Jak spędzacie? Czy to wiąże sie z obchodami?
1-3 maj
-
Dobrze oceniany
-
Dobrze oceniany
1 Maj - była imprezka :) Wczoraj gołąbków narobiłam 2 garnki, jak na wesele... dzisiaj ledwie żyję. Wszyscy zadowoleni, najedzeni, a ja - matka jako kobieta pracująca - obchodzę święto pracy, czyli pracuję w kuchni więcej niż normalnie. A jeszcze dwa dni... Wszyscy już śpią, zaczynam zaraz po cichutku zmywać talerze i naczynia, dobranoc kochani, śpijcie spokojnie!
-
Dobrze oceniany
Witam! Moja rodzinka jeszcze śpi, aż miło popatrzeć. Ja już świętuję od ok.7 rano. Oczywiście po cichutku. Nastawiłam pranie, zaraz wywieszam na wysuszenie. Teraz chwilkę przykucłam i piję kawkę, patrzę w internet co na świecie, a jak się zaczną budzić to zrobię śniadanie. Każdy chce coś innego i zawsze niezadowoleni, przebierni do przesady. Synowie jak się budzą, to wołają: mamo! Ja już mogę coś jeść! (19 i 16 lat). Męża pytam: co będziesz jadł? A on, że mu wszystko jedno, ale najlepiej kanapki z suchą kiełbasą, a najpierw kawę. Córka na sam koniec, wyraża zgodę na jakieś płatki Corn Flex, ale dopiero jak już wszyscy po śniadaniu. Wszelkie święta obchodzę niezwykle intensywnie fizycznie i psychicznie... No i jeszcze spacer z rodzinką mnie dziś czeka. Męczący bo niosę ich ciuchy, torbę z sokami itp., Ale jeszcze tylko jutro i trochę odpocznę, bo poza świętami nie muszę usługiwać cały dzień, tylko rano i po południu. 1-3 Maj to dla mnie obchody polegające na harowaniu przy świętujących :).
-
Dobrze oceniany
Trzeba docenić to (kogo) i co się ma, niektóre kobiety dałyby się pokroić, aby mieć dom i synków :-). Więcej optymizmu :-)
P. S. Dobrym podejściem można zachęcić członków rodziny do pomocy i będzie lżej. Niech sami idą na spacer a ty zrób sobie gorącą kąpiel, maseczkę, ładną fryzurę, makijaż to poprawia humor no i mąż będzie zadowolony Pozdrawiam :-) życzę udanej majówki. -
Dobrze oceniany
Chyba po każdym dłuższym święcie powinien być taki mały Dzień Kobiet. :-).
-
Dobrze oceniany
Olo, Dzień Kobiet to katastrofa! Dziadek i mój chłop robią imprezę na działce, w ogrodzie. Ja i babcia dostajemy po tulipanie i czekoladzie... i do roboty! Szykujemy jedzenie, zakąski itp. bo faceci świętują grupowo... Jeszcze gorzej było za życia mojego ojca, bo on dopiero następnego dnia wracał do domu, wieczorem... Zaraz podgrzewam gołąbki i szykuję się do spaceru... jak rodzinka raczy obiad zjeść. To forum jest dla mnie jak koło ratunkowe, od domowej roboty. Mogę rozmawiać na inne tematy niż tylko: pranie, sprzątanie, gotowanie, usługiwanie. W domu nie mam prawa głosu. Siedzę cicho jak pod miotłą. Zanim poszłam na rentę (z powodów zdrowotnych), pracowałam w budownictwie od rana do nocy i byłam wolna! Teraz muszę robić wszystko, co w dokumentacji i na telefony, w teren nie mogę jechać, bo mąż mnie do nogi od stołu by przywiązał, by mnie zabezpieczyć. Jestem domową kurą, w niewoli, kogut jak zapieje, tak ja biegnę, w te czy wewte. A jeszcze są 2 młode kogutki - synki oraz kurczątko - córka. Olo jeśli nie jesteś kobietą, dziękuj Bogu i partii :).