że pracownik ma więcej, bo ma stażowe, jest wynagrodzeniem za jego doświadczenie i fachową wiedzę, po którą przychodzą zarówno nowi pracownicy, jak i przełożeni, którzy szukają rozwiązań, kiedy pojawia się problem.

  • Dobrze oceniany
    Anonim (ej7rt1) napisał(a):

    Dlaczego kłamiesz?

    Ja sama jak zaczynałam to musiałam wysłuchiwać przechwałek starych malarek, że one mają jak pączki w maśle, bo żyją ze stażowego.

    I że zapomniały, jak się szybko pracuje, bo im stażowe wystarczy, a ja nawet jak się nauczę szybko malować, to i tak nie zarobię tyle co one, bo stażowe muszę sobie wypracować.

    Tyle w temacie.

    Pokaż cytat

    Mercedesy zawsze się wywyższały i traktowały syrenki z góry.

  • Dobrze oceniany
    Anonim (A8eOU2) napisał(a):

    Mercedesy zawsze się wywyższały i traktowały syrenki z góry.

    Pokaż cytat

    Chyba masz jakiś kompleks niższości.
    Nie dziel ludzi w ten sposób, bo każdy pracuje na ten zakład. Tylko jedni od kilkudziesięciu lat, a inni znacznie krócej.

  • Dobrze oceniany
    Anonim (ej7Eas) napisał(a):

    A te głupie zgadzają się w soboty przychodzić do manufaktury

    Pokaż cytat

    Nie obrażacie dziewczyn które chcą zarobić dodatkowe pieniądze, głupi to ty jesteś osobniku

  • Dobrze oceniany
    Anonim (AN0ZiK) napisał(a):

    No właśnie każda z nas sobie wypracowała a ty jakbyś popracowała tyle lat to też byś sobie wypracowała ale niestety kilka lat przed emeryturą wszystko nam zabrali
    I jeszcze jedno żeby zarobić trochę więcej trzeba przychodzić w soboty za które dniówkowiec z marszua ma więcej bo ma więcej na godzinę

    Pokaż cytat

    Ale „dniówkowiec” nie ma nawet cienka szansy zarobić 7,8 czy 11 tyś jak akordowiec. Tyle.

  • Dobrze oceniany
    Anonim (vkOuc) napisał(a):

    Chyba masz jakiś kompleks niższości.
    Nie dziel ludzi w ten sposób, bo każdy pracuje na ten zakład. Tylko jedni od kilkudziesięciu lat, a inni znacznie krócej.

    Pokaż cytat

    Każda z was kiedyś była „nowa” czy „młoda” jak to lubicie nazywać. Nie wiem czy byłyście też traktowane przez doświadczonych pracowników jak śmieci, ale wy tak właśnie traktujecie każdą nową osobę, która przyjdzie do pracy. Smutne to jest, że niby takie sprawiedliwe wśród narodów świata jesteście i krzywda wam sie wielka dzieje, ale same w szambie się kąpiecie, na dodatek własnym.

  • Dobrze oceniany

    To prawda, emerytury kobiet któ pracowały w Zakładach ceramicznych „Bolesławiec” są bardzo niskie, nie adekwatne za ciężką pracę. Inaczej, o wiele lepiej ma kobieta przechodząca na emeryturę z Ceramiki Artystycznej

  • Dobrze oceniany
    Anonim (ANuoT1) napisał(a):

    Ale „dniówkowiec” nie ma nawet cienka szansy zarobić 7,8 czy 11 tyś jak akordowiec. Tyle.

    Pokaż cytat

    Są wolne wakaty na formownię, odlewnię, malarnię. Chodź i zarób sobie 11 tyś.

Dodaj komentarz

Dodając akceptujesz regulamin oraz politykę prywatności. Aby mieć stały podpis, zaloguj się.