Gender parity in elections – we are coll…

  • Highly rated

    Nie wiem Hegemon, nie wiem.

  • Highly rated

    Ptytanie zasadnicze: Czy obecnie istnieje prawo, które zabrania założyć partię sfeminizowaną, na którą będą głoswać w większości Panie? Chyba nie... więc nie rozumiem akcji parytetu skoro takie partie nie powstają. Pani Grażynko! Nic na siłę, bo świat widziany Pani oczami niekoniecznie jest akceptowany przez inne Panie :-).

  • Highly rated

    Jestem zdania, że skład partii powinien powstawać w jakiś sposób "naturalnie". Chora dla mnie jest sytuacja kiedy to przedstawiciele partii będą musieli werbować "na gwałt" (bez skojarzeń proszę :) kobiety, które zapełnią w połowie ich listy. Obawiam się, że może to utrudnić realizację jednej z najważniejszych zmian jakie mam nadzieję przyniosą wybory - odmłodzenia bolesławieckiej władzy. Liczę na to, że miejsce które na listach pozostanie zaraz po obsadzeniu ich przez "etatowych" polityków przypadnie młodzieży. A może stać się zupełnie inaczej - partie mogą zostać zmuszone do tego, by wypełnić ową lukę kandydatami, których jedyną istotną cechą będzie płeć. A mówiąc o Via Sudetica nie sposób zapomnieć o wielu wielu pięknych kobietach, które w szeregach tego stowarzyszenia działają. O żonie mojej przede wszystkim :).2009-12-04, 20:08Ps. Czy projekt nie powinien zakładać równego udziału kandydatów obu płci w zapełnianiu list wyborczych, a nie tylko "minimum 50% kobiet"? Czy to nie byłoby bardziej uczciwe?

  • Highly rated

    No właśnie Jegomościu my nie zapominamy o kobietach w Via. I oprócz tego, że widzimy ich urodę, doceniamy jeszcze wiedzę i pracowitość. Bez tych kobiet faceci dawno rozłożyliby to stowarzyszenie.

  • Highly rated

    Świat widziany moimi oczami na 100 procent nie jest akceptowany przez wszystkie kobiety. Ani przez wszystkich w ogóle bez względu na płeć.

  • Highly rated

    @Grażyno. No właśnie, więc po co dzielić na płcie?

  • Highly rated

    Bo istnieją.

  • Highly rated

    Jestem na nie.( ;

  • Highly rated

    Ja tam jestem na nie :D.

  • Highly rated

    @Grażyno. Tak samo istnieją grubi i chudzi, ładni i brzydcy, murzyni i biali itp. Jedynym istotnym podziałem jest odróżnianie głupców od mądrych i dobrych.

  • Highly rated

    To i tak nic nie znaczy - kobiet jest więcej i od dawna już zbierane są podpisy, ustawa musi wejść w życie na pół roku przed wyborami. To są standardy unijne, inaczej nasi chłopcy od polityki nigdy by na to sami nie wpadli.

  • Highly rated

    A wasze kobiety już podpisały listy :).

  • Highly rated

    A jest jeszcze Trybunał Konstytucyjny...:)2009-12-04, 20:30PS. A propos - czy skład osobowy TK też opiera się na zasadzie parytetu?

  • Highly rated

    Wszystko może ułożyć się w sposób naturalny. Była już Partia Kobiet Pani Manueli, na którą zagłosowało 0,28% społeczeństwa. Co ciekawe 90% głosów na PK oddali... mężczyźni. Kobiety nie chcą aby rządziły nimi kobiety. Same lubią angażować się w politykę ale nie chcą (i słusznie) głosować na kobiety. Poza tym, ku rozpaczy feministek, najczęściej głosy wyborców otrzymują kobiety o pokroju pani Beger. Tak było jest i będzie stąd ta rozpaczliwa akcja zbierania podpisów. Poza tym Pan Krzysztof bardzo słusznie zauważył, że parytet na listach wyborczych wcale nie oznacza parytetu w sejmie. Może warto go wprowadzić na listach tylko po to aby przekonać się, że i tak niezależnie od wszystkich "manipulacji pod zielonym stolikiem" i tak niewiele kobiet wejdzie do parlamentu, a te które się tam dostaną przyprawią feministki o ból głowy :-).

  • Highly rated

    Jestem przeciwny wprowadzaniu parytetów. Po pierwsze końcu Polska to wpólnotra ludzie a nie arena walkmi płci. Kobiety i mężczyźni tak samo jedzą, kupują, jeżdżą samochodami i podział na płci jest po prostu sztuczny. Po drugie ustawowe wprowadzanie parytetów na listach wyborczych to po prostu ingerencja w swobodę działania partii politycznych, o tym, kogo wystawić na listę decyduje każde ugrupowanie we własnym gronie. Po trzecie brak gwarancji, że parytet będzie mógł zostać zrealizowany, to znaczy, że znajdzie się odpowiednia, minimalna ilość chętnych kobiet, szczególnie przy tak dużej ilości miejsc na liustach startowych (por. Ordynacje wyborcze). Po czwarte kto zmusi kobiety, aby się anagażowwały. Swoją drogą spójrzecie na kierownicze stanowiska w Urzędzie Miasta w Starostwie, oświacie, prokuraturze, obsadę sędziów, wychodzi na to, że nie trzeba na siłę kreować czegoś sztucznie. Problem łamania praw kobiet jest tylko medialny. To kreowanie rzeczywistości. Pomóżmy r e a l n i e tym którzy tego potrzebują np. niepełnosprawnym - tylko co siódmy ma pracę czy tez osobom zdolnym, ktore z powodu warunkow roodzinnych, społecznych, czy innych nie potrafia sie przebić. Nikt o tym nie mówi bo aby temu zaardzić trzeba rzeczywiiście cięzko pracowwac i próbowac dotrzec do wielu pozornie niewidocznych kwestii.