Magdzie Piekarskiej "Joachima" czytało się bezboleśnie. Autorka skoncentrowała się na burzy wywołanej przez opis Gliniady w powieści. Recenzja ukazała się też w papierowym wydaniu Wyborczej Wrocławskiej (piątek 5 lipca). Za recenzję dziękuję.wroclaw.gazeta.pl/…
Recenzja "Joachima" w Wyborcze…
-
Dobrze oceniany -
Dobrze oceniany
Fajnie, Fajnie, jest informacja, ale Piekarska nie umie recenzować książek, za to świetnie jej wychodzą opisy, jak sama pije kawę :) Pozdrawiam.
-
Dobrze oceniany
Całość rozbija się chyba o ten fragmencik: "Jeśli przyjąć zasadę, że nieważne, czy się mówi dobrze czy źle, byle się mówiło(... )".
Otóż WAŻNE co się mówi. Bardzo ważne.
-
Dobrze ocenianyWażne co się mówi i GDZIE się mówi :) Świetnie, że informacja o książce ukazała się w piątkowej Gazecie Wyborczej , a teraz jest też dostępna na stronach Gazeta.pl. Fajnie, że jest ilustrowana zdjęciami z Gliniady. Książka i impreza korzystają na informacji w Wyborczej.
-
Dobrze oceniany
Recenzja ostatecznie i definitywnie wyjaśnia kwestię co i kto ma prawo pisać o Gliniadzie. Być pomysłodawcą parady, to nie to samo co być jej właścicielem. Organizatorem parady od początku było stowarzyszenie nie osoba prywatna. Chyba, że sporem jest tylko i wyłącznie słowo Gliniada.