Czy ktos ma podobne problemy ze szczurami jak my na mieszkancy ulicy spółdzielczej? są w piwnicy widziane na klatkach ale i co najgorsze i wręcz szokujące są w mieszkaniach u sąsiadki wyszedł w łazience u nas jeden przegryzł łącznik między muszlą a rurą pionu i przez otwór lazienkowy wyleciał na mieszkanie !!! zabiłem go ,lecz w muszli widziałem ogon drugiego po spłukaniu wody i innych sposobach spynął w rurę z powrotem ...zgłoszone zostałe te sprawy w sanepid i spółdzielni ! ale po sygnałach i powyższej sytuacji śmiem twierdzić ,że problem jest bardzo poważny !! Czy ktoś ma podobne problemy ???..Co robić...
Szczury w Bolesławcu!
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
No to powodzenia przy siadaniu na muszli:)
-
Dobrze oceniany
"Witia,bez kotami mi nie wracaj"-kota ,kota potrzeba albo nawet kilka kotów i szczury się wyniosą,wyjdzie taniej utrzymać koty niż walka ze szczurami i ich ohydny widok.Nieprawdaż?
-
Dobrze oceniany
Parkuje tam auto. Powiem Wam że widziałem szczura w biały dzień....wielki jak kot...spacerował po parkingu. Wogóle się nie bał ludzi....
-
Dobrze oceniany
Kupujcie więcej żarcia w marketach i wyrzucajcie do śmietników lub do muszli klozetowej to was szczury wpierdzielą z kopytami
-
Dobrze oceniany
Co wy za bzdury wypisujecie, że kot poradzi coś na szczury. To tak jakbyście używali gromnicy przeciw piorunom zamiast instalacji odgromowej. Koty przenoszą pchły, zapomnieliście już co było kilka lat temu właśnie na Spółdzielczej? Były koty i było pełno pcheł w piwnicach, koty zostały usunięte i natychmiast zniknęły pchły. Od usuwania szczurów jest deratyzacja ale widocznie Spółdzielnia znowuż coś zaj......a i teraz są szczury.
-
Dobrze oceniany
Mam firmę deratyzacyjną niestety daleko od Bolesławca,raz dwa rozwiązałbym problem.
-
Dobrze oceniany
(Vvt9H) napisał(a):
Pokaż cytatCo wy za bzdury wypisujecie, że kot poradzi coś na szczury. To tak jakbyście używali gromnicy przeciw piorunom zamiast instalacji odgromowej. Koty przenoszą pchły, zapomnieliście już co było kilka lat temu właśnie na Spółdzielczej? Były koty i było pełno pcheł w piwnicach, koty zostały usunięte i natychmiast zniknęły pchły. Od usuwania szczurów jest deratyzacja ale widocznie Spółdzielnia znowuż coś zaj......a i teraz są szczury.
Po co silisz się na napisanie niejasnego wulgaryzmu "zaj......a" zamiast po prostu napisać ,że sp-nia ... coś zaniedbała. Byłoby i po polsku i czytelnie i na odpowiednim poziomie.
-
Dobrze oceniany
Człowieku skoro koty ci nie pasują a szczury przeszkadzają to sam je usuń buraku jeden tylko marudzić umiesz to zapłać za deratyzacje :|
-
Dobrze oceniany
(dRjUzT) napisał(a):
Pokaż cytatCzłowieku skoro koty ci nie pasują a szczury przeszkadzają to sam je usuń buraku jeden tylko marudzić umiesz to zapłać za deratyzacje :|
A co, nie płacę za deratyzację w opłacie eksploatacyjnej? Skoro nie wiesz za co płacisz, to się nie wypowiadaj na tematy o których nie masz zielonego pojęcia.
-
Dobrze oceniany
Szczury macie za karę. Sami dobrze wiecie za jakie grzechy.
Pamiętajcie jednak że szczur jest przyjacielem człowieka. -
Dobrze oceniany
Koty przenoszą pchły, powiadacie? Ale nad kocimi pchłami łatwiej zapanować niż nad plagą szczurów. Wystarczy o nie dbać. Poza tym, szczury również mają pchły. Nie wspominając o jeżach, których też jest sporo w sąsiedztwie ul. Spółdzielczej.
W opisywanej sytuacji, jeśli spółdzielnia sobie nie radzi, trzeba wybrać mniejsze zło.
Ewentualnie nie biadolić na forum, tylko wybrać się do spółdzielni w konkretnym celu. Ciekawe, czy byliście? -
Dobrze oceniany
Mam do czynienia z tyloma róznymi kotami i jeszcze żaden mnie nie zapchlił. Kocie pchły łatwo wytępić. Poza tym nie kazdy kot ma pchły. Koty są wspaniałe.
-
Dobrze oceniany
(ANIs5x) napisał(a):
Pokaż cytatMam do czynienia z tyloma róznymi kotami i jeszcze żaden mnie nie zapchlił. Kocie pchły łatwo wytępić. Poza tym nie kazdy kot ma pchły. Koty są wspaniałe.
Szczury są jednak wspanialniejsze od kotów.