Festyn Pierogowy w Dąbrowie Bolesławieck…

  • Dobrze oceniany

    A mi bardzo smakowały co roku jeżdże na ten festyn i nie narzekam.

  • Dobrze oceniany
    ~Anonim napisał(a): Moim zdaniem impreza schodzi na psy. Mało stoisk z pierogami. Pierogi małe (na jednym stoisku), a te smażone nie były zbyt dobre. Ogólnie syf się robi i komercja, a szkoda :(

    Bo te odsmażane to co najmniej trzydniowe to i nie za bardzo smakowite :D.

  • Dobrze oceniany

    Jadłam pierogi z czterech stoisk, mało nie pękłam, nie chrzańcie, ze było jedno stoisko. Najlepsze były te z Krasnika.

  • Dobrze oceniany
    ~P napisał(a): Jadłam pierogi z czterech stoisk, mało nie pękłam, nie chrzańcie, ze było jedno stoisko. Najlepsze były te z Krasnika.

    To prawda, najlepsze z Kraśnika, urozmaicone, smaczne, estetyczne, apetyczne, wielki plus dla Krasnika. }.

  • Dobrze oceniany

    Prawda jest Taka,
    Ze do tego festynu nikt nie doklada zaden sponsor, mieszkancy tej wsi i oraz okolicznych sami sie integruja i raz do roku demonstruja swoje wyroby, na kazdym festynie w Dabrowej panuje mila atmosfera i ludzie nie narzekaja na smaki,
    Powiem jedno: nie narzekajcie! Tylko wspierajcie takie male inicjatywy lokalne!
    Dzieki starszemu pokoleniu mozemy posmakowac pity z dyni, czy pierogow okrasanych prawdziwa smietana, nie mowiac o bigosie mysliwskim.
    Mlode pokolenie nie interesuja tego typu inicjatywy
    I kto wie, w 2014 moze juz nie byc takiej imprezy...

  • Dobrze oceniany

    Wojtku, masz absolutną rację! To, o czym napisałeś to jest nasze lokalne dobro narodowe. Nasz atut, jako ludzi mieszkających wokół Bolesławca. Wielkie brawa dla pasjonatów, społeczników i ludzi, dzięki którym festyn (ten i poprzednie) się odbył. Nie przejmujcie się, Państwo, kąśliwymi uwagami, bo najczęściej piszą je ludzie garbaci emocjonalnie. Róbcie swoje! Bo jest to potrzebne. To to coś więcej niż dobra kuchnia (dla znających tylko smak pizzy i kebaba to rzecz trudna do pojęcia), to nasz lokalna tożsamość. A ta, z kolei, więcej warta niż naręcza folderów na kredowym papierze. Ot, tyle. I aż tyle.

  • Dobrze oceniany

    Byłam na festynie i nie narzekam smakowały mi pierogi, nawet kupiłam do domu dla rodzinki, chociaż sama często gotuję, ale chciałam wesprzeć Dąbrowę...

  • Dobrze oceniany
    ~wojtek napisał(a): Prawda jest Taka, Ze do tego festynu nikt nie doklada zaden sponsor, mieszkancy tej wsi i oraz okolicznych sami sie integruja i raz do roku demonstruja swoje wyroby, na kazdym festynie w Dabrowej panuje mila atmosfera i ludzie nie narzekaja na smaki, Powiem jedno: nie narzekajcie! Tylko wspierajcie takie male inicjatywy lokalne! Dzieki starszemu pokoleniu mozemy posmakowac pity z dyni, czy pierogow okrasanych prawdziwa smietana, nie mowiac o bigosie mysliwskim. Mlode pokolenie nie interesuja tego typu inicjatywy I kto wie, w 2014 moze juz nie byc takiej imprezy...

    Co Ty pleciesz? Prawdziwą śmietana, kazdy moze sobie kupić prawdziwą śmietanę, jak nie w sklepie to od wieśniaków na targu, co ma do tego festyn pierogowy akurat w Dąbrowej? Tak piszesz jak by tylko tam mozna było śmietanę zobaczyć, też coś, albo bigos myśliwski, w każdym a przynajmniej co drugim domu się go gotuje, zwłaszcza w zimie, albo w święta, to już musi być strasznie tępa :p ni domu", żeby takiego głupstwa nie umiała zrobić jak bigos, a szczególnie mysliwski, śmiech na sali. Nie jestem: starszym pokoleniem: a piekę pitę z dynią, kiedy tylko mam na nią ochotę i dynia jest dostępna, pierogi robię różne rodzaje, z mięsem, z serem i miętą, ruskie, z różnymi owocami, z kapustą i ziemniakami, z kapusta i grzybami, z kaszą gryczaną i serem, z brokułem, szpinakiem i wiele, wiele innych, skończywszy na uszkach i czeburekach z jagnięciną. Tak, ze proszę mi tu nie wyjezdzać z czymś takim, ze tylko starsze pokolenie coś gotuje a młode zna tylko pizzę i kebab, bo to nieprawda, nie gotują leniuchy i tumany, porzadne kobiety i gospodynie domu, równiez młode, pieka i gotują pyszne smakołyki a przepisy mamy od swoich rodziców i babć.

  • Dobrze oceniany

    Jeśli ktoś nie był na tym festynie to niech nie pisze głupot, pierogi były różne. Każdy tu znalazł coś dla siebie, ja również. Tylko my Polacy lubimy narzekać i krytykować innych. Doceńcie, że tym ludziom jeszcze się chce poświęcać swój wolny czas aby coś zrobić już niedługo nikt nie będzie organizował takich imprezy. Nam się ładnie narzeka, ale oni wkładają w to mnóstwo pracy. Wyluzujcie trochę.

  • Dobrze oceniany
    ~mira napisał(a): Jeśli ktoś nie był na tym festynie to niech nie pisze głupot, pierogi były różne. Każdy tu znalazł coś dla siebie, ja również. Tylko my Polacy lubimy narzekać i krytykować innych. Doceńcie, że tym ludziom jeszcze się chce poświęcać swój wolny czas aby coś zrobić już niedługo nikt nie będzie organizował takich imprezy. Nam się ładnie narzeka, ale oni wkładają w to mnóstwo pracy. Wyluzujcie trochę.

    No i dobrze jak nikt nie będzie robił takich imprez, niech rusza swoje d... y ci co sie chcą pierogów nażreć i niech sami zrobią, lepiej im będa smakowały a nie na łatwiznę iść tylko i wygodnictwo, cóz to, samemu w domu nie łaska ugotować, łatwo wymagać, a może lepiej się za naukę gotowania wziąć, zresztą co tu się uczyć, to najprostsze z prostych rzeczy, lenistwo trzeba wytępić, ugotować, zjeść i nikogo nie krytykować.

  • Dobrze oceniany

    Ale dlaczego kawałek ciasta kosztował aż 5 zł, to nie rozumiem...