Ciekawi mnie, czy wśród forumowiczów są osoby, które pamiętają czasy, kiedy chodziło się na fajfy do świetlicy BFFiA? Jak wspominacie tamten czas? Nie ronicie skrycie łezki na wspomnienia wspaniałych lat sześćdziesiątych? Posłuchajcie tej piosenki, przypomni tamten czas. dziadziu.wrzuta.pl/….
Kto pamięta fajfy w BFFiA Polfa
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Pamiętam! Chodziła młodzież ze szkół średnich. Zabawa przednia, bezalkoholowa i trwała chyba od 17. 00 do 21. 00 i potem spokojnie wracało się do domu, a nie tak jak dzisiaj małolaty wychodzą na tańce o 20. 00 i wracają nad ranem do domu, często na rauszu. Były też organizowane w szkołach zabawy, na które zapraszani byli uczniowie innych szkół. Teraz nie liczy się bezpieczeństwo młodzieży, tylko kasa właścicieli lokali. A przecież bawić się można wieczorem, a nie po nocy. Pamiętam też dancingi w NOT i Meksyku albo prywatki! To były czasy pięknej młodości!
-
Dobrze oceniany
Oczywiście, że pamiętam. Św. P. Pani Irenka Kordierowa na bramce, otoczona młodzieżą, pojęcie ochroniarz nie istniało a porządek był jak trzeba. MIKIDESI - grecki zespół ze Zgorzelca, twisty, rock end roll-e, ech, to były czasy.
-
Dobrze oceniany
Gral tam zespol klubowy, blekitni polfa.
-
Dobrze oceniany
Budujące jest, że wspominamy tamte ubawy z wielkim sentymentem. Fajnie było potańczyć, fajnie posłuchać muzyki lokalnych zespołów, które całkiem dobrze wypadały. A ile na takich fajfach, zawiązało się sympatii czy znajomości! Pamiętam, że z zespołem "Błękitni Polfa", śpiewała solistka "Małego księcia". To był jej sztandarowy popis a wykonanie super! Nawet wykonywała ten utwór w "Podwieczorku przy mikrofonie" w Warszawie. Nazywała się jakoś. Globusicz? Tu już pamięć zawodzi. Dzisiaj mówi się o mrocznych stronach komuny. Nie był to czas mroczny. Zakłady pracy przeznaczały spore sumy na rozwój kulturalny nie tylko załogi ale i miejscowości. A dziś? Wczorajsza młodzież, która biegała na fajfy ma dzisiaj między 55 a 70 lat. Zapewne, nie wszyscy interesują się i posługują sprawnie internetem. Ale warto byłoby tutaj powspominać o tym, co było dobre i miłe. Nie można przekreślać czasów tamtej młodości. Przypomnijmy naszym dzieciom (może wnukom), jak i gdzie bawiliśmy się. Takie wspomnienia lepsze są od opluwania tamtych lat i obrzucania się inwektywami.
-
Dobrze oceniany
Tak, tak w tym zespole grał na gitarze mój brat Zbyszek. Fajne były wtedy czasy.
-
Dobrze oceniany
Mój ojciec pracował w tym zakładzie. Mój ojciec chrzestny, pan Bzyl, był kapelmistrzem orkiestry dętej. Jako pięciolatek grałem raz z Błękitnymi na organkach. Pamiętam teź podarunki na Mikołaja, wyciezcki w zakładowym autobusie na ferje i do Wrocławia. Na takiej wycieczce do ogrodu zoologicznego słyszeliśmy w radiu, źe zabili J. F. Kennedy. Nawet i autobus płakał... Cięźkie były czasy, ale do dzisiaj, źyjąc w Niemczech od 1972, dość zostało mi pięknych wspomień...
-
Dobrze oceniany
Fajfy odbywaly sie w piatki bywaly tam tlumy mlodziezy. Piekne czasy.
-
Dobrze oceniany
Chyba najwięcej chłopców było z Technikum i ZSz Górniczej, Mechanika a dziewcząt z Liceum Medycznego, Ogólniaka, Technikum Gastronomicznego. Dużo młodzieży przychodziło z przyzakładowej szkoły zasadniczej "Polfa". Wszyscy fajnie się bawili. Pięknie napisał Waldi (cyt. ) "dość zostało mi pięknych wspomnień". Właśnie, piękne wspomnienia. Czasy nie były "bogate", nie zawsze można było posiadać nowy. Modny ciuch. Lecz nikt nie był brudny czy obdarty. Młodzież każdego pokolenia ma to do siebie, że potrafi "zorganizować" wiele spraw wręcz doskonale. I nasza młodzież z tamtych lat posiadała tę umiejętność. Muszę przyznać, że do dziś pamiętam tańczone tam twisty, rock end - rolle i "dżajfy". To była też szkoła tańca. Z wielkim wzruszeniem czytam wszystkie wpisane tutaj wspomnienia. Tamten czas jawi się przed oczami jak jakaś piękna bajka. A to była nasza rzeczywistość i młodość. Piszcie, bo warto.