Koty w cukiernicy

  • Dobrze oceniany

    U szwabów wchodzimy z żoną do restauracji z pieskiem, a kelnerka zamiast nas spytać co chcemy to najpierw przyniosła miseczkę z wodą dla pieska, a potem zajęła się nami. To dopiero skandal byłby dla konsumentki.

  • Dobrze oceniany
    ~Anonim napisał(a): Niech w Opałkowej posprzątaja na czas to nie będzie woniało

    Niech posprzątają. Bo co innego własny kot, a co innego obcy w restauracji. Nie każdy musi lubić bliski kontakt ze zwierzakiem, kiedy je w obcym miejscu.

  • Dobrze oceniany

    No nie wierzę że sie coś wala po podłodze bo kot to czyste zwierze i na pewno robi na zewnątrz i zakopuje.

  • Dobrze oceniany

    Konsumentka przyznaj sie ktorą knajpę prowadzisz, konkurencja w oczy kole?
    Ja kota nie mam w domu, ale te opałkowe są fajne i w niczym nie przeszkadzają.

  • Dobrze oceniany

    Moje dziecko kotem zachwycone :).

  • Dobrze oceniany

    Opałkowa - porażka! Mało, niesmacznie i drogo! Za dwa bylejakie obiady 80 zł! Odradzam! Właściciele liczą tylko na nieznających sprawy przejezdnych gości. Okoliczni omijają szerokim łukiem.

  • Dobrze oceniany

    Te koty to chyba po warszawsku (cukernicy).

  • Dobrze oceniany
    ~Piotr napisał(a): Opałkowa - porażka! Mało, niesmacznie i drogo! Za dwa bylejakie obiady 80 zł! Odradzam! Właściciele liczą tylko na nieznających sprawy przejezdnych gości. Okoliczni omijają szerokim łukiem.
    No okoliczni to apewno omijają łukiem bo tam tylko Kosciuszki jest zamieszkana to się nie dziwię. Ja łukiem nie omijam i mi smakuje i cena tez dobra. A w Kurnej to dopiero smierdzi wyziewami z kuchni a ludzie jedza i cieszą.
  • Dobrze oceniany

    Kotki są miłe i czyste, a ku... pę robią do piasku.

  • Dobrze oceniany

    Anonim.
    78. X. X. 242.
    2013-03-11, 18: 36.
    » cytuj.
    » do moderacji.

    ~Piotr napisał(a):

    Opałkowa - porażka! Mało, niesmacznie i drogo! Za dwa bylejakie obiady 80 zł! Odradzam! Właściciele liczą tylko na nieznających sprawy przejezdnych gości. Okoliczni omijają szerokim łukiem. No okoliczni to apewno omijają łukiem bo tam tylko Kosciuszki jest zamieszkana to się nie dziwię. Ja łukiem nie omijam i mi smakuje i cena tez dobra. A w Kurnej to dopiero smierdzi wyziewami z kuchni a ludzie jedza i cieszą.

    To nie łaź tam ;/ proste.

  • Dobrze oceniany

    "Konsumentko", boli Cię sukces konkurencji?
    własnie takie odnosi się wrażenie czytając to co wypisujesz!
    Proste: Nie odwiedzaj więcej OPAŁKOWEJ, skoro zwierząt nie lubisz :)
    Wielu osobom właśnie to się podoba, że mogą się czuć jak w domu. Polecałam Opałkową wielu moim znajomym spoza miasta i wszyscy są zachwyceni: smacznym jedzeniem, wspaniałą atmosferą przyjaznym podejściem do wszystkich istot :)
    Konsumentko, idź gdzie indziej, a nam zostaw OPAŁKOWĄ w spokoju, bo taka nam się podoba!

  • Dobrze oceniany

    W pradawnych czasach po chałupach chodziły psy koty kury i było ok.w opałkowej tylko koty to super. Jak się komu nie podoba to niech idzie do chlewni w PGR tam sobie zje spokojnie bez kotów.

  • Dobrze oceniany

    Kotki w Opałkowej są miłe, jak przyjdą na chwilę to tylko żeby się ogrzać i nikomu chyba nie przeszkadzają bo klientów jest zawsze dużo. Jeżeli komuś to nie pasuje to nie musi tam chodzić.

  • Dobrze oceniany
    ~KoszałekOpałek napisał(a): W pradawnych czasach po chałupach chodziły psy koty kury i było ok.

    I chyba pełno było chorób odzwierzęcych. Z tego powodu sanepid na to nie pozwala.

  • Dobrze oceniany

    Do Smakoszki - chyba dawno nie byłaś w Opałkowej. Kiedyś rzeczywiście było drogo ale i jadło przednie. Teraz TYLKO DROGO I PASKUDNE ŻARCIE! Więcej tam nie pójdę. 100 razy wolę Kruszynę.