I was deceived for months – says the mot…

  • Highly rated

    Niestety to są realia posiadania dzieci niepełnosprawnych.... Podobne rzeczy dzieją się np w przedszkolach... Gdy dziecko nie mowi.... Zostawia się je pod opieka, pięknie napisanym ipetem, gdzie powinno dziecko miec terapie 4h dziennie, subwencja niemała płynie a po rozmowie z nauczycielem terapii brak.... Dziecko niemówiące nie opowie co robiło i to jest nagminnie wykorzystywane. A to, że spędza samo 5h w kącie bez żadnego zainteresowania to już inna historia.

  • Highly rated

    Tylko wspòłczuć.....

  • Highly rated

    Historia straszna. Dlaczego tę mamę tak potraktowano?

  • Highly rated

    Szanowna pani, bardzo pani współczuję tej sytuacji całym sercem życzę pani i dziecku wszystkiego naj, a przede wszystkim zdrowia. Wkurwxx mnie takie podejście pedagogów i brak pomocy. To absurd.

    Szanowna Pani powinna być pani dumna z siebie i wielkie brawo dla Pani, że jak prawdziwy twardziel i bohater , znosi Pani wszelkie przykrości, ze strony ludzi, którzy powinni Pani pomagać i wspierać

    Klekajcie narody przed takimi rodzicami jak Pani.

    Jeżeli potrzebuje Pani pomocy, to proszę dać znać.

    Z wyrazami szacunku
    Ratownik Medyczny

  • Highly rated

    Tak traktują wszystkich rodziców we wszystkich szkołach, jak coś się dzieje np branie narkotyków, picie alkoholu przez uczniów to wszystko jest zamiatane pod dywan. Szkoły nie chcą mieć kłopotów. W końcu ktoś musi się zająć tym problemem, bo będzie coraz gorzej. Szkoda mamy i tego chłopaka.

  • Highly rated

    O nauczanie indywidualne wnioskuje rodzic. Wnioskowała Pani???

  • Highly rated
    Anonymous (hj2BV) wrote:

    Tak traktują wszystkich rodziców we wszystkich szkołach, jak coś się dzieje np branie narkotyków, picie alkoholu przez uczniów to wszystko jest zamiatane pod dywan. Szkoły nie chcą mieć kłopotów. W końcu ktoś musi się zająć tym problemem, bo będzie coraz gorzej. Szkoda mamy i tego chłopaka.

    Show quote

    Moze rodzice niech sie tym zajmą zamiast spychac wszystko na placówki??? Czy to za duże oczekiwania???

  • Highly rated

    Bardzo przykra sytuacja jednak opisana póki co jednostronnie.
    Należałoby zacząć od tego ile dzieci przypada na nauczyciela w takiej szkole i czy nest to wina kadry danej szkoly?
    Poza tym w wielu szkołach zdarzają sie tak niefortunne wypadki ,to są dzieci ,sama mam dziecko z orzeczeniem,skacze na korytarzu, ostatnio mocno sie uszkodził ale jak mogę mieć pretensje do nauczyciela skoro znam swoje dziecko i wiem , że szaleje i jest nie do zatrzymania,poza tym wiem , że na korytarzu jest na przerwie jeden nauczyciel.Bardzo mi przykro, że ten wypadek był tak ciężki.Wracajac jeszcze do nauczania indywidualnego pytanie czy Syn po operacji był zdolny do nauki? Na pewno był na środkach przeciwbólowych.Ale rozumiem,ze cala ra sytuacja była bardzo traumatyczna dla Syna i jego Mamy,tego na pewno nie mozna negować.Pytanie tylko o co w tym naprawdę chodzi,czy o brak odszkodowania czy o żal rodzica za to co sie stało.

  • Highly rated
    Anonymous (hj2BV) wrote:

    Tak traktują wszystkich rodziców we wszystkich szkołach, jak coś się dzieje np branie narkotyków, picie alkoholu przez uczniów to wszystko jest zamiatane pod dywan. Szkoły nie chcą mieć kłopotów. W końcu ktoś musi się zająć tym problemem, bo będzie coraz gorzej. Szkoda mamy i tego chłopaka.

    Show quote

    może by tak w końcu rodzice zajęli sie swoimi dziećmi? szkoła ma odpowiadać (...)

  • Highly rated

    Wypadki zdarzają się wszędzie. W każdej placówce, firmie czy też w domu. Tu mamy do czynienia z wybitnie nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności i długotrwałym leczeniem. Opieka nad chorym, leżącym dzieckiem to ogromne obciążenie dla rodzica. Rozgoryczenie i bezsilność opisana w tym artykule jest oczywista. Jednak wracając do samego zdarzenia: Nawet gdyby nauczyciel stał przy huśtawce na której jest dziecko o masie 100kg to niewiele mógłby pomóc. Energia kinetyczna obiektu o takiej masie mogłaby spowodować uszkodzenia nauczyciela oraz innych postronnych osób. Szczerze współczuję, jednak nie doszukiwałbym się winy po stronie szkoły.

  • Highly rated

    Wyrazy współczucia - wypadki były i będą ale podejście dyrekcji i kadry ma wiele do życzenia.Gdzie pomoc dla mamy i ........

  • Highly rated

    Niestety nauczycieli i innych pracowników w szkole takich z powołania z roku na rok jest coraz mniej. Brak empatii i zrozumienia. Dzieci wpadają w depresję przez ciągły wyścig szczurów i wbijanie do głowy że nauka jest najważniejsza. W szkołach panuje okropna atmosfera i biedne dzieci cierpią.

  • Highly rated
    Anonymous (ANuJBo) wrote:

    Moze rodzice niech sie tym zajmą zamiast spychac wszystko na placówki??? Czy to za duże oczekiwania???

    Show quote

    Skoro dziecko było w szkole to odpowiedzialność spada na szkołę nie na rodzica. Co innego gdyby wydarzyło się to po lekcjach i dziecko było pod opieką matki,ale tak nie było więc szkoła ponosi tu odpowiedzialność czy się to komuś podoba czy nie.

  • Highly rated
    Anonymous (hj2BV) wrote:

    Tak traktują wszystkich rodziców we wszystkich szkołach, jak coś się dzieje np branie narkotyków, picie alkoholu przez uczniów to wszystko jest zamiatane pod dywan. Szkoły nie chcą mieć kłopotów. W końcu ktoś musi się zająć tym problemem, bo będzie coraz gorzej. Szkoda mamy i tego chłopaka.

    Show quote

    No najlepiej, żeby zajmował się tym nauczyciel....
    Ochłoń i sam wychowuj dziecko

  • Highly rated

    dzieci chodzące do szkoły ,są ubezpieczone
    wypadek był na terenie szkoły
    w czym problem ?

Add comment

By posting, you accept the terms and conditions and privacy policy. To use a permanent signature, log in.