; W dniu dzisiejszym tj. 28. 08. 10r. Miałem pecha, ponieważ byłem na Prusa... Proszę Państwa uważajcie na masarnię na ul Prusa. Mam na myśli tę pierwszą od Rynku. Byłem tam dzisiaj około godziny 9 (dziewiątej). Obsługiwały dwie panie: lekko korpulentna(przepraszam) - pełen profesjonalizm, ale druga totalna porażka - nie dość, że do 4(czterech) liczyć nie umie, to kichając/smarkając do ręki obsługiwała klientów. Sklep ogólnie w porządku - obsługa na dzień 28. 08. 10r. - no nie wiem...
Uwaga mięsny na ul. Prusa
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
Ojej. To straszne. Może była chora? Każdemu zdarzają się gorsze dni. No ludzie uważajcie! Straszna masakra. Stało ci się coś?
-
Dobrze oceniany
To jak jest chora to niech siedzi w domu, a nie smarka do miesa; Marta k to albo własciciel sklepu albo wlasnie ta zasmarkana sprzedawczyni.
-
Dobrze oceniany
No tak, bo jak się ma zły dzień i sie smarka to może pójdźmy dalej i naplujmy - w końcu jak zły dzień to wszystko wolno.
-
Dobrze oceniany
Nie. Nie jestem sprzedawcą tam, ani właścicielką. Dopiero studiuję. Ale jak pracowałam w tym roku na wakacjach to zobaczyłam, że nawet jak się jest chorym to w sobotę jak nie ma zastępstwa pracuje się, mimo że się nie ma sił. Sobota jest takim dniem, że klientów jest masa, zwłaszcza w mięsnym. Trochę wyrozumiałości. Zresztą Pan z "tematu" pisze, że sklep ogólnie ok.. To po co robić aferę? A jak ci się nie podobało, to trzeba było zadzwonić do kierownika czy kogoś "wyżej" i powiedzieć, co ci się nie podoba. Takie prawo nasze :).